Facebook Google+ Twitter

Śląsk Wrocław znów przegrywa...

Śląsk Wrocław, który jeszcze niedawno uważany był za jednego z faworytów do tytułu Mistrza Polski, znów traci punkty. Wrocławianie po bezbarwnym meczu ulegli na własnym boisku Koronie Kielce 1:2.

Oba zespoły spotkanie zaczęły od wzajemnego badania rywali. Przez pierwsze cztery minuty gry piłka przebywała głównie w środku boiska. Cztery minuty po pierwszym gwizdku sędziego Sebastian Mila próbował zaskoczyć bramkarza gości z strzałem z dystansu – jak się okazało nieskutecznie. Na pierwszą bramkę Śląska nie trzeba było jednak długo czekać. W 6. minucie Łukasz Madej pewnie wykorzystał podanie Diaza i na tablicy wyników było już 1:0.

Szybko strzelona bramka zadziałała motywująco na oba zespoły i gra się mocno ożywiła. Na odpowiedź Korony czekaliśmy do 20 minuty, kiedy to po podaniu Pavola Stano piłkę w bramce gospodarzy umieścił Tadas Kijankas.

Po wyrównaniu gra się uspokoiła i przeniosła na środek boiska. Niegroźne strzały obu drużyn były albo niecielne albo wyłapywane przez bramkarzy. Do zmiany połów bramki już nie padły.

Początek drugiej połowy nie przyniósł nagłego wzrostu atrakcyjności spotkania. W 76. minucie trener Ojrzyński wprowadził na boisko Piotra Malarczyka, który dosłownie kilka sekund później, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego, dał Koronie prowadzenie.

W końcówce spotkania piłkarze Śląska próbowali jeszcze na uratowanie choć jednego punktu. Już w doliczonym czasie gry groźny strzał Kaźmierczaka odbił się jednak od poprzeczki. Chwilę później dośrodkowanie z rzutu wolnego pewnie wyłapał Małkowski. Ostatecznie do zmiany wyniku nie doszło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.