Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Skradziony obraz odnalazł się w Szwajcarii

Pozycja materiału w rankingach:

47007 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 0pkt

Oceń:

Skradziony obraz odnalazł się w Szwajcarii

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • 2006-09-05 07:40
  • Odsłon: 2366
  • Komentarzy: 1

Martwa natura Melchiora d'Hondecoetera do 1945 roku znajdowała się w zbiorach Muzeum Miejskiego w Gdańsku. Obraz razem z Armią Czerwoną, tak jak i inne zagrabione dzieła odjechał do Rosji.

Tak jak Rafael uwieczniał madonny, tak Melchior d'Hondecoeter ptaki. Oto jeden z jego pięknych obrazów. Zapewne podobny stara się odzyskać MSZ. W tym roku pojawił się w Budapeszcie. Kupił go austriacki manszard i wywiózł do Szwajcarii. Czy dzieło niezrównanego malarza ptaków wróci do Polski? Trwają trudne, finezyjne rozmowy. Nic więcej nie możemy ujawnić - usłyszałam w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Podobno nowy właściciel chce sprzedać martwą naturę za 100 tysięcy dolarów. Zapewne gdańscy muzealnicy cieszyliby się, gdyby barokowe ptactwo zawitało na stare śmieci, bowiem wojenne straty Muzeum Narodowego sięgają od 40 do 60 procent zbiorów w różnych działach. Jak dotąd jedyną jaskółką był powrót z Rosji w 1956 roku tryptyku Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny" oraz części grafik i rysunków ze zbiorów Cabruna. Wróciło wtedy też trochę obrazów. I.... na tym koniec.

Rosjanie długo nie ujawniali, gdzie przechowywane są gdańskie zabytki. Dziś wiadomo, że trafiły jako depozyt rządowy m. in. do magazynów Muzeum im. Puszkina w Moskwie. Dyrektor moskiewskiego muzeum nie ma jednak prawa dysponowania nimi. Potrzebna jest zgoda prezydenta Rosji Władimira Putina.

Szacowanie strat wojennych w zakresie dzieł sztuki sprawia wiele trudności. Część zbiorów przepadła wraz z inwentarzami, a inne (zwłaszcza prywatne) w ogóle inwentarzy nie miały.
Zagrabione dzieła odzyskuje się na drodze dyplomatycznej. Jeśli wyczerpują się ministerialne ścieżki, pozostaje droga handlowa - już bez dyplomatów. Ostatnio z Rosji wróciły różne obiekty do Czech i na Węgry. Tajemnicą poliszynela jest, że rządy tych krajów musiały zapłacić za przechowywanie zagrabionych obiektów.


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí 05.09.2006 09:37

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 61

Austriak kupił i przewiózł do Szwajcarii? U nas bez zezwolenia nie przewieziesz przez granicę dzieła sprzed wojny. A może coś się zminieniło po wejści udo Unii? A jeśli ktoś ma drogocenne dzieło legalnie nabyte, a okaże się ono własnościa narodu (np.) polskiego, to kto temu gościowi płaci rekompensatę? Co na to prawo albo zwyczaj?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.