Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53842 miejsce

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 3:3. Niezwykła pogoń gości

Śląsk Wrocław mimo prowadzenia 3:0 nie zdołał wywalczyć kompletu punktów w niedzielnym spotkaniu z Jagiellonią Białystok.

 / Fot. PAP/Maciej KulczyńskiDo 71. minuty wydawało się, że ekipa z Wrocławia w niedzielę wywalczy komplet punktów. Do tego momentu Śląsk grał w sposób efektowny i efektywny, o czym świadczyło zasłużone prowadzenie trzema bramkami. Na 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry w zespole prowadzonym przez Stanislava Levego coś się jednak "posypało" i z trzech punktów ostał się tylko jeden...

Spotkanie lepiej rozpoczęli gracze Sląska, już w pierwszej minucie Dalibor Stevanović celnym strzałem z kilkunastu metrów próbował zaskoczyć bramkarza drużyny przyjezdnych, jednak broniący białostockiej bramki Jakub Słowik nie miał większych problemów ze złapaniem niezbyt mocnego strzału. Dominacja gospodarzy na połowie Jagiellonii trwała jeszcze chwilę, lecz nie przyniosła efektu w postaci bramki.

Gdy gra powoli zaczynała się wyrównywać, w polu karnym Jagiellonii nieprzepisowo zagrał Ugochukwu Ukah, na murawę padł Grodzicki, a sędzia wyciągnął żółty kartonik i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Chrstian Diaz otwierając wynik.

Piłkarze Śląska sporo szczęścia mięli w 26. minucie gdy futbolówka uderzona przez Nika Dzalamidze znalazła się w niebezpiecznej odległości od bramki Kelemena. Słowak zdołał jednak zmienić tor lotu i ostatecznie piłka została przejęta przez obrońców Śląska.

Do zmiany wyniku na 2:0 doszło w 39. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu karnego "główka" Kaźmierczaka odbiła się od poprzeczki i piłka wróciła w pole karne, wprost pod nogi strzelca, który tym razem wykorzystał okazję.

W ostatnich sekundach pierwszej połowy wynik próbował zmienić Diaz, którego strzał z prawie połowy boiska z trudem wybronił Jakub Słowik.

Drugie 45 minut niezbyt korzystnie rozpoczęło się dla graczy Jagiellonii. Najpierw żółtą kartką ukarany został Filip Modelski, a chwilę później drugi żółty kartonik obejrzał Ukah, który osłabił swoją drużynę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.