Facebook Google+ Twitter

Śląski problem ze śmieciami

Budowa nowoczesnej spalarni śmieci na Śląsku wisi na włosku, ponieważ urzędnicy i politycy mają problem z dostarczeniem na czas koniecznej dokumentacji.

Na Śląsku mieszkańcy produkują 1,6 miliona ton odpadów komunalnych rocznie. Wszystkie trafiają na wysypiska. Jednak ze względu na podpisane przez Polskę zobowiązania wobec UE,
Polska musi ograniczyć ilość śmieci zalegających na wysypiskach do roku 2010 o 75 procent, a w roku 2013 ma być ich mniej aż o 50 procent.

Lekarstwem na rozwiązanie tego problemu miało być wybudowanie na terenie całej Polski 11 spalarni odpadów komunalnych. Postanowiono, że na Śląsku powstaną dwie: jedna
w Rudzie Śląskiej, druga w Katowicach. Opiekę na budową obu spalarni w województwie śląskim
sprawuje Górnośląski Związek Metropolitarny.

Niestety, poprzez brak zgłoszenia w odpowiednim terminie wniosku o dofinansowanie tych inwestycji z dotacji Unii Europejskiej, GZM stracił 600 milionów, jakie miał dostać z budżetu UE na budowę spalarni śmieci.

Krasnoludki nie palą śmieci

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego postanowiło dać jednak jeszcze jedną szansę Górnośląskiemu Związkowi Metropolitarnemu i przekazać 12 milionów złotych dotacji na przygotowanie projektu spalarni. Jednak warunkiem otrzymania dotacji od ministerstwa jest podpisanie w ciągu miesiąca tak zwanej preumowy.

Dla śląskich urzędników i polityków to zbyt krótki termin na decyzję o podpisaniu umowy. Jak tłumaczą w portalu internetowym "gazeta.pl" - najpierw zarząd GZM-u musi podjąć decyzję o tym, że chce sięgnąć po tę dotację, następnie zgromadzenie GZM musi także wyrazić zgodę na realizację tej inwestycji (jak podaje portal gazeta.pl, najbliższy termin posiedzenia zgromadzenia Górnośląskiego Związku Metropolitarnego przewidziany jest pod koniec marca), na końcu rady wszystkich miast wchodzących do GZM-u muszą podjąć uchwałę o realizacji wspólnej inwestycji. Zdaniem urzędników, miesiąc to zbyt krótki termin, aby zrealizować wszystkie te warunki.

Adam Ździebło, wiceminister rozwoju regionalnego, mówi dziennikarzom serwisu "gazeta.pl'': "Miesięczny termin na podpisanie umowy nie jest nowym wymogiem. To powszechnie znana i obowiązująca reguła. Uważam, że jeśli ktoś chce, to zdąży".

Jednak, jak pisze portal gazeta.pl, czas to nie jedyny problem, jaki mają urzędnicy i politycy w związku z budową spalarni śmieci na Śląsku.

Jak mówi na łamach serwisu gazeta.pl nowy przewodniczący Górnośląskiego Związku Metropolitarnego Dawid Kostempski, projekt budowy spalarni śmieci jest trzy razy droższy niż oferowane nam pieniądze. W tej sytuacji warto się zastanowić czy warto podejmować temat, skoro mamy za mało pieniędzy.

Ździebło ripostuje: "13 milionów na przygotowanie papierów spalarni w zupełności wystarczy. Wiemy ile kosztowało przygotowanie projektu w innych miastach".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Po prawdzie, trochę w temacie jestem - miała być jedna spalarnia. W Rudzie Śląskiej, Katowice to była inna, alternatywna koncepcja - chyba że coś się zmieniło.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Didawa Płońska
  • Didawa Płońska
  • 14.03.2011 19:34

Politycy i urzędnicy warszawscy mają problem - szczegóły na google.pl po wklejeniu hasła "unijne sankcje za odpady"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.