Facebook Google+ Twitter

Skra Bełchatów zwycięża w hicie kolejki

W meczu określanym hitem drugiej kolejki Plusligi, PGE Skra Bełchatów wygrała na swoim parkiecie pojedynek z Jastrzębskim Węglem 3:2. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Michała Bąkiewicza.

Bełchatowska Skra udanie rozpoczęła ligowy sezon przed własną publicznością. Po pięciosetowym pojedynku, mistrzowie Polski pokonali srebrnych medalistów, siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, 3:2.

Zawodnicy trenera Igora Prielożnego zawitali do hali Energia w mocno odmienionym składzie. W porównaniu do poprzedniego sezonu do zespołu dołączyli m.in. Lukas Divis, Marcin Wika, Mitja Gasparini i Bartosz Gawryszewski. Z klubem pożegnała się natomiast jego największa gwiazda, Paweł Abramov, który odszedł do Iskry Odińcowo, a także Patryk Czarnowski, broniący obecnie barw ZAKSY Kędzierzyn Koźle.

Mistrz kontra wicemistrz

W drużynie mistrza Polski dokonano za to jedynie kosmetycznych zmian. Z wypożyczenia do warszawskiej Politechniki wrócił środkowy Karol Kłos, na pozycji libero gra obecnie Paweł Zatorski, kolejny wychowanek bełchatowian, a z bydgoskiej Delekty przyszedł rozgrywający Paweł Woicki. Mimo przekonującego zwycięstwa w pierwszej kolejce, w której bełchatowianie bez straty seta pokonali Fart Kielce, trener Jacek Nawrocki stwierdził, że nadal ma nieco zastrzeżeń do gry swoich podopiecznych. - Ja prawie zawsze mam jakieś uwagi, przede wszystkim chodzi o grę w obronie, bo tu kilka piłek nam uciekło i oczywiście zagrywka, bo ich psuliśmy trochę za dużo – powiedział.

Uznawana za faworyta Skra rozpoczęła od prowadzenia 4:1. Na przerwie technicznej, po nieudanej zagrywce Igora Yudina, gospodarze mieli trzy oczka przewagi. Po wznowieniu gry Australijczyk naprawił swój błąd, silnym atakiem zdobywając szósty punkt dla swojej drużyny. Bełchatowianie utrzymywali nieznaczną przewagę, która dopiero po asie serwisowym Bartosza Kurka wzrosła do czterech oczek (19:15). W końcówce seta Jakuba Novotnego zmienił Mariusz Wlazły, który tuż po wejściu na boisko przebił się przez podwójny blok Yudina i Adama Nowika. Chwilę później bełchatowianie zatrzymali atak Australijczyka i wygrali pierwszą partię do 18.

Raz jedni, raz drudzy

Wraz z początkiem drugiego seta, jastrzębianie wyraźnie się rozkręcili i tym razem to oni zeszli na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:3. Na parkiecie, za nieskutecznego Novotnego, ponownie pojawił się Wlazły. Rywale kontrolowali czteropunktową przewagę, którą zdołali nawet powiększyć o kolejne dwa oczka. Jastrzębianie doskonale ustawiali się w obronie, wszystkie ataki kończyli Yudin i Benjamin Hardy. Nie zdobywali wprawdzie punktów bezpośrednio z zagrywki, ale udawało im się skutecznie odrzucać gospodarzy od siatki. Ostatni punkt w drugim secie padł po nieudanym ataku Michała Bąkiewicza.

W kolejnej partii wszystko „wróciło do normy”, czyli prowadzenie objęli gospodarze. Znakomicie spisywał się Wlazły, imponując prawie stuprocentową skutecznością w ataku, świetnie przyjmował Bąkiewicz. Wysoka przewaga pozwoliła bełchatowianom na spokojne kontrolowanie przebiegu gry, co ułatwiali im przyjezdni, popełniając niewymuszone błędy.
W sumie oddali gospodarzom aż dziesięć oczek. Trzeci set zakończył się wysoką wygraną siatkarzy Skry 25:15.

Prawdziwe emocje w decydującej partii

Czwartą partię rozpoczął as serwisowy w wykonaniu Bąkiewicza. Dwa kolejne oczka zapisali jednak na swoim koncie goście, dzięki Adamowi Nowikowi, który dwukrotnie wygrał pojedynek na siatce z Marcinem Możdżonkiem. Nieoczekiwanie po pierwszej przerwie technicznej, jastrzębianie odskoczyli na pięć oczek (13:8), głównie dzięki doskonałej skuteczności w ataku. Udawało im się również blokować bezbłędnego dotychczas Wlazłego. Z każdą chwilą siatkarze Jastrzębskiego grali coraz lepiej, zmiany przeprowadzane przez Jacka Nawrockiego nie przynosiły natomiast oczekiwanych rezultatów. Goście wygrali czwartego seta do 19, doprowadzając do wyrównania w spotkaniu.

Tie-break rozpoczął się od wyrównanej gry obydwu zespołów. Kiedy jastrzębianie objęli jednopunktowe prowadzenie, trener Nawrocki natychmiast poprosił o czas. Minimalna przewaga gości utrzymywała się przy zmianie stron. Po dwóch skutecznych blokach gospodarze zdołali odskoczyć jednym oczkiem. Po autowym ataku Divisa, Skra prowadziła 11:9. Przy stanie 13:11 dla gospodarzy, Jacek Nawrocki dokonał podwójnej zmiany, wprowadzając do gry Antigę i Michała Winiarskiego. Po bloku na Wlazłym na tablicy wyników pojawił się remis, po 13. Kapitan bełchatowian chwilę później popisał się jednak znakomitym atakiem z trudnej sytuacyjnej piłki. Mecz zakończył Miguel Falasca, najlepszym zawodnikiem tego pojedynku wybrano Michała Bąkiewicza.
- Cieszymy się z tego, ze odnieśliśmy zwycięstwo. To jest najważniejsze. Jastrzębie jest silnym przeciwnikiem, dlatego przyłapali nas w drugim i czwartym secie na kilku przestojach, dlatego wynik jest taki, a nie inny. Myślę, ze nie powinniśmy tracić tylu punktów seriami. To nie powinno się zdarzyć, więc nad tym musimy popracować. W tym sezonie liga jest bardzo wyrównania, każdy zespół może wygrać z każdym – podsumował spotkanie Bąkiewicz.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:18, 17:25, 25:15, 19:25, 15:13)

Skra: Daniel Pliński, Jakub Novotny, Bartosz Kurek, Miguel Falasca, Marcin Możdżonek, Michał Bąkiewicz, Paweł Zatorski (l) oraz Stephane Antiga, Mariusz Wlazły, Paweł Woicki, Karol Kłos, Michał Winiarski

Jastrzębski: Adam Nowik, Lukas Divis, Grzegorz Łomacz, Igor Yudin, Łukasz Polański, Benjamin Hardy, Paweł Rusek (l) oraz Marcin Wika, Bartosz Gawryszewski, Benjamin Hardy, Mitja Gasparini, Grzegorz Pająk, Maciej Pawliński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.