Pozycja materiału w rankingach:
By zejść na dno, nie trzeba specjalnie się starać. Czasem wystarczy nie robić nic, innym razem trzeba powtarzać jedną, dwie czynności. Droga z powrotem nie jest już taka prosta...
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Najda 09.10.2010 10:41
Rodzina, środowisko odbija piętno na naszy życiu. Trudno odciąć się od przeszłości i zmienić wszystko na lepsze. Jednak jest to możliwe. Sam fakt napisania niniejszego artykułu świadczy, że jesteś na dobrej drodze. Powinieneś w dalszym ciągu pracowac nad sobą - to trudne, ale daje efekty. Przy tym dobrze byłoby zarabiać. W Polsce też można znaleźć pracę, nawet bez wykształcenia. Jeśli jesteś zdrowy to do pracy fizycznej zawsze potrzeba rąk. Poza tym ucz się, zawsze lepiej wiedzieć więcej.
To takie moje przemyślenia, zrobisz jak uważasz, to Twoje życie.
Ktoś Ci Życzliwy 08.10.2010 22:30
Piszesz: "Czy w dzisiejszym świecie, w którym wciąż jednak czuć skutki kryzysu, w którym tak trudno o pracę dającą jakieś szanse na godne życie, ludzie tacy jak ja, napiętnowani przez błędy przeszłości, mają jeszcze szansę na dom, rodzinę, przyjemności?"
Stawiasz dobre pytania zatem i odpowiedź znajdziesz. Faktycznie pracy nie mogą znalesć i młodzi i wykształceni a staże z UP to chyba 700-800zł zatem ani chaty ani "normalnego" życia za to nie ma.
Moja rada? Przestan biadolic. Odetnij sie od przeszlosci. Nikogo nie obwiniaj. Wybacz rodzicom, ze są jacy są. Jestes dorosly i jestes za siebie ODPOWIEDZIALNY!
Nie licz na innych, licz na siebie. Cokolwiek zrobisz dla siebie i sam będziesz z tego dumny - to cie nakreci do jeszcze większych wyzwań.
Wyjedź za robotą, nawet tymczasową, na wieś, przy zbiorach, żniwach, przy pracach budowlanych. Na targowiskach dorabia cała masa młodych i starych. Kupują u hurtowników, sprzedają z zyskiem. W maju Niemcy otwierają rynek pracy. To blisko. Dojedziesz nawet stopem. Ogłaszaj się na stronach internetowych (skoro już zacząłeś) . Pisz co potrafisz, w jakim charakterze szukasz pracy. Jesteś młody więc wszystko przed Tobą i wszystko jest możliwe.
Skoro udało się, ot, tak z siebie przerwać ciąg, jest nadzieja, że nie jesteś alkoholikiem. Bo alkoholizm ma źródło w jakimś uszkodzonym genie i to niestety jest choroba śmiertelna, na którą nie ma lekarstwa. Utrzymanie abstynencji zależy tylko od Ciebie, od Twojej woli i determinacji. Owszem w grupach AA jak trafisz na dobrą paczkę będziesz czuł pewne wsparcie, ale co zrobisz między spotkaniami?
Naucz się mówić, NIE, NIE PIJĘ. Bądź panem samego siebie! Kumple od wódki, to nie są kumple. Kumplem jest ten, co Ci powie NIE PIJ, przecież masz lepsze plany na życie.
Jeżeli poważnie chcesz coś zmienić w swoim życiu a czujesz, że na te chwile sam nie dasz rady, napisz, nawet powyższy tekst skopiuj i wyslij mailem na adres
barka@barka.org.pl
to adres pocztowy mam nadzieję że jeszcze aktualny
Fundacja Pomocy Wzajemnej "Barka"
ul. Św. Wincentego 6/9
61-003 Poznań
Telefon: +48 61 6682300
Telefon: +48 61 8720286
Fax: +48 61 8729050
Email: barka@barka.org.pl
Może to będzie miejsce (o ile mają wolne miejsca, o to już musisz sam zapytać) w którym na nowo nauczysz się byc i pracowac z ludzmi a potem wyfruniesz w świat na własnych skrzydłach. Trzymam kciuki za Ciebie. Nie daj się!
