Facebook Google+ Twitter

Słabe wyniki maturalne w 2014 roku. Kto zawinił?

Ze zdumieniem wysłuchałem dzisiaj w radiu TOK FM apelu doktora habilitowanego Michała Fedorowicza, dyrektora Instytutu Badań Edukacyjnych, aby nie szukać winnego za słabe wyniki zdawanej matury w 2014 roku oraz złego stanu w edukacji.

budynek szkoły / Fot. Marek ChorążewiczOgłoszony Raport o stanie edukacji w 2013 zbiegł się w czasie ogłoszenia wyników matur z 2014 roku. 25 procent nie zdało tegorocznej matury z matematyki, a co trzeci maturzysta nie zdał matury.

Dotychczas zawsze słyszałem, że na błędach należy się uczyć. Zatem wydaje się całkiem logiczne, że należałoby je wyszukiwać oraz dociekać wszystkich przyczyn takiego stanu rzeczy, bo tylko wtedy można pracować nad jakąkolwiek naprawą. Ostatnio chyba coś się zmieniło w tej sprawie... i nie sposób nadążyć za myśleniem reformatorów w edukacji. Jak sięgnę do swojej pamięci, to mam wrażenie, że reforma szkolnictwa trwa od "zawsze", a to co pan dyrektor Fedorowicz powiedział tylko mnie w tym utwierdziło.

"Matematyki nauczamy zbyt rutynowo i trzeba wyrwać szkoły z tego schematu" - argumentował pan dyrektor. "Mamy przestać uczyć algorytmów rozwiązywania zadań, bo to już nie jest matematyka" - uzupełnił, ale już kilka zdań później mówił o konieczności wypracowania modelu (?) kształcenia matematyki, czyli chce zamienić jeden algorytm na drugi.

Następnie to już słyszałem tylko same "okrągłe" słowa, których nie można zanegować, na przykład:
- Licea Ogólnokształcące są nastawione na zdawalność,
- mówienia i myślenia trzeba uczyć jednocześnie,
- musimy pracować z nauczycielami,
- nie obwiniajmy testów, itp.

Pan dyrektor mówił nawet, że pomimo dobrego wyniku w zdaniu matury z j. polskiego (zdało 94 procent uczniów), to i tak trzeba szukać sposobów lepszego nauczania. Nic dodać nic ująć. Tyle tylko, że z takiego tłumaczenia wynika, iż Instytut Badań Edukacyjnych ma ustawiony algorytm na "poprawę nauczania" niezależnie od osiąganych wyników. Nie analizować, ale analizować i stale poprawiać.

Po wysłuchaniu wszystkich "argumentów" zrozumiałem, skąd taka poprawność polityczna pana dyrektora, by nie szukać winnych złego stanu edukacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Załóżmy, że winni są nauczyciele. nasuwa się natychmiast pytanie: co się nagle stało, że kilka czy kilkanaście lat temu było lepiej? Co się nagle stało, że nie chce im się chcieć...?
Myślę, że ludzie w każdych zawodach są tacy, z jakich składa się społeczeństwo. Żadnej profesji jakiś desant nie obsadził. Nooo! Może poza najlepszymi miejscami w obszarze sprawiedliwości...
Tak więc sposób organizacji procesu kształcenia pozostawia dużo do życzenia. 11 lat wykładałem w AMG i pamiętam ten koszmar konspektowy oraz inne bzdurne postępowania związane z metodyką prowadzenia zajęć. Zero tolerancji dla indywidualności, wszystko musiało odbywać się według określonych algorytmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nauczyciele. Niech ktoś spróbuje przekonać rodziców i ministerstwo, że jest inaczej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Unii Europejskiej każdy rodzi się z komputerem, który za niego liczy i co nie tylko. W szkołach w ramach egzaminów wystarczyłoby tylko aktualizować licencje na oprogramowanie i nadal słuchać nauczycielstwa, że kiedyś było lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Instytut Badań Edukacyjnych to nazwa zakamuflowana.
W rzeczywistości to Instytut Mniemanologii Stosowanej.
Kamuflują się dobrze. Istnieją w wielu dziedzinach.
Filie liczone są w setkach, jeśli nie w tysiącach.
Po prostu: too big to fail ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

i oczywiście 5+10, choć w czasie pisania poprzedniego komentarza już ktoś wywindował bardzo mocno. Gratuluję trafienia w gusta redakcji :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, wydawałoby się, że zadania maturalne mogą obejmować zamknięty katalog problemowy. Wystarczy tylko naumieć tego uczniów by zdali. Skoro mamy tak dużą ilość maturzystów, którzy nie podołali tym zadaniom, to znaczy, że albo zadania wykraczały poza ten katalog, albo nie wszystkie szkoły zdążyły przerobić ten materiał.
Panaceum na zły stan matematycznej oświaty byłoby albo zmiana sposobu nauczania matematyki albo dobór do egzaminów maturalnych większej ilości łatwych zadań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.