Facebook Google+ Twitter

Śląsk Wrocław rozgromił Odrę Wodzisław Śląski 4:0

Jednostronne spotkanie zagrali we Wrocławiu piłkarze Śląska, w pierwszej połowie ustalając wynik spotkania na 4:0. Dobrze zagrał świeżo upieczony tata - Sebastian Mila.

Piłkarze obu drużyn wchodzą na boisko / Fot. Bartosz Senderek"To był blamaż, w pierwszej połowie grała tylko jedna drużyna" - tak sobotnie spotkanie podsumował obrońca Odry Wodzisław - Marcin Dymkowski. Faktycznie pierwsza połowa meczu to popis dobrej gry piłkarzy wrocławskiego Śląska. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza całkowicie zdominowali rywala. Na pierwszą bramkę gospodarze nie kazali czekać zbyt długo. W 8 minucie meczu trafnie główkował Amir Spahić, który wrócił do składu po kontuzji. Objęcie prowadzenia piłkarze Śląska uczcili "kołyską" na cześć córki Sebastiana Mili, która przyszła na świat w zeszły czwartek.

Dziewięć minut później sam Mila pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Adama Mójty na dochodzącym do bramki Szewczuku. W 28 minucie Wrocławianie po raz kolejny wykorzystali słabą grę Odry, podanie Sebastiana Mili wykorzystał Vuk Sotirović podwyższając prowadzenie na 3:0. Zaniepokojony grą swoich podopiecznych Robert Moskal w 32. minucie spotkania dokonał pierwszej zmiany. Szymona Jarego na boisku zastąpił Aleksander Kwiek. Minutę później z boiska zszedł strzelec trzeciego gola. Serb jeszcze przed zdobyciem bramki uskarżał się na ból nogi. Sotirovica zmienił pomocnik Łukasz Madej, a do ataku trener Tarasiewicz przesunął Tomasza Szewczuka. Pod koniec pierwszej połowy Śląsk zagrał składną akcję, Madej podał piłkę do Szewczuka, który natychmiast odegrał ją do Sebastiana Mili, ten długo się nie zastanawiając posłał futbolówkę do bramki Wodzisławian ustalając wynik na 4:0.

Druga połowa to spokojna, defensywna gra Śląska. Wrocławianie kontrolowali grę nie Jedna z niewielu akcji pod bramką Wojciecha Kaczmarka / Fot. Bartosz Senderekpozwalając rywalowi na zbyt wiele, sami też nie mieli zbyt wielu okazji na podwyższenie wyniku. Dziewięć minut przed końcem spotkania, i tak niezbyt silną Odrę osłabił jeszcze Jacek Kowalczyk, który otrzymał drugą żółtą kartkę i, w konsekwencji, musiał opuścić boisko. Ostatecznie w drugiej odsłonie meczu żadnej z drużyn nie udało się już zmienić losów meczu. Śląsk wygrał wysoko, bo aż czterema bramkami.

- Myślę że Śląsk jest mocną drużyną, ale my dołożyliśmy małą cegiełkę albo dużą cegłę, do tego, że Śląsk wyglądał jak drużyna z pierwszej trójki – mówił po meczu Marcin Dymkowski, piłkarz wodzisławskiej Odry.

Z wygranej Śląska Wrocław zadowolony był Ryszard Tarasiewicz - wynik jest sprawiedliwy, nie mówię o rezultacie, ale zasłużyliśmy na tę wygraną. Pokazaliśmy dobry futbol, nasza gra była nieźle zorganizowana - podsumował wrocławski trener.

Sebastian Mila / Fot. PAPPo sobotnim spotkaniu Śląsk wyprzedził Lechię Gdańsk i plasuje się na 7. miejscu w tabeli Ekstraklasy, Odra Wodzisław z dorobkiem 9 punktów nadal zajmuje ostatnią pozycję. W ramach 14. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy jeszcze w niedziele "derby Krakowa" w których Wisła podejmie Cracovię.

Wyniki pozostałych spotkań 14. kolejki

Korona Kielce 3:3 (2:1) Zagłębie Lubin
Polonia Bytom 1:1 (1:1) Jagiellonia Białystok
Legia Warszawa 1:1 (0:0) Polonia Warszawa
Piast Gliwice 2:2 (1:1) Arka Gdynia
Lech Poznań 3:1 (2:0) Ruch Chorzów
Lechia Gdańsk 0:2 (0:1) GKS Bełchatów

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.