Facebook Google+ Twitter

Skuteczny Real, bezradna Borussia. Na Bernabeu padły trzy bramki

Dzisiejszy hit Ligi Mistrzów nie zawiódł. Były emocje, były i bramki. Carlo Ancelotti ma prawo być zadowolony, jego piłkarze ograli Niemców 3-0.

Sonda

Kto awansuje do półfinału Ligi Mistrzów?

 / Fot. Jorge Luis LudeñaJuż w pierwszych minutach środowego spotkania Królewscy wykazali dominację nad Borussią, kiedy to w 3. minucie znakomitym strzałem popisał się Gareth Bale chcąc jakby zrekompensować kibicom na Bernabeu ostatnią niedyspozycję podczas meczów ligowych. Po bramce Walijczyka Real nie zwalniał tempa, cały czas utrzymywał się przy piłce i praktycznie nie opuszczał połowy przeciwnika. Madrytczycy na boisku poruszali się jak ryby w wodzie perfekcyjnie kontrolując każdy ruch Borussi. Nawet pod pressingiem rywali przed własnym polem karnym grali z zadziwiającym spokojem, pewnością i precyzją. W 27. minucie bramkę strzelił Isco, który lekkim, ale pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Oceniając grę Borussi w pierwszej połowie, aż kuszą by je zacytować słowa polskiego komentatora, Tomasza Smokowskiego, który kiedyś podczas jednego z meczów powiedział „Od siły ognia ich ataku nie podpaliłbyś dziś ogniska”.

W drugiej połowie było trochę lepiej. Borussia zaczęła tworzyć groźne sytuacje, zmuszając niekiedy obrońców Realu do maksymalnego wysiłku. Jednak w 57. minucie to nie piłkarze BVB, a Cristiano Ronaldo po ominięciu bramkarza trafia do siatki na 3:0 pieczętując tym golem swój setny występ. Niestety nie do końca potoczył się on po myśli, ponieważ Portugalczyk z powodu kontuzji kolana musiał opuścić boisko na kilka minut przed zakończeniem meczu. Zaledwie trzy minuty po bramce Ronaldo fenomenalnym strzałem popisał się stoper Dortmundu, Mchitarjana. Real przed utratą bramki ocalił Pepe, który dzisiaj zagrał jeden ze swoich najlepszych meczów. Nawet prezes PZPN, Zbigniew Boniek napisał na Twitterze: „W Polsce często się śmieją z PEPE, a ja mówię, szkoda że nie jest Polakiem!”.

W ostatnich minutach spotkania u Królewskich zaczęły pojawiać się oznaki zmęczenia, gubili oni coraz więcej piłek, przez co dawali kolejne okazje Borussi na stworzenie zagrożenia przed bramką Ikera Casillasa. Jeśli chodzi o graczy Realu to zdecydowanie nie był to dzień Karima Benzemy, któremu nie udało się wykorzystać kilku bardzo dogodnych sytuacji. Po przeciwnej stronie boiska znacznie poniżej możliwości zagrał Marco Reus, na którym tym razem miały opierać się akcje ofensywne gości.

Wynik 3:0 chociaż okazały to wciąż nie daje pewnego awansu Realowi Madryt. By cieszyć się z udziału w półfinale w Dortmundzie Królewscy muszą zagrać równie skutecznie w obronie, należy się bowiem spodziewać zmasowanego ataku Dortmundczyków albowiem dla nich straty do odrobienia są naprawę duże. Znając determinację niemieckich zawodników możemy być pewni, że nie złożą oni broni do ostatniego gwizdka. Zapowiada się więc arcyciekawe spotkanie rewanżowe.

Wyniki ćwierćfinałów LM:
Manchester United 1–1 Bayern Monachium
Barcelona 1–1 Atletico Madryt
Real Madryt 3 – 0 Borussia Dortmund
PSG 3 - 1 Chelsea


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.