Działacze Śląska Wrocław muszą się spieszyć, jeśli nie chcą stracić Łukasza Madeja. - Śląskowi zostało już tylko dziesięć dni na podjęcie decyzji, czy przedłuży ze mną kontrakt - przypomina skrzydłowy.
Madej dołączył do drużyny z Oporowskiej pod koniec letniego okna transferowego na zasadzie wolnego transferu. Wcześniej grał w portugalskiej Academice Coimbra. W Śląsku podpisał kontrakt na rok z opcją przedłużenia o kolejne dwa sezony. Warunek był prosty. Do trzydziestego kwietnia 2010 klub ma się określić, czy chce skorzystać z możliwości prolongaty umowy. Prezes Śląska Piotr Waśniewski już kilka tygodni temu zapewniał, że przy obecnej dobrej dyspozycji Madeja jest to raczej oczywiste. Tyle, że kończy się kwiecień, a sam zawodnik potwierdza, że w dalszym ciągu nie wie na czym stoi. „Oczywista formalność" nadal nie została załatwiona.Zobacz także:
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +970)