Pozycja materiału w rankingach:
"Skóra, w której żyję" to długo oczekiwany film dla fanek i fanów Almodovara i Banderasa. Tym razem dwaj Hiszpanie serwują nam medyczny thriller psychologiczny - choć z jego psychologią bym polemizował.
W jednej ze scen „Złego wychowania” Pedro Almodovara scenarzysta czyta kolorową gazetę szukając inspiracji do nowego filmu. Wynajduje historię o kierowcy, który umiera na motocyklu, ale pośmiertnie przejeżdża nim jeszcze wiele kilometrów. Ta brednia wydaje się niedorzeczna, ale scenarzysta rozpatruje ją jako inspirację do swojego filmu.
Ilekroć oglądam film Almodovara zastanawiam się do jakiego lamusa wymyślnych ciekawostek zajrzał tym razem, co też nowego strzeliło mu do głowy. Jego filmy bywają tak zakręcone, przekombinowane i nieznośne, a przy tym zbudowane na absurdalnych pomysłach – że przyznaję, oglądam je sporadycznie.Zobacz także:
Artykuły
(58)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.24)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
zenek 25.09.2011 00:16
ogromna przyjemność z oglądania tego filmu płynie między innymi z tego, że zaskakuje nie tylko fabularnie, ale i formalnie: nie wiemy, czy zmierzamy w stronę melodramatu, thrillera czy komedii kryminalnej. Sam suspens jest rewelacyjny – z jednej strony klasyczny, jak w filmach z lat 40. i 50., do których reżyser bezustannie się odwołuje, z drugiej – w swoim założeniu bardzo współczesny i almodovarowski. Autor: Malwina Grochowska to nie moje skopiowałem z filmweb24 :ja tak odebrałem ten film, dobrze wydane pieniądze za miłe spędzenie czasu w kinie
Anna M. Kowalska 16.09.2011 21:52
Uwielbiam filmy Almodovara. Na pewno się na niego wybiorę.