Facebook Google+ Twitter

Śląsk był POzytywny

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-10-22 11:22

W sztabie śląskiej Platformy radość przyszła o 22.55. Jak wynika z badań sondażowych, w województwie śląskim Platforma Obywatelska wygrała z około 10-punktową przewagą nad Prawem i Sprawiedliwością.

W sztabie śląskiej Platformy radość przyszła o 22.55. / Fot. Fot. Mikołaj SuchanPorażka Prawa i Sprawiedliwości w woj. śląskim dla nikogo nie może być zaskoczeniem. Przez dwa minione lata partia ta nie miała tutaj czytelnego przywództwa na szczeblu regionu, a niektóre jej decyzje w odniesieniu zwłaszcza do tutejszej gospodarki były co najmniej niezrozumiałe. Zaraz po wyborach w 2005 roku PiS zaczął dokonywać w naszym województwie zmian personalnych, które wywołały kontrowersje.

Odwołano dobrego szefa Kompanii Węglowej, doktora nauk ekonomicznych Maksymiliana Klanka właściwie tylko dlatego, że był on mianowany za czasów rządów SLD. Jednocześnie na fotel wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za górnictwo mianowano posła Pawła Poncyljusza, absolwenta szkoły średniej.

Podobnie postąpiono z komendantem wojewódzkim policji - generałem Kazimierzem Szwajcowskim, którego - mimo doskonałych wyników na Śląsku - zesłano na stanowisko komendanta szkoły w Szczytnie. Podpadł, bo został mianowany za czasów rządów lewicy.

Takie przykłady można mnożyć, tym bardziej, że osoby odwołane często zastępowali nieudacznicy ze wskazania politycznego, co miało się nijak do przedwyborczych deklaracji Prawa i Sprawiedliwości.

Drugim powodem dla którego Prawo i Sprawiedliwość przegrało, zwłaszcza w śląskiej części naszego regionu, była pewna skrywana niechęć i obawa przed etnicznymi Ślązakami. Zwerbalizował to podczas słynnej już debaty z Jarosławem Kaczyńskim lider Platformy - Donal Tusk, zarzucając premierowi że traktuje Ślązaków czy Kaszubów jak kryptoniemców. Dlatego PO postawiła w tych wyborach na regionalistów, jednoznacznie kojarzonych ze Śląskiem i jego kulturą (Kutz, Ziętek, Siedlaczek, Lysko), co dodatkowo nabiło tej partii punktów.

PiS nie dotrzymał też obietnicy uchwalenia ustawy aglomeracyjnej, a także po macoszemu traktował tutejsze samorządy.

Generalnie więc wczorajsze wybory w województwie śląskim bardziej przegrało Prawo i Sprawiedliwość niż wygrała je PO.

Na pewno Platforma Obywatelska ma w naszym regionie zdecydowanie szersze i lepsze kadry niż PiS i ma ogromną szansę na dobre sprawowanie rządów. Wszystko zależy jednak od tego, czy PO nie dotknie syndrom "wody sodowej" i czy ugrupowanie to wytrzyma wewnętrzną presję osób, które często niewiele umieją, ale mają w kieszeni legitymację partyjną PO oraz ogromne ambicje. Jeśli władze partii ulegną tej presji, to w kolejnych wyborach wcielą się w dzisiejszą rolę PiS-u.

Radość kontrolowana

"Hurra, Donald Tusk, Donald Tusk", rozległo się tuż po ogłoszeniu wyników wyborów w wojewódzkim sztabie wyborczym Platformy Obywatelskiej w Katowicach. Zaraz też wystrzeliły szampany, które kelnerzy z powodu opóźnienia podania sondażowych wyników wyborczych mrozili przez kilka godzin.

Na sali zebrali się wszyscy liderzy śląskiej Platformy - Krystyna Bochenek, Tomasz Tomczykiewicz, Grzegorz Dolniak; zwracał jedynie uwagę brak "lokomotywy" śląskiej listy - Kazimierza Kutza. Nikt nie potrafił wytłumaczyć jego nieobecności. W sumie w wieczorze wyborczym PO na Śląsku wzięło udział blisko 200 osób. Niektóre twarze to ludzie dobrze znani z działalności publicznej w... innych formacjach. Pojawiło się też kilka postaci biznesu, choć ludzie ci nie chcieli się rzucać w oczy i chyłkiem wymknęli się z sali konferencyjnej gmachu "Centrozapu".

Radość działaczy PO po oficjalnym ogłoszeniu sondaży wyborczych była jednak trochę sztuczna. Spora część polityków była bowiem zmęczona długim wyczekiwaniem na podanie wyników wyborów.

Nikt jednak nie ukrywał, że dzięki przeciekom z największych polskich "sondażowni", te wyniki były znane politykom już od godziny 20.00. Kandydaci na posłów PO nerwowo spacerowali tylko po sali i głośno zastanawiali się, ile dostaną mandatów w skali województwa. Optymiści twierdzili, że może ich być nawet 35. Niektórzy z kandydatów nie chcieli jednak zapeszać. Gdy ktoś zwrócił się do kandydata PO z Zagłębia do Senatu byłego komendanta głównego straży pożarnej Zbigniewa Meresa per panie senatorze, ten go ostro zrugał. - Poczekajmy na oficjalne ogłoszenie wyników - zauważył.

Wyrachowanie i rozsądek podczas tego gorącego wieczoru zachował też lider śląskiej Platformy - Tomasz Tomczykiewicz. - Te bardzo korzystne dla nas prognozy wyborcze już nie mogą się wiele zmienić - stwierdził. - To nasz ogromny sukces. Tak dobre wyniki, zwłaszcza w śląskiej części województwa, to dla nas ogromne wyzwanie. Teraz trzeba zrobić wszystko, aby nie zmarnować tego kapitału zaufania.

Witold Pustułka
Agencja PAP podała dane z Okręgowej Komisji Wyborczej w Katowicach. Wybory do Sejmu wygrała w tym okręgu PO (49,74
proc.) przed PiS (31,52 proc.) i LiD (12,26 proc.). Platformie -
według nieoficjalnych prognoz - przypadło siedem mandatów
poselskich, PiS - cztery, LiD - jeden. Najwięcej głosów w okręgu - 113 280 - zdobył reżyser, dotychczasowy senator Kazimierz Kutz, którego poparło więcej
osób niż wszystkich czterech kandydatów, którzy zdobyli mandaty z listy PiS.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.