Facebook Google+ Twitter

Śląsk wicemistrzem, Arka płynie do I ligi!

Śląsk Wrocław w wielkim stylu wywalczył wicemistrzostwo kraju i przepustkę do europejskich pucharów. Wrocławianie przed własną publicznością "zdemolowali" Arkę Gdynia, która spadła z Ekstraklasy.

- W kasach ścisk! Biletów brak! Stadion Śląska pęka w szwach! - można było usłyszeć z trybun z początkiem drugiej połowy. O pierwszej raczej nie ma co pisać. Trybuny milczały, a na boisku działo się niewiele.

Prawdziwy spektakl rozpoczął się tuż po gwizdku sędziego. Christian Omar Diaz kilka sekund po gwizdku rozpoczynającym grę przedarł się przez obrońców Arki i umieścił futbolówkę w siatce Marcelo Moretto. Argentyńczyk jednak nie ustępował i w 63. minucie po podaniu Piotra Ćwielonga ponownie pokonał bramkarza gości. Jakby tego było mało trzy minuty później wrocławski snajper wygrał pojedynek ze Szmatiukiem i strzałem z ostrego kąta zaliczył hat-tricka.

W 75. minucie bohater wrocławskiej drużyny opuścił boisko, jednak nie był to jeszcze koniec festiwalu strzeleckiego. Dariusz Sztylka, wykonując rzut wolny z ok. 18 metrów ominął mur drużyny znad morza, zdobywając dla swojego zespołu czwartą bramkę.

Piłkarzy z Gdyni ostatecznie dobił bramkarz Śląska Wrocław. Sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Emil Noll sfaulował w polu karnym Ćwielonga, a sędzia wskazał jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego szykował się sam poszkodowany, jednak za namową kolegów i kibiców egzekutorem został Marian Kelemen. - Bramkarze często goli nie strzelają. No chyba, że w Ameryce Południowej. Cieszy mnie to, że super zakończyliśmy cały sezon i to jest najważniejsze - mówił po meczu słowacki bramkarz, który w sezonie nieraz ratował drużynę wicemistrzów z poważnych opresji, a w niedzielę jako ostatni wpisał się na listę strzelców.

Gdy Orest Lenczyk przychodził do Śląska, zespół znajdował się na przedostatnim miejscu w tabeli. Na koniec tego samego sezonu wrocławianie cieszyli się ze zdobycia wicemistrzostwa Polski / Fot. Bartosz SenderekPo ostatnim gwizdku sędziego na stadionie przy Oporowskiej wybuchła euforia, a w powietrzu czuć było zapach szampana. Wrocławianie w okolicznościowych koszulkach cieszyli się ze zdobycia wicemistrzostwa Polski i awansu do Ligi Europy.

Arka zaś z Wrocławia wyjeżdżała w całkowicie innych humorach. Zespół z Gdyni zajął przedostatnie miejsce i w przyszłym roku nie zagra w rozgrywkach Ekstraklasy. - Jestem rozczarowany dzisiejszym wynikiem. Przybyliśmy do Wrocławia z ogromną nadzieją, żeby uratować Arkę Gdynia przed spadkiem. Po tej drugiej połowie... Przepraszam bardzo, ciężko mi opanować emocje - mówił ze łzami w oczach Frantiszek Straka, który nie czekając na pytania dziennikarzy opuścił konferencję prasową.

WKS Śląsk Wrocław - Arka Gdynia 5:0 (0:0)

Bramki: Diaz (46', 63', 66'), Sztylka (82'), Kelemen (85' k)
Kartki: Elsner, Sztylka - Robakowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

przemek
  • przemek
  • 02.06.2011 17:35

arka gdynia kurwa swinia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.