Facebook Google+ Twitter

Śląskie piekło według Kuczoka

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-06-13 16:19

„Nie, ten pejcz nie był pusty w środku, miał swoją wagę, miał swoją masę, miał też prawdopodobnie swój zapach.(…)w zasadzie to pierwsze uderzenie wystarczało na cały dzień, a nawet na dłużej,(…)na całe życie”

 / Fot. www.wab.com.plPowyższy fragment nie jest opisem przyrządu cyrkowego tresera. Nie jest też analitycznym objaśnieniem instrukcji obsługi t e g o urządzenia. To krótki fragment powieści Wojciecha Kuczoka pt. „Gnój”.
Niektórzy słysząc ten tytuł, krzywią się. Podobno za ostry, zbyt obrzydliwy? Odpieram zarzuty. W dobie krasomówców i złotoustych, należy nazwać rzeczy po imieniu. Kuczok właśnie to robi. Białe jest białe, a czarne, tak…czarne. Właściwie tytuł książki podlega różnorakiej interpretacji. Czytelnik zagłębiając się w lekturze miota się. Chce nazwać gnojem nieczystości, ale i człowieka. Jest nim bohater, stary K.

Śląska antybiografia

Kuczok zaszyfrował personalia swego bohatera. Stary K. i jego rodzina, to po prostu rodzina K. Pobudza tym naszą wyobraźnię. Powieść jest tak realna, że wydaje się, jakby rozgrywała się obok nas. Czytelnik zaczyna być podejrzliwy. Może to nasz sąsiad albo listonosz, znajomy sprzedawca z warzywniaka obok. Kowalski, Kotowski, Kamiński… A może Kuczok, też na K. Ale autor szybko studzi nasze domysły. Podtytuł książki brzmi wymownie: „Antybiografia”,a na kolejnej stronie umieszcza informację: „Wszystkie postacie i wydarzenia są fikcyjne(…)”

Akcja opowieści toczy się na Śląsku. Śląska gwara, śląskie tradycje, śląska rodzina w śląskim domu. Piękny obrazek. Zagłębiając się w lekturze, mam wrażenie, jakby kawa powoli wylewała się na ten ładny obrazek rodzinny. Ale od początku…

Kuczok czyni ze swojej powieści swoistą trylogię. Trzy części składające się na „Gnój” to: „Przedtem”, „Wtedy” i „Potem”. To jakby trzy najważniejsze okresy życia głównego bohatera. Jest nim narrator. Na początku nie wiemy, kim jest dla niego opisywany stary K. Poznajemy rodzinne powiązania starego K., od babki do żony. W końcu okazuje się, że ten stary, poczciwy człowiek ma syna. Właśnie nim jest narrator. Dzieckiem, i jak mówi sam Kuczok, dzieckiem, które z jakichś przyczyn dzieckiem być nie przestało.

Poczciwy kat

Stary K. to ojciec. Zwykły, taki śląski, polski. Czasem zajmie się swoim dzieckiem, rzuci jakąś śląsko-wychowawczą sentencję. Należy to jednak do rzadkości. Najczęściej ojciec używa „najlepszej”, według niego, metody wychowawczej. Tłucze swoje dziecko. Bije, zdziela, leje…Czym popadnie. Jednak najbardziej wyrafinowanym przyrządem jest dla niego pejcz. To właśnie opis tego „urządzenia” umieściłam na początku. Kuczok czyni z niego indywidualnego bohatera. Swoistą maszynkę do bicia dzieci.

A gdzie tu matka, rodzina? Każdy ma własny świat. Matka z bezradności, a może z braku chęci nie robi nic, oprócz oglądania latynoskich seriali. Ciotka to przeorysza jednoosobowego zakonu, jak mówi autor. Wujek to stary kawaler, niewolnik samotności. Bohaterowie pogrążają się wzajemnie. Gubią się przez chybione intencje, fałszywe miłosierdzie, brak jasności. A cierpi ono, dziecko. Miota się między paradoksalnymi uczuciami. Chce zachorować, bo wtedy ojciec nie będzie bił. Nie zna żadnych uczuć, może oprócz bezinteresownej nienawiści. Nie wie, za co dostaje ojcowskie razy. I tak kształtuje się nasz młody bohater. Stłamszony, zgnojony, nikomu niepotrzebny śląski chłopiec. Dojrzewa, rośnie, a czytelnik ma wrażenie, że raczej wrasta w ziemię.

Wszędobylstwo ojców- katów

Powieść jest bardzo spójna. Kuczok doskonale tworzy i stosuje neologizmy, które prosto i wyraźnie nazywają stany, nastroje, np: „jezusmarie” czy „wszędobólstwo”. Autor nie boi się kolokwializmów, nie stosuje żadnych udziwnień. Trafia w samo sedno…niestety, w sedno tragedii. Nie ma tu patosu, nie ma ceremonialności. Jest życie, gorzka prawda.

Lektura uniwersalna, bo traktuje o życiu. Tak, bohaterem może być każdy, każda rodzina. Wystarczy obejrzeć się wokół. Ilu jest takich ojców? Postawny, głowa wysoko uniesiona, ma zasady… Kuczok uświadamia: to nie ojciec-tato. To ojciec-absolut, despota, tyran, kat… zabójca!

Zwierciadło

Lektura obowiązkowa. Książka obsypana licznymi nagrodami. Wydana w wydawnictwie W.A.B w 2003 roku, została uznana za książkę wiosny 2003 Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych, otrzymała Paszport „Polityki”, a w końcu uhonorowana prestiżową nagrodą literacką Nike. Niektóre fragmenty „Gnoju” Wojciech Kuczok umieścił w scenariuszu filmu Magdaleny Piekorz pt. „Pręgi”, który nominowany był do Oskarów.
Dlaczego warto, a raczej trzeba przeczytać? Książka krzyczy do nas. Zwykła, przeciętna rodzina stwarza piekło na ziemi. Ale wystarczy szerzej otworzyć oczy i popatrzeć na siebie jak w lustrze. Kuczok uświadamia nas i mówi: „tacy jesteśmy”. Warto więc skorzystać z niebywałej okazji i spojrzeć w nowe zwierciadło, przejrzeć się w tej książce!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

znam książkę od dawna, Czytałam ją i odżywały obrazy z sąsiedztwa. Mieszkałam wśrod Ślązaków.
Recenzji pisać nie potrafię. Jednkaże trudno odmówić krytyce Klary racji.

A Śląsk jest na topie. uwiebiam ich gotkę. serio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za Klarą:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

trochę bzdury takie powypisywałaś:
"Lektura uniwersalna, bo traktuje o życiu" - truzim i banał. "życiowe" jest też M jak miłośc i co z tego? czy przez to staje się uniwersalne?
"Kuczok uświadamia nas"- jesteś pewna, że autor usiadł pewnego dnia i postanowił: uświadomię tych ludzi, jacy są naprawdę, ja im powiem, żeby sobie nie myśleli.
Przecież to śmieszne.
żeby się "uświadomić" sięga się po podręczniki i poradniki a nie po literaturę piękną.

Nie udało ci się wydobyć tu z tej ksiązki tego, co jest wartościowe. Jakieś tylko sentymentalne pohukiwania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.