Facebook Google+ Twitter

Słaba Arka, mocny Kmita?

Po raz pierwszy w tym sezonie, drugoligowa Arka Gdynia przegrała na własnym stadionie! Sensacyjnymi zdobywcami "twierdzy" przy Olimpijskiej zostali piłkarze Kmity Zabierzów. Tym samym beniaminek urasta do roli rewelacji rundy wiosennej.

Kibice w Gdyni prawie już zapomnieli jak smakuje gorycz porażki na własnym stadionie. Ostatnia klęska miała logo / Fot. logomiejsce 9 maja ubiegłego roku, jeszcze w Ekstraklasie, w spotkaniu z Bełchatowem (0:3 przyp. red.). Tym razem rywal nie był tak renomowany, bo goście z Zabierzowa to beniaminek drugiej ligi. Mimo to drużyna walcząca o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy wygrała z murowanym kandydatem do awansu 1:2.

Od początku pachniało sensacją


A wszystko przez kuriozalne błędy gdyńskiej defensywy. W 12. minucie po fatalnej stracie Krzysztofa Przytuły, piłkę przejął Maciej Bębenek i silnie uderzył na bramkę gospodarzy. Piłka trafiła w słupek i spadła pod nogi Piotra Bagnickiego, który technicznym strzałem umieścił futbolówkę w lewym, górnym rogu bramki Andrzeja Bledzewskiego. Już wtedy pachniało nie lada sensacją, bo gdynianie nie mieli pomysłu na grę, podobnie zresztą jak w poprzednich swoich występach z Podbeskidziem i Pelikanem Łowicz. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał na bramkę Tomasza Laskowskiego żółto-niebiescy oddali dopiero w 21. minucie! Do przerwy, oprócz kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym z udziałem bramkarza gości i Bartosza Ławy, działo się niewiele.

Gol w doliczonym czasie gry


W drugiej odsłonie trener Wojciech Stawowy dokonał dwóch zmian. W miejsce Łukasza Kowalskiego i Michała Łabędzkiego na placu gry pojawili się David Kalousek i Marcin Wachowicz. Jak się okazało, były to dobre roszady. Arka zaczynała przeważać na boisku, a zwieńczeniem tej dominacji była bramka zdobyta w 65.logo / Fot. logo minucie. Jednak na listę strzelców nie wpisał się żaden z arkowców.
Pomocnik Kmity, Dariusz Romuzga, fatalnie wybijał, centrowaną przez Bartosza Ławę, piłkę. Później było jeszcze kilka okazji na zdobycie bramki dla gospodarzy, a najdogodniejszą w 79. minucie zmarnował Grzegorz Niciński. Nitek wykończył głową głębokie dośrodkowanie Ławy, ale do szczęścia zabrakło mu kilku centymentrów, bo z linii futbolówkę wybił obrońca Kmity. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się sprawiedliwym remisem, na długie podanie w kierunku napastników gości zdecydował się Jan Cios. Jak się później okazało, były zawodnik Arki zaliczył asystę, bo piłka, po błędzie gdyńskiej defensywy, trafiła do osamotnionego Konrada Cebuli, który popędził na bramkę gospodarzy i bez problemów skierował piłkę do siatki. Była to 92. minuta. Chwilę później sędzia odgwizdał koniec spotkania, a piłkarze Kmity mogli świętować trzecie zwycięstwo z rzędu w rundzie wiosennej. Warto dodać, że w rundzie jesiennej beniaminek drugiej ligi nie odniósł nawet jednego zwycięstwa!

Bedą zmiany?


W Arce natomiast zapowiada się na małe trzęsienie ziemi. Trener zapowiada poważne zmiany w drużynie, łącznie ze złożeniem dymisji. - Może być tak, że dla dobra drużyny i realizacji celu jakim jest awans do Ekstraklasy, niezbędna będzie moja dymisja. To już ostatni dzwonek, by coś zmienić - podkreśla Wojciech Stawowy. O takim rozwiązaniu nie chcą słyszeć piłkarze: - Nie wyobrażam sobie dymisji trenera - komentuje słowa Stawowego Bartosz Ława. Czas pokaże o jakie zmiany pokusi się trener Stawowy. Jedno jest pewne. Muszą one być poważne, bo gra Arki nie przypomina tej z jesieni, a terminarz rozgrywek jest bardzo niekorzystny dla gdynian. Mecze z czołówką ligi żółto-niebiescy rozgrywać będą przeważnie na wyjeździe. To rzeczywiście ostatni moment na poprawę gry i pozycji w tabeli.

Bramki: Romuzga (samobójcza) 65 - Bagnicki 12, Cebula 90+2.
Składy: Arka: Bledzewski - Sokołowski, Przytuła, Sobieraj, Kowalski (46 Kalousek) - Ława, Mazurkiewicz (78 Niciński), Łabędzki (46 Wachowicz), - Karwan, Chmiest, Moskalewicz.
Kmita: Laskowski - Makuch, Cios, Jędraszczyk, Szałek - Powroźnik (82 Niane), Romuzga, Gawęcki - Bębenek (89 Paknys), Bagnicki, Kurowski (71 Cebula).
Żółte kartki: Ława, Sobieraj, Chmiest (Arka), Powroźnik, Romuzga, Paknys, Bagnicki, Cebula (Kmita).
Widzów: 6 500.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja nie zwracam uwagi na tego minusa ;) Co do Stawowego, nie sądze by odszedł - to chyba nie w jego stylu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel masz oczywiście rację, no i (+) za niezłą relację. Coś Arce wyraźnie ta runda nie wychodzi, chociaż jeszcze jest wiele kolejek a miejsce nadal nie najgorsze (nawet w przypadku zwycięstw rywali), tym bardziej, że nie wiemy ile drużyn awansuje.
Marcin, sprawdź coś zanim napiszesz, tym bardziej, że też kilka razy zwracałem Ci uwagę na błędy w Twoich artykułach, a nawet nie miałeś ochoty ich poprawiać. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to odsyłam do szkoły podstawowej:

tytuł w sport.wp.pl: "Kmita lepszy od GKS Katowice w sparingu"

na stronie kmity zabierzów: "Kmita uzyskiwał dobre wyniki jak 2-0 z GKS Katowice"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.