Adam Podgórski 06.10.2010 23:11
Indywidualne losy ludzie sa niezykle skomplikawane. Osiem lat temu zalożylem Rudzkie Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestępstw ( www.rspop.cba.pl ) aby pomagać ludziom. Dziś zrobiłem podsymowanie za minione 9 miesięcy. 1197 spraw, a do końca roku ile jeszcze czau. Wydaje sie,śe powinienem zobojętnieć. Ale kiedy przychodzi czlowiek i zaczyna nam sie zwierzać ze swoich zmartwien i problemow, zalewa mnie zlośc, że tak dużo zła jest wciąz na świecie. Tym małym swiecie, wokól nas.
Dorota Michalczak 06.10.2010 22:17
Tadeuszu... na tematy związane z życiem, ludzmi mogłabym długo opowiadać.
Przeżyłam już tyle lat.
Ale nie teraz i nie tutaj.
Tadeusz Śledziewski 06.10.2010 22:10
Dorotko! Jesteś chyba najmądrzejszą kobietą, jaką tu spotkałem. Tzn. pod tym artykułem. Takie wsparcie na pewno by się bohaterowi przydało. Gorąco pozdrawiam wszystkich tu obecnych.
Tadeusz Śledziewski 06.10.2010 22:05
Prawdopodobieństwo opowiedzianego życiorysu jest duże. Tyle tylko, że to nie jest życiorys autora tego życiorysu.
Jeśli chodzi o dalsze poczynania hipotetycznego bohatera opowiadania, pozwolę sobie zauważyć, że w Polsce są różnego rodzaju organizacje, towarzystwa pomagające uzależnionym. Uwierz! Nie jesteś sam na świecie. Co jeszcze mógłbym Ci doradzić, abyś się nauczył prosić. Otwarcie przyznać się do przeszłości i poprosić o pomoc w znalezieniu pracy. Wielu jest ludzi, którzy wesprą w potrzebie. Napisz skąd jesteś. Życzę Boskiego wsparcia. Wierzcie mi! Jest w takich przypadkach potrzebne. Sam tego doświadczyłem. Do dużego miasta przyjechałem z wioski i ocierałem się o różne sytuacje. Jestem przekonany, mogę nawet powiedzieć, że gdyby nie Opatrzność Boska, nie byłoby mnie wśród żywych.
Agnieszka Środecka 06.10.2010 20:22
hmm, często spotykamy się z trudami dzieciństwa. Wiem coś o tym jednak najważniejsze jest to że zdajemy sobie z tego sprawe czym jest dobro a czym zło. Jesteś bardzo wrażliwym człowiekiem a tego co świadczy o Twojej inteligencji, życie nauczyło Cię być dobrym człowiekiem.
Dorota Michalczak 06.10.2010 19:33
Najważniejsze jest to że zrozumiałeś swoje błędy, chcesz z tego wyjść. Czy się uda?. Uda!.
"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć".
Trzeba też dużo rozmawiać z ludźmi, z ludźmi, którzy zechcą pomóc. Za późno nigdy nie jest, zawsze jest pora.
Andrzej Wiosna 06.10.2010 19:10
Polecam Anonimowych Alkoholików. To wspólnota gdzie można znaleźć wsparcie, nie tylko w problemie alkoholowym. Można tam nauczyć radzić sobie w życiu.
Kamil Bieńko 06.10.2010 19:01
Twoje słowa świadczą o tym, że jesteś inteligentnym i wrażliwym człowiekiem, choć ta wrażliwość w trudnych chwilach wcale nie wydaję mi się sprzymierzeńcem, szczególnie w tych wypranych z wrażliwości czasach. Coraz częściej zauważam, że w życiu lepiej się powodzi tym, co to na takich, jak Ty spojrzeli by z odrazą, bo to nie ich problem, że ktoś gdzieś kiedyś zbłądził i nieważne w jakich okolicznościach. Ci mniej skomplikowani duchowo ludzie, myślący tylko o własnym jestestwie wykluczają ludzi takich, jak Ty ze społeczeństwa. Jest ich zdecydowanie więcej. Mimo to trzeba wierzyć, że spotka się jeszcze jakiegoś anioła na swojej drodze.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)