Facebook Google+ Twitter

Śląsk Wrocław - świadectwo kondycji polskiej piłki

Widmo krąży nad polskimi klubami. Widmo indolencji, nieporadności, o braku elementarnych umiejętności nie wspominając. Od 15 lat bramy Ligi Mistrzów pozostają dla nas zamknięte.

Sebastian Dudek Creative Commons Attribution 3.0 Unported / Fot. Roger GorWidzew (za sezon 1996/1997), ŁKS, Wisła, Polonia, Legia, Zagłębie, Lech, Śląsk - lista jest długa, systematycznie się rozszerza. W czasie, kiedy ich podboje kończyły na eliminacjach, klubowa elita powitała w swoim gronie mistrzów Czech, Słowacji, Węgier, Białorusi, Norwegii, Cypru, Serbii, Chorwacji, poziomem zbliżonych do tego serwowanego w Ekstraklasie.

Potwierdziła się teza, że Śląsk nie jest drużyną na eksport, a wyłącznie towarem na wewnętrzny polski rynek, dostosowany do jego surowych realiów, nieprzystających do kanonów europejskich. Co więcej, zdolnościom organizacyjnym, budżetem, potencjałem personelu i medialnością wyraźnie ustępuje Wiśle, Legii i Lechowi.

Świadomość ograniczonej rzeczywistości nie zwalnia z refleksji: jaki pomysł miał Śląsk na Helsingborga? Gra z kontry czy atak pozycyjny? Gra środkiem w trójkącie Elsner-Kaźmierczak-Mila czy skrzydłami z wykorzystaniem Patejuka i Soboty? Stałe fragmenty gry? Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie miał przygotowanego żadnego wariantu. Na boisku rządził chaos, nad którym nawet nie starano się zapanować. Papierkiem lakmusowym organizacji zespołu jest zawsze gra w defensywie, a ta wyglądała katastrofalnie. Trzech podstawowych obrońców latem opuściło Wrocław i jakość tej formacji natychmiast poleciała w dół. Karuzela z napastnikami, jaką niepotrzebnie rozkręcił trener Orest Lenczyk, zaszkodziła drużynie.

Taki Łukasz Gikiewicz chyba w większości klubów Ekstraklasy miałby problemy, żeby znaleźć się w meczowej "18", Voskamp i Diaz to stępione ostrza, w niczym nie przypominają siebie... chyba z jesieni ubiegłego sezonu, bo wiosną nie zapisali się niczym szczególnym w ligowych annałach. Pojedyncze przebłyski, jak ten Argentyńczyka dzisiejszego wieczoru, nie mają prawa zagwarantować sukcesu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To również świadectwo mentalności polskich piłkarzy. Grać na stojąco...Ja ci podam, ty mi a potem stracimy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.