Facebook Google+ Twitter

Skok na naszą kasę

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-01-04 10:05

Zegar Balcerowicza tyka. Rząd postanowił coś z tym zrobić i przynajmniej przyhamować zegar. Niestety robi to dość nieudolnie, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. Jak zwykle sposobem na poczynienie oszczędności stał się skok na kasę.

Przykre to, bo przed ostatnimi wyborami Tusk z drużyną jawili się jako ostoja liberalizmu. I co? I lipa. Co rusz jakiś kit wciskany ciemnej masie aby ją przekonać, że to najlepsze wyjście i że tak super będzie. We wciskaniu kitu zresztą ten rząd jest niezły. Niekiedy kit jest wciskany w zbożnym celu i ułatwia tylnymi drzwiami wprowadzać rozwiązania niepopularne, bez zbędnej dyskusji społecznej. Tym razem jednak to chyba lekka przesada.

Wg mnie do tej pory palmę pierwszeństwa w kiciarstwie dzierżyła reforma przedszkolna, której celem było wysłanie szybciej dzieci do szkoły. Pod szczytnymi ideami mówiącymi o tym, że nasze dzieci tracą jakieś bliżej nieokreślone szanse, które rzekomo mają dzieci na zachodzie, zaczynające szkołę szybciej. Konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni jakie to szanse i o co tu chodzi. Właściwie to konia z rzędem dałem sobie bo wiem o co chodzi. Oczywiście chodzi o wydłużenie okresu pracy. Chodzi nie o to by nasze dzieci miały lepiej, ale by lepiej mieli emeryci a nasze dzieci mogły na nich jeden rok dłużej pracować.

Podobnie jest tym razem. Zabiera się naszą kasę i podaje nawet niezłe argumenty - te same nawiasem mówiąc co przy wprowadzaniu OFE czyli, że to najlepsze rozwiązanie na świecie i nikt lepszego nie wymyślił. Nasze pieniądze będą bezpieczne w ZUS - żart roku. Żeby mi się nóż w kieszeni nie otwierał to bym się uśmiał jak koń. W ZUS-ie jak w banku. Brawo! Przekażemy swoje składki do ZUS "zamiast pożyczać od bankiera w Londynie" i ten ZUS zapłaci nam godziwe odsetki na poziomie wzrostu PKB, a my będziemy mieli satysfakcję, że bez obcych bankierów sami skredytowaliśmy emerytury naszych rodziców a oni nam za to zapłacą godziwe odsetki, o co zadba ZUS.

Oczywiście ja w bezpieczny ZUS nie wierzę i stawiam dolary przeciwko orzechom, że bardziej za kilka, niż za kilkanaście lat, kolejny rząd uzna, że nie ma na te odsetki i żeby naród się wypchał, a winą obarczy pana Tuska, o którym już niewielu będzie pamiętało, a on oczywiście powie, że byłoby ok gdyby następne rządy tego nie spieprzyły. Czyli stara śpiewka.

Jest to tym bardziej smutne, że nawet dziecko wskaże miejsca gdzie do zaoszczędzenia są na szybko kwoty znacznie przekraczające ew. korzyści owej emerytalnej reformy. Wymieniam w punktach:

1. Likwidacja/reforma KRUS
Dotacje z unii są zwyczajnie przejadane a coraz więcej ludzi "na lewo" korzysta z tego przywileju i nie płaci ZUS. Reszta za to płaci.

2. Zrównanie i wydłużenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.
Niby dlaczego to jeszcze nie jest zrobione? Przecież kobiety i tak statystycznie dłużej żyją. Poza tym wszyscy żyjemy dłużej, to dlaczego nie mamy dłużej pracować?

3. Likwidacja wszelkiego rodzaju przywilejów, rażąco wcześniejszych emerytur, jakiś bzdurnych, peerelowskich wymysłów w stylu że jedna pani zza biurka kopalni ma prawo do wcześniejszej emerytury.

Mógłbym wymienić więcej ale niechby była zrealizowana choć jedna rzecz z tych trzech i mamy zapewniony spokój na parę lat. Dlaczego tego się nie robi? Bo celem rządów jest utrzymanie się przy władzy. Jest jednak małe światełko w tunelu, na którym przejadą się kiedyś rządy oportunistów - żyjemy w rynkowej rzeczywistości na tyle długo, aby rozumieć pewne mechanizmy. Coraz więcej ludzi jest odpowiedzialnych i nie myśli już kategoriami "bo państwo musi zapewnić". Ten odsetek ludzi rozumiejących, że "jak sobie pościelisz..." albo "z pustego i Salomon..." czy też "2x2 jest 4" się znacząco zwiększa. Tacy ludzie wolą aby im powiedzieć prosto z mostu "słuchaj stary - musisz więcej pracować, nie możesz mieć innych zasad niż reszta bo wszyscy się przejedziemy" niż wciskanie głodnych kawałków o dobrej wróżce.

Chciałbym zostawić swoim dzieciom kraj, w którym system jest tak uporządkowany, że nie mają na plecach bagażu naszego życia na kredyt ponad stan. Marzy mi się premier, który powie ludziom "Szanowni rodacy, czas zlikwidować przywileje, wyrównać szanse i uczciwie traktować wszystkich. Mój rząd za cel stawia sobie w kadencji zrealizować jeden wielki postulat i kilka małych". Nie od razu Kraków zbudowano. Wystarczy, że raz na cztery lata zrobi się coś na miarę likwidacji KRUS.

Elvgreen
Niech żyje Wolna Kultura!

Leszek Malicki
onet.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.