Facebook Google+ Twitter

Skręciszże mebel nie byle jak – rąk wykształciucha siłą

Chciałbym się podzielić z Wami garstką przemyśleń o tym, jak to jest być humanistą we współczesnej Polsce.

W PRL-u humaniści zarabiali mało, dzięki czemu nie różnili się znacząco pod względem materialnym od reszty społeczeństwa, dla którego było równo, ale... sami wiecie. Co więcej, hydraulik zarabiał więcej i miał o wiele większą władzę nad ludzkim życiem, bo od jego decyzji mogło zależeć, czy się umyjemy, napijemy herbaty, a wiadomo, że pisarz, naukowiec czy filozof nawet sobie nie potrafi wyobrazić pracy bez herbaty i kawy.

W dzisiejszych czasach humaniści wciąż zarabiają mało, dzięki czemu w dalszym ciągu pod względem materialnym nie różnią się od reszty społeczeństwa. Różnica jest taka, że to społeczeństwo nie dostaje dzisiaj równo, za to dostaje... sami wiecie. To drugie... sami wiecie, co – to oferta odzieżowa rodem z CHRL, oferta kulturalna żywcem z gangsterskich dzielnic, oferta medialna niczym niemowlęca papka zmieszana z dużą ilością keczupu i oferta spożywcza spod znaku E. W dalszym ciągu hydraulik zarabia więcej niż początkujący naukowiec i wciąż dużo więcej od niego zależy. W końcu piję sobie teraz herbatę – a bez niej tekst by nie powstał!

Zastanawiacie się skąd mnie wzięło na takie przemyślenia? Otóż stąd, że czeka mnie czynność, dla której nie musiałem koniecznie zgłębiać mitu o Syzyfie ani analizować Szymborskiej. Będę skręcał garderobę do przedpokoju, kupioną w pewnym sklepie meblowym cztery tygodnie temu (tyle trzeba czekać na dostawę do magazynu). Lubię to robić, czuję się wtedy zwolniony od myślenia pełnymi zdaniami, co więcej, zdarza mi się przy skręcaniu mebla myśleć krótkimi i bardzo dosadnymi wołaczami w niepoprawnej formie mianownikowej. Jako humanista nie mam jednak wyboru, bo przecież nie oddam tych ciężko wykoncypowanych pieniędzy za skręcenie paru śrub i wbicie parędziesięciu gwózdków! Już i tak musiałem wydać pieniądze na transport, bo nie udało się wepchnąć diabelstwa do bagażnika sieny. I za wniesienie panowie też wzięli równowartość flaszki. Dlatego przepraszam, ale idę skręcać, zanim żona wróci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

W czasach mojego dzieciństwa mój ojciec miał warsztat stolarski. Od tamtego czasu pozostała mi jakaś kompatybilność z takimi zadaniami - dla mnie to czysty humanizm. Wiele ciekawych przemyśleń miałem podczas pracy fizycznej, a najbardziej odmóżdżająca jest rutynowa praca intelektualna. Wykonywanie zadań absorbujących intelekt, ale nie stawiających żadnych wyzwań... brrr. Wolę śrubokręt, młotek i oczywiście ukochaną przez dużych chłopców wiertarkę ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Och, jak dobrze jest mieć męża humanistę! Taki przynajmniej szafę skręci! Ci po politechnikach najczęściej nie umieją trzymać śrubokręta!:) Piszę, bo wiem :) ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

przejęzyczenie, oczywiście; bardzo dziękuję za uwagę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.