Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40426 miejsce

Sławomir Łubiński: 1958 to był dla mnie dobry rok

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-18 18:53

Kiedy w 1988 Telewizja Polska emitowała serial "Ballada o Januszku" (na podstawie powieści Łubińskiego o tym samym tytule), moje pokolenie uczyło się chodzić. Spotkanie w Piastowie, w którym kiedyś mieszkał Sławomir Łubiński (prozaik, poeta, dziennikarz) i umiejscowił akcję "Ballady o Januszku", było okazją do rozmowy nie tylko o powieści i filmie, ale też o życiu autora.

- Nie miałem okazji odczuć, jak książka została przyjęta w Piastowie, bo już tu nie mieszkałem – opowiadał pisarz. - "Balladę o Januszku" pisałem przez 3 lata. Mogłem spokojnie skończyć powieść, bo akurat wówczas miałem wolne od pracy 3 dni w tygodniu. Balladę zaniosłem do PIW. Miałem wrażenie, że nikogo poza dyrektorem nie zainteresowała. Pracownicy początkowo chyba nawet wyrzucili maszynopis do śmieci – zdradził Łubiński.

Co ciekawe, czytelnik, który łudził się, że być może postaci i miejsca z książki oparte zostały na faktach, był w błędzie. Jedynie Mundek Karwela istniał naprawdę.

Adaptacja filmowa, nie była, według Łubińskiego, łatwym zadaniem. - Nie czytałem nawet całego scenariusza, tylko jakąś wybraną przez reżysera część. Oczywiście znalazło się kilka elementów, które mi się w serialu ogóle nie podobały, np. chłopcy ubrani w spodnie do kolan. Nikt wówczas w takich spodniach nie chodził. A jeśli już o tym mowa, ja nigdy nie skupiałem się na opisie ubioru, tylko na psychice bohatera.

Pisarska kariera


– Z polskiego miałem zawsze 3+. Raz w szkole przepisałem od lepszego kolegi wypracowanie, słowo w słowo. On dostał 5, a ja za to samo 3+, jak zwykle – rozbawił publiczność Łubiński. - Pracowałem przez jakiś czas w fabryce akumulatorów w Piastowie. I pierwszy tekst, jaki opublikowałem, to "Notatki fabryczne", który ukazał się w "Kulturze".

Nie jest to jedyna gazeta, z którą współpracował autor. Podczas pisania swoich pierwszych reportaży nie był w stanie zmieścić tekstu na 8 stronach. Za najlepszy rok swojej twórczości pisarz uznał 1958. Dlatego też widownia miała okazję wysłuchać kilku wierszy z tego rocznika, m.in. "Bajka", "Pejzaż". - Mnie określa "Wiersz bez tytułu", także z 1958 - zwrócił uwagę Łubiński. Podkreślał też, że zdecydowanie bliższa jest mu proza. - Nigdy nie udało mi się dogonić Herberta czy Grochowiaka. - Niełatwa to twórczość. Nie ma tam miejsca na poetyckie zabawy - tak twórczość gościa podsumował prowadzący spotkanie poeta Paweł Kubiak.

Człowiek bez przynależności?


Tak podczas spotkania określił siebie Sławomir Łubiński. Może to z powodu wielu zajęć, jakich się podejmował? Rok uczył się, aby wykonywać fach księgarza i odziedziczyć po ojcu księgarnię w Warszawie. Zniesienie wszelkich form własności prywatnej pod koniec lat 40. XX wieku pokrzyżowało te plany. Nie ukończył studiów. Goniec to pierwsza praca, jaką wykonywał. Początki pisania łączył np. z pracą w polu w Konotopie. Pełnił także funkcję rzecznika prasowego. - Nad biurkami zawsze zasypiałem i byłem wykopywany - zdradził Łubiński.

Spotkanie ze Sławomirem Łubińskim odbyło się w Sali Kolumnowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Piastowie we współpracy z Dyskusyjnym Klubem Książki działającym przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Piastowie.
Agnieszka Gorzkowska

Znajdź nas na Google+

(Agnieszka Gorzkowska)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.