Facebook Google+ Twitter

Skoro mogę pomóc, to dlaczego tego nie zrobić? - wywiad

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-08 13:30

Trzy pytania do Piotra Dyrczona, który po raz pierwszy oddał krew

• Dlaczego Pan zdecydował się upuścić sobie krwi? Czyżby cięższy dzień w pracy?

– Nie, dzień był zupełnie spokojny. Tak jak ja – trudno wyprowadzić mnie z równowagi. Pracuję przy remontach budowlanych. Ale skończyłem już 40 lat, miałem ostatnio badania i okazało się, że jestem zupełnie zdrowy. Od sześciu lat już nie palę, a robiłem to naprawdę od wczesnej młodości. Dowiedziałem się, że dziecko kolegi zachorowało na białaczkę. Zewsząd słychać, że krwi brakuje w szpitalach. Skoro mogę pomóc, to dlaczego tego nie zrobić? A poza tym chciałem zobaczyć, jaką mam grupę krwi.

• Czuje się Pan, jakby wyrwał się wampirowi w ostatniej chwili przed śmiercią?

– Gdzie tam. Ukłucie igły faktycznie bolało, jakby większy komar mnie ugryzł, ale pobieranie wcale mi się nie dłużyło. Właściwie rach-ciach i już było po wszystkim. Dostałem 8 czekolad, jedną od razu zjadłem. Lubię słodycze, więc dobrze, że tyle mam. Będę mógł podzielić się z córką i synem. I żoną, oczywiście. Czuję się świetnie.

• Zostanie Pan honorowym krwiodawcą i będzie Pan czekał na medal?

– Jeszcze nie wiem. Ale prawdopodobnie tak. Teraz jestem zdrowy i silny, ale przecież nigdy nie wiadomo, czy nie zachoruję ja albo ktoś z mojej rodziny. Dużo jeżdżę samochodem, może mi się przytrafić wypadek. Nie wiedziałem, że w szpitalach brakuje krwi. A nie wyobrażam sobie, żebym miał umrzeć na stole operacyjnym tylko dlatego, że lekarze nie będą mieli skąd przetoczyć mi krwi.

• rozmawiała Anna Gabińska


 / Fot. spgw Piotr Dyrczon

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.