Facebook Google+ Twitter

"Ślad atramentu" - mistrz Hugh w akcji

"Ślad atramentu" to trzecia część przygód Hugh z Singleton, średniowiecznego chirurga i lekarza dusz, który zajmuje się rozwiązywaniem zagadek kryminalnych.

okładka / Fot. PromicGłównym bohaterem jest Hugh z Singleton, czwarty i zarazem najmłodszy syn podrzędnego rycerza z Lancashire. Nie mogąc liczyć na schedę po ojcu, chciał zostać duchownym. I uczęszczał nawet na Uniwersytet Oksfordzki, lecz nie przyjął święceń kapłańskich. Zdecydował, że z medycyną chce związać swoją przyszłość i został chirurgiem. Wkrótce okazało się, że ma także dar do rozwiązywania zagadek kryminalnych.

Tym razem ma do rozwikłania zagadkę zniknięcia księgozbioru profesora Oksfordu i zarazem swojego mistrza - Johna Wycliffe'a. Sprawa okazuje się szalenie niebezpieczna i trudna, ale mistrz Hugh pokazał już nieraz, że się nie boi. Czy uda mu się odkryć sprawcę? I czy zdobędzie serce Kate?

"Ślad atramentu" to niezwykły kryminał, który rozgrywa się średniowieczu (a konkretnie w XIV-wiecznej Anglii). Jest to świetna alternatywa dla współczesnych kryminałów, które niejednokrotnie mają do zaoferowanie jedynie przemoc i przekleństwa - bez jakiejkolwiek refleksji. W tym przypadku jest wprost przeciwnie. Melvin R. Starr umiejętnie buduje średniowieczny klimat, który wyłania się z kart powieści. Wszystko to za sprawą prostego, stylizowanego języka oraz odpowiedniego tła kulturowego. W dodatku, jak dowiadujemy się z posłowia, jeden z bohaterów istniał naprawdę i piastował urząd szeryfa Oksfordu, doszło także do konfliktu pomiędzy zakonnikami a świeckimi uczonymi. Wszystko to sprawia, że opisywane wydarzenia stają się bardziej wiarygodne i realne.

Jak już wspominałam nie raz i nie dwa, Hugh z Singleton jest jednym z moich ulubionych bohaterów powieści kryminalnych. Postać ta wydaje się bardzo sympatyczna. Głównie dlatego, że jest narratorem całego cyklu, dzięki czemu można poznać jego myśli i emocje oraz zobaczyć świat jego oczami. Mistrz Hugh snuje swą opowieść powoli, jednakże zdarzają się zaskakujące zwroty akcji, które zmieniają nasze spojrzenie na pewne sprawy. A zakończenie jest nieprzewidywalne.

Czego nie ma w tej powieści, to krwawych scen związanych z morderstwami. Są natomiast dokładne opisy prymitywnych operacji oraz zabiegów przeprowadzanych przez mistrza Hugh. Dzięki nim dowiedzieć się czegoś na temat stanu ówczesnej medycyny oraz średniowiecznych metod leczenia.

W książce nie brakuje opisów średniowiecznych obyczajów, które mogą wydać się zabawne z dzisiejszej perspektywy. Jak choćby ten fragment: Zanim rozpoczęła się Msza Święta, wikary wstał i obwieścił zebranym, że mamy zamiar się pobrać. Zapytał, czy ktoś z obecnych zna powód, dla którego nie możemy zawrzeć małżeństwa. Obawiałem się, że sir Simon może nagle wyłonić się zza filaru i udaremnić nasze zamiary. Tak się jednak nie stało. Nikt inny też nie podał powodu, dla którego nie moglibyśmy zostać mężem i żoną i tak oto zapowiedzi zostały odczytane. By prawu i tradycji stało się zadość, ksiądz musiał zrobić to jeszcze dwa razy, po czym (...) mogła zostać moją żoną.

Warto wspomnieć, że "Ślad atramentu" to trzecia część przygód Hugh z Singleton. Poprzednia to "Niespokojne kości" i "W cieniu kaplicy". Autor planuje 5 powieści - miejmy nadzieję, że szybko ukażą się w Polsce. Cały cykl polecam każdemu bez wyjątku. Najlepiej jednak zachować chronologię czytania, szczególnie, że w tej części są spojlery.

Melvin R. Starr z zawodu jest historykiem. Od 40 lat interesuje się średniowieczną chirurgią i językiem dawnej Anglii z czasów wojny stuletniej. Zadebiutował powieścią "Niespokojne kości".

Zobacz też:
Lubicz czytać? Sprawdź nasz dział książki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.