Facebook Google+ Twitter

Skromna poetka

W Domu Pomocy Społecznej "Kombatant" w Legionowie mieszka Janina Chylińska, która w okresie socjalizmu żyła skromnie, prowadząc proste życie, a od dzieciństwa pisała piękne i proste wiersze, zrozumiałe dla każdego.

Joanna Chylińska podczas pracy w 1957 roku / Fot. Joanna ChylinskaWedług życiorysu opisanego przez Janinę Chylińską (nazwisko rodowe Nowak), urodziła się w 1934 r. w Warszawie. Pochodziła z robotniczej rodziny. Jej ojciec Leon Nowak był z zawodu tokarzem, natomiast matka Antonina z domu Walesiaków nie pracowała zawodowo. W latach 40. była uczennicą Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2 w Radzyminie.

Od 1949 r. należała do Związku Młodzieży Polskiej. W 1951 r. rozpoczęła pracę zawodową w resorcie łączności w Głównym Urzędzie Telekomunikacji Międzymiastowej w dziale kadr i szkolenia. W 1953 r. ukończyła Liceum Ogólnokształcące dla pracujących. Rok później wyszła za mąż za Józefa Chylińskiego i urodziła dwoje dzieci. W 1961 r. zapisała się do PZPR, a w 1962 ukończyła resortowy kurs administracyjny. W 1964 skończyła centralny kurs prawa pracy oraz kurs pedagogiczny, natomiast w 1967 r. ukończyła roczne studium nauk społecznych oraz socjologii (przy KW PZPR). W 1968 roku została przeniesiona do Ministerstwa Łączności do departamentu kadr i szkolenia. Trzy lata później rozwiodła się z Józefem Chylińskim.

Następnie należała do POP. A w 1978 r. była na wczasach profilaktycznych w Nałęczowie i tam poznała swego przyszłego męża Henryka Zalewskiego, wdowca z Otwocka, który miał dwie córki. Podczas pobytów w Nałęczowie zakochała się w nim. Po powrocie z Nałęczowa postanowili się pobrać. Był wspaniałym mężem, pracował w otwockim szpitalu, a następnie w przychodni. Zmarł na gruźlicę. Przeżyli wspólnie 20 lat. Z powodu depresji, na którą poetka zapadła po śmierci męża, przeszła na rentę inwalidzką. Ponieważ dzieci miały własne życie i nie były w stanie zapewnić jej całodobowej opieki, postanowiła, że od 2002 r. zamieszka w Domu Pomocy Społecznej "Kombatant", gdzie przebywa do dzisiaj. Tęskniła za własnymi dziećmi i wnukami pomimo, że bardzo często ją odwiedzali. W DPS znajduję się piękna kapliczka, w której codziennie rozmawia z Bogiem.

A oto jeden z jej wierszy pt. " Impresje Jesienne":

(1 listopada 2010 r., godz 1.00 - noc)
Wokół cisza i spokój.
Po czterech miesiącach pobytów w szpitalu w Pruszkowie
wróciłam do swego kochanego DPS
"Kombatant" w Legionowie.
Jaka szalona
różnica między tymi dwoma zakładami.
Bardzo cieszę się
z tego powrotu i próbuję
dojść do normalności pod każdym
względem.
W DPS w Legionowie czuję się jak rybka w wodzie.
Tu jest mój prawdziwy
Dom i nie chciałabym na tak długo już
nigdy go opuszczać.
Ludzie znajomi mi
cieszą się na mój widok i ja radośnie ich
witam.
Jesień w pełni, październik się
skończył, piękny i pogodny.
Opadłe liście
tworzą jakby dywan - przeważnie żółty,
który zaściela alejki w naszym pięknym
ogrodzie - lesie.
Dziś Dzień Zaduszny -
święto wszystkich zmarłych, których groby
odwiedzają liczne rodziny, uprzątając i
strojąc ich groby.
Dzień Zaduszny zadumy i
pamięci o tych, którzy już od nas odeszli na
zawsze.
Ale żyją wciąż w naszych sercach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.