Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22225 miejsce

Skoki narciarskie: Kot zawsze spada na cztery łapy

Poprzedni sezon był dla Macieja Kota bardzo nieudany. Skoczek, który przez ostatnie cztery lata był pewnym punktem kadry Łukasza Kruczka, dziś puka do jej drzwi. 24-latek chce wrócić do czołówki Pucharu Świata.

 / Fot. Tadeusz Mieczyński [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsTrudno w jakiejkolwiek reprezentacji w skokach narciarskich znaleźć tak zawziętego, konkretnego, śmiałego, a także chłodno patrzącego na rzeczywistość człowieka, jakim jest Maciej Kot. Jeszcze rok temu był obok Kamila Stocha i Piotra Żyły najlepszym polskim skoczkiem, a jego pozycja w kadrze była niepodważalna. Niedawno znalazł się na zakręcie swojej kariery i kto wie, czy nie najbardziej wymagającym.

Gdyby przyjrzeć się Kotowi z lipca 2014 roku, a temu rok później, na pierwszy rzut oka nie widać żadnych różnic. Wciąż naszym oczom ukazuje się ten sam uprzejmy, inteligentny, wygadany 24-latek. Ale pod tym poważnym wyrazem twarzy kryje się frustracja spowodowana nieudanym poprzednim sezonem. To było dwanaście burzliwych miesięcy.

Rozbity psychicznie

Kot został zepchnięty z pozycji kadrowego pewniaka do roli zaledwie pretendenta w walce o miejsce w gronie najlepszych obecnie polskich skoczków, a przecież mówimy o zawodniku, który przez dwa sezony nie schodził z czołowej dwudziestki Pucharu Świata. W minionym sezonie zdobył zaledwie 17 punktów, a więc najmniej w karierze. Największym ciosem był dla niego jednak brak powołania na MŚ w Falun. Z ogromnym żalem oglądał konkurs drużynowy, w którym Polacy zdobyli brąz, choć zdawał sobie sprawę, że swoimi skokami nie dawał Łukaszowi Kruczkowi żadnych argumentów.

- To jest bardzo trudne do zaakceptowania. To dla mnie bardzo trudne emocjonalnie. W tej chwili jestem rozbity i nie wiem, kiedy się pozbieram psychicznie – mówił w wywiadzie dla Onetu. Słowa kompletnie niepasujące do obrazu Kota z dwóch poprzednich sezonów. Człowieka niezwykle pewnego siebie oraz skoczka, na którym trener nigdy się nie zawiódł, który cały czas dąży do perfekcji i nie idzie na skocznię z myślami w stylu: „jakoś to będzie”. Wreszcie, zawodnika o jasno sprecyzowanych celach i wymaganiach zarówno wobec siebie, jak i innych. Dlatego jego upadek był tak bardzo bolesny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.