Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10188 miejsce

Skrajne emocje w Bydgoszczy. Zawisza – Zagłębie 2:2 (1:1)

Wczorajsze spotkanie bydgoskiego Zawiszy z sosnowieckim Zagłębiem było emocjonujące głównie w ostatnich minutach. Duża w tym zasługa Markowskiego, który najpierw trafił do własnej bramki, a chwilę później doprowadził do wyrównania.

Zagłębie Sosnowiec - Zawisza Bydgoszcz / Fot. Bartosz BrudekZaczęło się jednak od prowadzenia gospodarzy. Szarżującego w polu karnym Zagłębia Patryka Koflika sfaulował Jakub Dziółka i sędzia Szymon Lizak bez wahania wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem okazał się Wojciech Okińczyć i po niespełna trzech minutach Zawisza prowadził 1:0. Po stracie gola drużyna gości nie potrafiła się odnaleźć, co skrzętnie próbowali wykorzystać wojskowi, ale do podwyższenia rezultatu zabrakło nieco skuteczności w wykonaniu napastników gospodarzy. Po szybkich i efektownych pierwszych 15 minutach Zawisza nieco zwolnił tempo gry, a powoli do głosu zaczynali dochodzić piłkarze z Sosnowca. W 22. minucie Zagłębie przeprowadziło szybką i składną akcję, która doprowadziła do wyrównania. Marcin Sierczyński idealnie podał do Patryka Stefańskiego i ten pewnie pokonał Andrzeja Witana.

Zawisza Bydgoszcz będzie walczył o I ligę

Kolejne minuty I połowy nie przyniosły już bramek, gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie debiutujący w barwach Zawiszy Senegalczyk Emil Thiakane nie bardzo miał pomysł na grę niebiesko - czarnych. W tej części spotkania obie drużyny straciły też po jednym zawodniku. Najpierw w 27. minucie czerwony kartonik obejrzał obrońca gospodarzy, Maciej Dąbrowski za faul na Stefańskim, a na 5 minut przed końcem tej części spotkania drugą żółtą kartę i w efekcie czerwoną ujrzał Jakub Dziółka.

Po przerwie gra stała się jeszcze bardziej chaotyczna. Goście skupili się na obronie remisowego wyniku konsekwentnie broniąc dostępu do własnej bramki, czyhając przy tym na okazję do kontrataku. Zawisza próbował natomiast atakować, ale zazwyczaj piłkarze Macieja Murawskiego tracili piłkę w okolicach pola karnego. Nie wiedzieć czemu w kilku sytuacjach piłkarze z Bydgoszczy zamiast próbować strzelać, szukali teoretycznie lepiej ustawionych kolegów, co kończyło się niestety stratą piłki.

Czytaj też: Wielkie strzelanie w Sosnowcu - wygrana Cracovii z Zagłębiem

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.