Facebook Google+ Twitter

Śląsk Wrocław wygrywa w Łęcznej. Paixão bohaterem meczu

Wrocławianie pokonali gospodarzy 3:2, a decydującego gola strzelił Flavio Paixão. Portugalczyk trafił do bramki w doliczonym czasie gry.

 / Fot. Paweł Relikowski/Polska Press GrupaPoczątek sobotniego meczu należał w pełni do gospodarzy. Pierwsza bramka dla zielono-czarnych padła już w 16. minucie, kiedy pod dośrodkowaniu Leandro i nieudanej interwencji Pawelca, piłkę w siatce umieścił Przemysław Pitry. Ledwo kibice zdążyli usiąść po celebracji pierwszego gola, a na listę strzelców zapisał się kolejny zawodnik Górnika, Grzegorz Bonin, któremu asystował Tomasz Nowak.

Druga bramka łęcznian rozdrażniła zawodników Śląska, którzy postanowili szybko odrobić starty. Pomógł im w tym niespodziewanie bramkarz gospodarzy. Kiedy Sergiusz Prusak próbował zatrzymać akcję wrocławian wybiegając poza pole karne, pechowo wybił piłkę pod nogi Picha, a ten nie namyślając się uderzył z daleka wprosto do pustej bramki. Zmotywowani piłkarze gości zintensyfikowali swoje akcje w ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać, zwłaszcza, że pomocny okazał się znów bramkarz Górnika. Odbita przez niego po strzale Hatleja piłka trafiła do Kamila Bilińskiego, który nie mógł z marnować takiej okazji i z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania. W pierwszej połowie nie zabrakło też kontrowersyjnych sytuacji, jak choćby ta kiedy arbiter odgwizdał faul przerywając kontratak zielono-czarnych pomimo, że utrzymali sie oni przy piłce. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się rezultatem 2:2.

Kolejne 45 minut trochę rozczarowało kibiców w Łęcznej. Zamiast efektownych akcji widzowie zobaczyli sporo chaotycznego futbol przerywanego przepychankami piłkarzy, przy czym lekką przewagę w tej części meczu posiadali przyjezdni, podczas gdy górnicy ograniczyli swoje poczynania do kontrataków. Na nieszczęście gości tym razem dużo lepiej w bramce spisywał się Prusak, który w efektowny sposób obronił kilka groźnych strzałów zawodników Śląska. Gdy wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się podziałem punktów zwycięską bramkę dla WKS udało się zdobyć Flavio Paixão. Portugalczyk strzelił gola w doliczonym czasie gry, co było zarazem ostatnią akcją meczu. Piłkarze WKS-u długo świętowali zwycięstwo wspólnie z licznie przybyłymi kibicami, a zwycięskie okrzyki słychać było nawet z szatni.

Górnik Łęczna 2:3 Śląsk Wrocław

Bramki: Przemysław Pitry (16), Grzegorz Bonin (18) - Robert Pich (21), Kamil Biliński (29), Flavio Paixão (90)
Żółte kartki: Tomasz Nowak, Przemysław Pitry, Bartosz Śpiączka, Veljko Nikitović - Mariusz Pawełek, Adam Kokoszka

Arbiter główny: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozić, Leandro - Grzegorz Bonin, Veljko Nikitović (Łukasz Tymiński), Tomasz Nowak, Przemysław Pitry (Grzegorz Piesio), Fiodor Cernych - Bartosz Śpiączka (Jakub Świerczok).

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba - Flavio Paixão, Peter Grajciar ( Krzysztof Ostrowski), Tom Hateley, Tomasz Hołota, Robert Pich (Krzysztof Danielewicz) - Kamil Biliński (Jacek Kiełb)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.