Facebook Google+ Twitter

Śląsk pokonał Jagiellonię i jest o krok od mistrzostwa Polski!

Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Jagiellonię Białystok 3:1 i powrócili na fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy. Jeżeli Śląsk w najbliższą niedzielę pokona Wisłę Kraków zostanie Mistrzem Polski!

Piłkarze Śląska Wrocław Dariusz Sztylka (L) i Łukasz Gikiewicz (C) cieszą się ze zdobycia bramki przez Przemysława Kaźmierczaka (z tyłu,P) podczas meczu T-Mobile Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok 3 maja. / Fot. PAP/Maciej KulczyńskiTuż po pierwszym gwizdku sędziego nad Stadion Miejski we Wrocławiu nadciągnęły ciemne chmury i zaczęło padać. Zespoły grę rozpoczęły od wzajemnego badania rywali. Pierwszą poważną okazję na zmianę wyniku spotkanie w 12 minucie miał Łukasz Gikiewicz, który główkował tuż obok bramki Sandomierskiego.

Wynik w 21 minucie otworzył Przemysław Kaźmierczak. Pomocnik Śląska po dośrodkowaniu na główkę „wpakował” futbolówkę do bramki. W tym momencie Śląsk Wrocław został „wirtualnym liderem”. Chwilę później mogło być 2:0, jednak Łukasz Gikiewicz nie zdążył do piłki, która wpadła w pole karne „Jagi”.

Kolejną zmianę wyniku przyniosła 38 minuta. Po dośrodkowaniu Sebastiana Mili piłka wylądowała w polu karnym i po małym zamieszaniu strzał Roka Elsnera znalazł się w siatce, a na tablicy widniało już 2:0 dla Śląska. Chwilę później do Wrocławia dotarła informacja o tym, że Lechia Gdańsk prowadzi z Legią 1:0, a na trybunach Stadionu Miejskiego rozległo się głośne „Mistrzostwa Polski nadszedł czas...”. Do przerwy sytuacja nie zmieniła się.

Już pięć minut po zmianie połów mogło dojść do zmiany wyniku. Po zamieszaniu w polu karnym Kelemena, szczęśliwie dla graczy ze stolicy Dolnego Śląska piłka odbiła się od słupka. Wrocławianie przeprowadzili natychmiastową kontrę, jednak ta miała finał w rękawicach Sandomierskiego.

Gracze Jagiellonii nie dawali za wygraną i raz po raz nękali Mariana Kemenena, w 69 minucie bliski strzelenia gola przeciwko swojemu byłemu klubowi był Łukasz Tymiński, jednak do bramki zamiast piłki wpadł 22-latek. „Jaga” kontaktową bramkę zdobyła w 71 minucie. W polu karnym faulował Kaźmierczak, a „jedenastkę” dla ekipy z Białegostoku skutecznie wykorzystał Tomasz Kupisz.

W 85 minucie arbiter ukarał żółtą kartką
Roberta Arzumanyana i podyktował rzut wolny dla Śląska. Dośrodkowanie Sebastiana Mili na drugą tego dnia bramkę przekształcić Przemysław Kaźmierczak. Jak się później okazało było to ostatnie trafienie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

578537
  • 578537
  • 04.05.2012 11:26

@Oksińska Tak jak tutaj maja takiego słabego reportera jak ty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko wskazuje na to, że znowu będziemy mieć słabego mistrza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No nareszcie Sla,sk sie, obudzil.! Brawo.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.