Facebook Google+ Twitter

Skopiowała przepisy z blogów i wydała książkę. Sieć wrze

Z uwagi na sezon ogórkowy mogła umknąć Waszej uwadze książka "dietetycznej hedonistki" pani Makarowskiej. Książka na temat "kochania przez gotowanie" stała się bowiem nie bestsellerem, a przypaloną aferą, kulinarnie rzec ujmując.

"Jedz pysznie razem z dzieckiem, czyli kochanie przez gotowanie" to pozycja dla każdego rodzica małego niejadka. Tak książkę reklamuje wydawnictwo Feeria. Sama autorka stwierdza, że "znalazła sposób na małych okładka problematycznej książki / Fot. z zasobów wydawnictwaniejadków". Tym samym miała powtórzyć sukces swojej poprzedniej bestsellerowej książki "Jedz pysznie, chudnij cudnie". I co takiego się stało, że się tak nie stało?

Popularne blogerki,Trufla i Liska, jako pierwsze zauważyły, że ich przepisy są umieszczone w książce bez podania źródła. Liska umieściła więc na Facebooku informacje tym fakcie wraz ze zdjęciami w odrębnym tematycznym albumie. W Internecie i blogosferze zawrzało. Posypały się następne oskarżenia od innych blogerek, a na forach rozpoczeła się gorąca dyskusja. Bo czy kopiowanie wiadomości z blogów to plagiat? Czy wszystkie przepisy kucharskie są w stanie być "autorskie"? Co z rosołem? Pomidorową? Czy choćby instrukcją gotowania jajka lub robienia kakao? Przecież nikt chyba nie uwierzy w taką ekspansję oryginalności kulinarnej przy robieniu omleta czy leniwych klusek.

Teraz tylko powinniśmy się zastanowić, jak to rozwiązać. Podawać źródło tj. "Kuchnia Polska, wydanie xxx"? A co, jesli przepis zmieniliśmy choć trochę? Sama prowadzę bloga i wiem, że przepisując z "zeszytu" przepis na potrawę "kiedyś tam" zanotowany mogę go zupełnie niechcący skopiować. Ma on pewne modyfikacje, bo jak każda osoba gotująca traktuję przepis jako bazę, na której powstaje coś mojego. W tej sytuacji powinnam napisać "inspirowana panią Ćwierczakiewiczową"? "na bazie przepisu Czarnieckiego"?

A co na to prawo? Tutaj jest sprawa jasna. Przepisy kulinarne nie podlegają prawu autorskiemu. Uff. Jednak opatrzone opiniami i wpisane w szerszy kontekst jakichś przemyśleń lub historii stają się już autorskie i stanowią własność intelektualną. A tu zaczyna się właśnie ich ochrona prawna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

levy
  • levy
  • 06.08.2012 13:35

Jadwiga Kowalczyk 29.07.2012 06:56
Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 0

No cóż, jedni podkradają, inni chcą wprowadzić opłaty,artyści prowadzą inteligentną akcję reklamową z podtekstem "nie kradnij" - i wszystkie te "drobiazgi" należy teraz skonfrontować z wielkimi protestami przeciw ACTA i wolnością w sieci.


To tak jak kiedyś już pisałem, syndrom KALEGO :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@gra K - treść i kolejność postów świadczy o Pani obiektywizmie

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2012 09:46

A jeszcze odnośnie stwierdzenia "sieć wrze" dodam, że najczęściej wrzask podnoszony jest "dla towarzystwa", bo to tak fajnie, kiedy wszyscy razem ruszają do ataku.
To jest prawo tłumu. Wtedy ludzie nie myślą, nie zastanawiają się, tylko prą do przodu, bo kupa to siła, bo kupy nikt nie ruszy, a jak ruszy, to gorzko pożałuje. Ubabrze się po uszy i nawet kartaczem tego nie wyszoruje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2012 09:39

Za sprawą bezapelacyjnego odrzucenia materiału podróżniczego dobrze pamiętam moje pierwsze tutaj kroki.
A było tak.
Wcześniej zdałam krótką relację z mojej podróży na forum towarzyskim. Po dwóch lach zarejestrowałam się tutaj i moją forumową relację rozbudowałam, zaopatrzyłam w stosowne foty i wysłałam do moderacji. Materiał natychmiast odrzucono jako już publikowany, choć tamta relacja nawet mu do pięt nie dorosła. Ale wyszukiwarka znalazła te same nazwy, zapewne też jakiś identyczny akapit lub tylko identyczne zdanie i było po sprawie.

Dzisiaj widzę całkiem jawne i bezczelne kopiowanie bez wklejenie odnośnika, że materiał jest autorstwa kogoś innego.
Widzę też materiały żywcem przekopiowane, a żyjące już własnym życiem całkiem gdzie indziej.
Co się zatem stało z wrażliwością redaktorów i wydawców?
Dlaczego przestali dbać o jakość?
Czy nawet takie coś link jest OK?

Pamiętajmy, że bylejakość rodzi byle jakie komentarze i też byle jakie zachowania.
Portal już nie musi hołubić każdego "autora". Ma ich mnóstwo i może sobie pozwolić na wybieranie najlepszych, czyli podnieść poprzeczkę. Takie prostackie pyskówki na poziomie moderacji, jaką przytoczono tutaj link w ogóle nie powinny mieć miejsca. A jeśli zdarzają się nie po raz pierwszy, to: - Dziękujemy za współpracę i z żalem żegnamy.

Szacunek musi być obopólny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 30.07.2012 08:57

Nie rozumiem tego świętego oburzenia, szczególnie w serwisie, którego autorzy na potęgę, żywcem zdzierają newsy z innych serwisów i przeklejają do W24 jako własne odkrycia. Proszę nie pytać o konkrety, bo same linki wypełniły by kilka stronic na tym forum.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicju, Ewa Tina .. Szafranowicz. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, mnie też dziwi (jak pisałam w tekście) fakt nie sprawdzenia "antyplagiatem". Redakcja redakcją ale ten system jest na studiach... A dla wydawnictwa to przecież bardzo istotne, ze względu na prawa autorskie.

Grzegorzu, właściwie powinno to być proste. Podać źródła i tyle. Z drugiej strony jeśli cała twoja książka jest zapożyczona to już nie jesteś jej autorem tylko redaktorem. A to znaczna różnica.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cyber Killer
  • Cyber Killer
  • 29.07.2012 10:07

Przepis kulinarny nie jest chroniony - ok, ale przepisanie tekstu przepisu słowo-w-słowo to zupełnie co innego. Wszystkie teksty podlegają ochronie, wiele blogów ma jasno określoną licencję (np Creative Commons), a jeśli nie ma określonej to jest to "All Rights Reserved" (aka nie dotykać).

Generalnie sprawa jakich wiele, złodziejkę treści należy zaciągnąć do sądu i tam jej pokazać co wolno a co nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, jedni podkradają, inni chcą wprowadzić opłaty,artyści prowadzą inteligentną akcję reklamową z podtekstem "nie kradnij" - i wszystkie te "drobiazgi" należy teraz skonfrontować z wielkimi protestami przeciw ACTA i wolnością w sieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat ważny - 5+, ale... czy Ewa Tina i Ewa Szafranowicz to ta sama osoba? :) Zdjęcia są OK.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.