Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16413 miejsce

"Sława jest pojęciem względnym" - wywiad z Mikołajem Roznerskim

Kiedyś chciał zostać chirurgiem plastycznym lub spawaczem, dziś cieszy się, że wybrał aktorstwo. Nie interesuje go świat celebrytów. Nie lubi oglądać się na ekranie. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Mikołaj Roznerski.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Mikołaj Roznerski / Fot. Marta SkorupskaKończąc liceum, nie był zdecydowany, czym chciałby zajmować się w przyszłości. Myślał nad tym, żeby zostać chirurgiem plastycznym lub wyjechać do Holandii i pracować tam jako spawacz. Jednak kolega namówił go, żeby wybrał się razem z nim na egzaminy do szkoły teatralnej - na początku był sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ale ostatecznie się zgodził. Ku jego zdziwieniu nie został od razu odrzucony i mimo że się nie dostał, przeszedł kilka etapów i postanowił spróbować swoich sił w kolejnym roku. Za drugim razem się udało i Mikołaj Roznerski rozpoczął studia we wrocławskiej PWST.

Po ukończeniu szkoły teatralnej przeprowadził się do Warszawy, jednak okazało się, że nie ma tu dla niego pracy. "Zatrudniłem się w knajpie, rozdawałem ulotki, a czasem statystowałem" - wspomina aktor. Po pół roku takiego życia, wysłał swoje CV do kilku teatrów w mniejszych miastach i w ten sposób zyskał angaż w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Od razu został doceniony, gdyż już za swoją pierwszą rolę na tamtejszych deskach otrzymał prestiżową Nagrodę im. Andrzeja Nardellego. W Lublinie został przez pięć lat i po tym okresie zdecydował się na ponowną przeprowadzkę do Warszawy.

Aktor Mikołaj Roznerski gościł w redakcji W24 / Fot. Monika FiedorczukTym razem stolica przyjęła go bardzo dobrze i z czasem zaczął otrzymywać coraz więcej propozycji. Dzięki roli Marcina w "M jak miłość" stał się rozpoznawalny, jednak on swoją popularność traktuje z dużym dystansem i rozsądkiem. "Sława jest pojęciem względnym - można się w tym zagubić i nie poradzić sobie w życiu" - przyznaje Mikołaj Roznerski. "Jakby miała mi odbić palma, to już by mi pewnie uderzyła. Mam do tego zdrowe podejście, bo to jest przecież moja praca, a na jej punkcie nie można zwariować" - dodaje.

Ostatnio mieliśmy okazję oglądać go na dużym ekranie w filmie "Supermarket", w którym zagrał u boku Mariana Dziędziela. "Jak obok niego stanąłem, nie wiedziałem, gdzie mam rękę i nogę - nie miałem pojęcia, jak się gra z kimś takim" - wspomina Mikołaj Roznerski. Na początku długo zastanawiał się, czy zasłużył sobie, żeby grać u boku takiego aktora, jednak bardzo szybko okazało się, że tworzą świetny filmowy duet. Film zebrał wiele dobrych recenzji, a Mikołaj Roznerski już wkrótce ponownie zagości na dużym ekranie - najpierw w filmie "Chce się żyć", a później w produkcji o nielegalnych wyścigach motocyklowych - "Endo".

Obejrzyj cały wywiad z Mikołajem Roznerskim:


Zarejestruj się i napisz artykuł

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

@Gra K. jak wyrobie się w czasie, którego mi brak. Dzięki za zachętę i motywację. Może się uda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiadomo, czepialska jestem. Na dodatek czepiam się młodego, zdolnego i utalentowanego aktora. Przepraszam. hmmm....w studio jest gorąco, głowa się poci pod czapką, co sprzyja wypadaniu włosów. Szkoda czupryny. ;))
No i co z powiedzonkiem "panowie! czapki z głów"?
traci sens. no i trzeba by coś innego wymyślić , inny gest na wyrażenie szacun-u wobec czytających i rozmówców. Sportowcy występują w czapkach, gdyż mają kontrakt na reklamę widoczną na czapce.

Raperzy- hiphopowcy noszą takową, bo ona należy do stroju, jak pióro pawia w krakowskiej czapce. ;)))
Co przystoi raperom , to niekoniecznie aktorowi z laurami. ;)))) )nie byłabym sobą gdybym tego nie dodała);)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.03.2013 09:18

@Basiu, taka obecnie moda nie tylko w Polsce. Siadając do stołu, czapkę obraca się daszkiem do tyłu. To taki szpan ;)
P.S. Witaj po znaczącej nieobecności. Czy obdarzysz nas jakąś ciekawostką?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sympatyczna rozmowa, bardzo naturalna i nawet czapka nie przeszkadza.
Warte polecenia osobom planujacym wybor zawodu aktora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja bym nie podchodziła do tego tak sztywno :-) Miał ochotę siedzieć w czapce, to siedział i już ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra, okulary ciemne, to jako kanon złamał już Zbigniew Cybulski. Ale czapka? na łepetynie ? żeby choć łysinę chciał schować, ale nie. pukle cudowne, że aż pozazdrościć by panny mogły.
no nic.... przeżyję jakoś...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.02.2013 16:01

Moda chodzenia celebrytów w czapkach i zaprzeczenia że nie są celebrytami przyszła z USA. Pani Basiu, należy sie cieszyć że pan Mikołaj nie siedzi przed kamerą w okularach przeciwsłonecznych jak Kardashianki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu, prawdziwy celebryta to chodzi w ciemnych okularach, bez względu na porę roku i dnia. A pan Mikołaj może włosów nie zdążył umyć i dlatego siedzi w czapce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jest taki jak pisze w zajawce , to po co i dlaczego siedzi w czapce ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.