Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181787 miejsce

Słaby ojciec silnie karze

Za dążeniem do represyjnych rozwiązań kryje się tęsknota sporej części Polaków za silnymi, autorytarnymi ojcami, którzy w Polsce są na wymarciu.

Dyskusje ostatnich lat o molestowaniu seksualnym, o wykorzystaniu seksualnym dzieci, o nadużywaniu władzy przez psychologów (sławny przypadek Andrzeja S.) mogą nasuwać podejrzenie, że mamy do czynienia z narastającą falą takich czynów. Tak jednak prawdopodobnie nie jest. Prób seksualnego wykorzystania dzieci nie jest dziś więcej niż kiedyś, tylko teraz zaistniał sprzyjającej takiej debacie klimat.

Kilka lub kilkadziesiąt lat temu temat ten był tabu, wystarczy wspomnieć o próbach zatuszowania przez hierarchię kościelną pierwszego ujawnionego przez Gazetę Wyborczą przypadku molestowania dzieci ze strony pewnego księdza w Bieszczadach. Dziś biskupi mówią o takich przypadkach prawie równie otwarcie i bez ogródek jak ich koledzy w Stanach Zjednoczonych. Stało się tak w wyniku ekspansji prywatnych stacji telewizyjnych i tabloidów, które nie uznają żadnego tabu, jeśli mogą zbić kapitał na jego obaleniu. To nieprzyjemne, ale pożyteczne – dzięki temu można otwarcie mówić o tabuizowanych problemach i znaleźć rozwiązania dla nich.

 

Sęk w tym, że obecna koalicja – i razem z nią masowe media, i to nawet spora część tych nieprzychylnych dla tego rządu – proponują jedynie jedno rozwiązanie: zwiększenie represji. Represja wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym, ale najczęściej jest nieskuteczna. Nie zapobiega, choć przynajmniej teoretycznie może odstraszać (ale tylko tam, gdzie sprawca posiada pełną kontrolę nad własnym postępowaniem, „planuje” swoje czyny i kalkuluje ewentualną karę). Przede wszystkim zaś w przypadku przestępstw, gdzie ta samokontrola jest ograniczona i wymaga wsparcia z zewnątrz, represje utrudniają zarówno rozpoznanie wielkości problemu jak i jego rozwiązanie: Im silniej opinia publiczna piętnuje wszelkie przejawy pedofilii, tym mniej chętnie mężczyźni o pedofilskich skłonnościach będą się poddawać leczeniu i tym mniej psychologów będzie gotowych udzielać im wsparcia. W ten sposób populistyczne media i populistyczni politycy z jednej strony przyczyniają się do ujawnienia ukrytego dotąd problemu, umożliwiając jego rozwiązanie, ale z drugiej strony utrudniają jego rozwiązania poprzez żądania zwiększenia represji.

 

Skąd się bierze to dążenie do represji? Niemal codziennie media ujawniają nowe przypadki molestowania i ich tragicznych skutków, a odpowiedź polityków jest zawsze taka sama: Rozwiązać klasę Ani, specjalne szkoły dla agresywnych uczniów, traktować młodocianych przestępców na równi z dorosłymi, zaostrzyć kary. Niektórzy politycy koalicji chcieliby nawet przywrócić kary cielesne.

 

Za tymi propozycjami stoi przede wszystkim jedno: Tęsknota za silną, karzącą władzą, i to nie tylko w polityce, ale i w życiu codziennym. Jest to tęsknota za silnymi autorytetami, które nam, zagubionym w skomplikowanym świecie, nakazują, co mamy robić i czego uniknąć. Jest to, jak pisał parę lat temu znany psycholog Wojciech Eichelberger, tęsknota za silnym ojcem w kraju, gdzie tradycyjna rola ojca, wzorca, dającego dobry przykład, jest na wymarciu. Ten ojciec jest bowiem w głębokim kryzysie. Słaby, niedouczony, zagubiony, przekazuje coraz więcej swoich tradycyjnych funkcji kobiecie. W wielu rodzinach to matki wychowują i dziewczyny i chłopców, dają dobry przykład, radzą i rozmawiają, a ojcowie uciekają w represje, przemoc albo po prostu wycofują się – do knajpy, w alkoholizm. Jak silna jest ta tęsknota za ojcem, który swój autorytet czerpie nie z fizycznej przewagi i z przestarzałych, nieprzystających do aktualnych potrzeb roszczeń z przeszłości („bo tak zawsze było”) co do własnej roli, lecz z wiedzy, doświadczenia i umiejętności dawania dobrego przykładu, każdy mógł się przekonać po śmierci największego symbolicznego ojca Polaków, Jana Pawła II. Ubolewano w Polsce nie nad śmiercią papieża, lecz nad utratą ojca, któremu można było zawierzyć własne sumienie, którego można było naśladować, nad wielkim autorytetem, który dał gotowe odpowiedzi.

 

Dlatego za nieustannym żądaniem większej represji stoi przede wszystkim bezradność. Bezradność ojców nieudaczników, pogrążonej w kryzysie polskiego mężczyzny, który stoi przed wyzwaniami, które go przerastają i który ucieka w przemoc – bo czym są postulaty wyrzucenia trudnej młodzieży ze szkół, osadzenia młodocianych przestępców w więzieniach i surowszego karania ludzi molestujących innych seksualnie, jeśli nie odpowiedziami przemocą państwową na przemoc prywatną? Czym innym jest władza pozornie „silnych mężczyzn” (kobiety odgrywają w tej koalicji marginalną rolę) LPR, PiS i Samoobronny niż próbą odnowienia nadszarpniętej pozycji mężczyzny w społeczeństwie, w którym kobiety przejmują coraz więcej tradycyjnych zadań mężczyzn (praca, utrzymanie rodziny, wychowania chłopców)?

 

Paradoks tkwi w tym, że to kryzys mężczyzny jest przyczyną a nie skutkiem problemów, które teraz wychodzą na jaw: To słabi, zdezorientowani chłopcy muszą gwałcić i molestować, aby podbudować swoje nadszarpnięte poczucie własnej wartości, to im wmawiano całymi latami, że facet ma zawsze rację, że siła, to siła fizyczna, że chłopcy nie płaczą, że prawdziwy mężczyzna, to ten, który pije i bije. Represja to próba leczenia choroby jeszcze większą dawką wirusa. Za kilka lat chłopcy, których poseł Wierzejski chciał chłostać i policzkować i których minister Giertych chce karać, zamknąć i izolować będą dorośli. Mam nadzieję, że nie staną się politykami, bo wyrośnie nam pokolenie małych, bezradnych i agresywnych dyktatorów.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Fakt, wystarczy obejrzeć *Perłę w koronie*.
A jak jest w Nieczech? Im panowie mniej zarabiają w porownaniu z żonami, a jeśli do tego dzieci sobie radzą jeszcze lepiej, kiedy zarabiają więcej niż tata, to autorytet spada. Jak ojciec ma wychować bachora, jeśli on zarabia więcej niż oboje z matką?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Siła ojców zawsze polegała na sile pieniędzy, które zarabiali i przynosili do domów. To głównie matki do pewnego wieku zajmowały się wychowaniem dzieci. Jestem ślązakiem i taki porządek rzeczy był u nas zawsze. W ostateczności karcił ojciec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.