Facebook Google+ Twitter

"Slalom gigant" na ulicy Matejki

Właściciele psów przy ulicy Matejki w Poznaniu, zlitujcie się nad przechodniami i wizerunkiem miasta!

Ulica Matejki o poranku (odcinek zaraz za skrzyżowaniem z ul. Grunwaldzką). / Fot. Krzysztof BorowiakUlica Matejki to dość popularne miejsce w Poznaniu – jedna z dróg dojazdowych do MTP, skrót z ulicy Grunwaldzkiej do Łazarza, jedyna droga prowadząca do 2 Liceum Ogólnokształcącego. Znajduje się na niej Biedronka (jedyny market w najbliższej okolicy), a do niedawna także bar mleczny „Miniaturka”. Przejście przez nią to jednak dość duże wyzwanie, istnieje bowiem system pułapek na przechodniów składający się z gum do żucia, wylanych lepkich napojów, poruszających się płyt chodnikowych (w czasie deszczu lubią zaskakiwać "fontannami") i – co najważniejsze – tzw. min poślizgowych.

Skupmy się na tych ostatnich. Czym są? Skąd się biorą? Kto lub co je podkłada? Odpowiedź jest prosta – właściciele czworonogów z ulicy Matejki i okolicy przy wykorzystaniu swoich pupili. Wychodzą oni na spacery ze swoimi zwierzakami w celach sanitarnych. Niestety, nie myślą o tym, że istnieje takie coś jak worek foliowy czy szufelka. Odchody lądują na ulicy. Jak wpływa to na życie codzienne innych ludzi?

Weźmy przykład z życia ucznia 2LO, który musi zdążyć na lekcje, na godzinę 7.30 rano. Wyrusza godzinę wcześniej z domu, po czym biegnie na autobus – jedyny w okolicy. Przesiada się do jedynego tramwaju dojeżdżającego do ulicy Matejki z miejsca, w którym się znajduje. Oczywiście obydwa środki transportu publicznego się spóźniają – zatem taki uczeń musi później nadrobić stracony czas. Biegnie ulicą Matejki. "Lewo, Prawo, Lewo, Lewo, Skok, Unik! Aaarrggg…" - trafiło się na minę. Tragedia! Co ludzie powiedzą?

Innym przykładem może być potencjalna sytuacja z uczestnictwem obcokrajowca zaproszonego na niedawno zakończoną Konferencję Klimatyczną. Cudzoziemiec, przyzwyczajony do czystych chodników w swoim kraju, idzie „na ślepo”. I nagle „chlast” – „co za barbarzyński kraj!”. Jaką to tworzy Polakom opinię?

Apeluję więc do wszystkich właścicieli czworonogów w Poznaniu, a już szczególnie tych spacerujących ulicą Matejki. Zlitujcie się nad przechodniami i wizerunkiem miasta. Sprzątajcie po swoich pupilach. Czy aż tak ciężko jest nosić ze sobą worek foliowy na spacer?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.