Facebook Google+ Twitter

Skrzynka z dwoma kabelkami mi potrzebna

W połowie lat 90. powstała idea, aby tradycyjne komputery zastąpić tzw. ncetami - komputerami, a właściwie terminalami bezdyskowymi. Dziś ncety nadal są mało popularne, tymczasem w moim przypadku okazuje się, że do „życia” w internecie coraz mniej potrzebuję peceta.

Koncepcja nceta jest genialna w swojej prostocie. To ma być proste urządzenie, które jedyne co potrafi po uruchomieniu to połączyć się z internetem lub w wersji korporacyjnej z intranetem. Tam jego użytkownik znajdzie wszystkie niezbędne mu programy, narzędzia i dane.

Wszyscy Ci, którzy posiadają „wypasione” pecety z multimedialnymi możliwościami z pewnością skrzywią się z niesmakiem. Jak to, pozbawić się gigabajtowych dysków Nie mieć gdzie zapisać ściągniętych gier, filmów i programów? To przecież absurd! Może.

Śmiem twierdzić, że dla przeciętnego Kowalskiego, który korzysta na co dzień z internetu, od czasu do czasu napisze elektroniczny list do cioci i używa Excela jak kalkulator, ncet ma kilka poważnych zalet. Zresztą osobiście się o tym przekonałem, nawet o tym nie wiedząc. Okazało się, że przez ostatnie kilka lat następuje proces przenoszenia mojego życia do sieci. Ba, są już nawet czynności, które nie mógłbym wykonać bez internetu.

Pomimo iż zawodowo jako dziennikarz zajmuję się nowymi technologiami, komputerami i Internetem już prawie 15 lat, potrzeby mam niewielkie. Wszystko, no prawie wszystko jest…w sieci i do tego za darmo.

Właściwie na co dzień, nawet będąc w pracy, korzystam ze skrzynki pocztowej Gmail. Dlaczego? Wbrew pozorom wielkość skrzynki nie ma dla mnie znaczenia (archiwizuje wszystkie maile od połowy lat 90.). Ważne są za to dwa jej elementy: dostępność poczty oraz interfejs. W przypadku Gmail dostęp do skrzynki jest tak samo szybki i to z dowolnego miejsca na świecie. W przypadku kont pocztowych na polskich portalach, których nazwy z litości przemilczę, problemy miałem spore.

To nie jedyna zaleta. Dzięki Gmail zdecydowanie łatwiej zarządza   mi się moją korespondencją. Mogę każdy z maili oznaczyć tagiem, stworzyć filtr, oznaczyć jako spam. Wszystko to bez jednego mniej lub bardziej głupawego banera reklamowego.

Niejako przy okazji używania Gmail, stałem się również fanem sieciowego Kalendarza. Prowadzę w nim osobne ale dostępne w jednym miejscu kalendarze dla celów prywatnych, służbowych czy po to aby z kolegami z klubu ustalić wspólny trening.

No dobrze, ale przecież nie samą pocztą email człowiek żyje, a szczególnie już dziennikarz? To fakt. Moim podstawowym narzędziem jest edytor tekstu. Lubię MS Word czy Open Office ale 99,9 proc ich funkcji…jest mi niepotrzebna. Jest wręcz odwrotnie: programy te nie posiadają narzędzi, które potrzebuję w moim zawodowym życiu. Weźmy na przykład   współedytowanie jednego tekstu. Dlatego gdy tylko dwa lata temu pojawiły się pierwsze internetowe edytory zacząłem je używać. Mój wybór padł na świetny Writely i to właśnie z powodu jego funkcji wspólnego edytowania jednego dokumentu. Okazało się to niezwykle przydatne przy pracy nad polonizacją jednego z programów. No i tak już zostało.

Powiem szczerze: coraz rzadziej uruchamiam jakikolwiek program na moim pececie, bo coraz więcej zastępujących go usług jest w sieci! Zdjęcia są jeszcze na moim dysku, ale…korzystam z kilku serwisów, w których mogę je przechowywać. Pewnie za kilka lat zdjęcia zrobione cyfrowym aparatem od razu będę wysyłał do internetu. Kto to wie?

Korzystanie z sieciowych usług ma też inną zaletę – bezpieczeństwo. Co prawda moje dane znajdują się „gdzieś” w sieci i nie mam absolutnie żadnej fizycznej nad nimi kontroli, ale wiem za to, że są odpowiednio zabezpieczone.

Nie wiem czy to dzięki wyeliminowaniu programów pecetowych oraz korzystaniu z poczty internetowej, ale nie pamiętam co to wirusy i prawie udało mi się wyeliminować spam.

Nie musze co jakiś czas spędzać kilku godzin na instalacji i konfigurowaniu oprogramowania. Gdy pojawi się nowa wersja, dodatkowe funkcje po prostu …nagle je mam.

Kilka miesięcy temu uświadomiłem sobie, że do wszystkich czynności, które na co dzień wykonuję nie potrzebna mi korporacyjna bestia jak MS Office, pecet z gigabajtami dysków oraz cały ten komputerowy entourage. Wystarczy prosta mała skrzyneczka z wyświetlaczem, klawiaturą, myszką, głośniczkami, mikrofonem i dwoma kabelkami: do prądu i internetu. Po prostu ncet.

 

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Marku, nie jest do końca tak jak mówisz. Terminale są od dawna używane, a ostatnio przezywają renesans :-) Przeglądarkę mają w pamięci, a dane tylko wymieniają z serwerem. Łącza nie stanowią już dziś problemu. Stanowiły na początku lat 90. Zresztą w takim trybie można pracować również na...pececie, czego przykładem są choćby wszystkie wymienione w moim felietonie aplikacje. Do ich używania potrzebny jest jedynie internet i oczywiście przeglądarka.
Akurat producenci sprzętu nie sa przeciwnikami takich rozwiązań, ale...producenci oprogramowania z MS na czele. W przypadku Microsoftu olbrzymia większość przychodów pochodzi z dwóch produktów: Windows i Office. Im więcej ludzi będzie pracować na sieciowych aplikacjach, tym mniejsza będzie sprzedaż obydwu rozwiązań.
Oczywiście w niektórych zastosowaniach - jak np. zaawansowane prace graficzne - praca na sieciowych aplikacjach jest możliwa, ale często mało wydajna i dlatego obydwa modele z pewnością będą ze sobą koegzystować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problemem technicznym jest predkosc lacz. Bootwanie systemu (prosty system 30MB, przegladarka 50MB) trwaloby na laczu 1Mb kilkanascie minut.

Mysle tez ze przeciwni takiem rozwiazaniu byliby tez producenci sprzetu.

Z drugiej strony tego typu rozwiazania czesto spotyka sie w duzych firmach, bankach i uniwersytetach, gdzie, poza cenami sprzetu, duze znaczenie ma kosz zarzadzania struktura sieci.

Mysle ze przszlosci nalezy upatrywac w aplikacjach sieciowych(google office?) a nie w sieciowych komputerach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z tym arykułem dosłownie. Mam podobne wymagania jak Ty. Może jestem młody, ale gier nie lubie, komputer służy mi tylko do poczty, pisania akrykułów i tekstów i innych bardzo prostych czynności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.