Facebook Google+ Twitter

Sławomir Mrożek spoczął w Panteonie Narodowym w Krakowie. Relacja

Urna z prochami Sławomira Mrożka została złożona w sarkofagu w Panteonie Narodowym w podziemiach kościoła św. Piotra i Pawła w Krakowie. Pisarz został określony mianem „naszego Sokratesa”.

Urna z prochami Sławomira Mrożka wystawiona w Barbakanie / Fot. Barbara Figurniak Zgodnie w wcześniej ustalonym ceremoniałem urna z prochami Sławomira Mrożka została wystawiona w krakowskim Barbakanie. W tym miejscu składali pisarzowi cześć miłośnicy jego twórczości. Obok urny znajdowała się przepasana kirem biało-czarna fotografia Sławomira Mrożka, ukazująca go na tle zarysu Krakowa, a na stoliku księga kondolencyjna. Były też wieńce od żony Susany Osorio-Mrożek, prezydenta Bronisława Komorowskiego, władz Krakowa i Małopolski oraz wydawców. Wartę honorową pełnią strażnicy miejscy.

Zobacz zdjęcia Barbary Figurniak z uroczystości: Sławomir Mrożek Drogą Królewską na Panteon Narodowy [Zdjęcia]

W księdze kondolencyjnej jako jeden z pierwszych wpis złożył prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz, który oznajmił: „Cały czas cisną się na usta te same słowa: odszedł nakłuwacz absurdów naszego społecznego, narodowego pseudomyślenia nad Wisłą, humorysta, który dał materiał artystom scen polskich, dał nam repertuar. Nie mieliśmy go od czasów Aleksandra Fredry”. Zgromadzeni cierpliwie czekali w kolejce, żeby wpisać się do księgi pamiątkowej.

W uroczystościach zaznaczyli swoją obecność nauczyciele i uczniowie publicznego gimnazjum w Borzęcinie, rodzinnej miejscowości Sławomira Mrożka. Nauczyciel historii w Gimnazjum w Borzęcinie Lucjan Kołodziejski powiedział: „Mrożek rzadko przyjeżdżał do Borzęcina, ale Borzęcin pamięta o nim. Jest najbardziej rozpoznawalnym obok poety Józefa Barana, twórcą pochodzącym z naszej miejscowości. Powinniśmy tu być. Może uczniowie nie rozumieją jeszcze jego twórczości, ale z czasem do tego dorosną”. Przypomniał, że w szkole jest izba pamięci dedykowana pisarzowi, nazywana "Mrożkolandem".

Karawan z urną Sławomira Mrożka w drodze do kościoła św. Piotra i Pawła / Fot. Barbara Figurniak Urna z prochami Sławomira Mrożka była przewieziona czarnym karawanem konnym Drogą Królewską spod Barbakanu do kościoła pod wezwaniem św. Piotra i Pawła, gdzie rozpoczęły się zasadnicze uroczystości i msza pogrzebowa. Tuż za karawanem pojechała samochodem najbliższa rodzina zmarłego, m.in. wdowa Susana Osorio-Mrożek oraz Wera Michalski-Hoffmann, a także zarząd Wydawnictwa Literackiego Anna Zaremba-Michalska z mężem Mirosławem. Kondukt przeszedł w ciszy Drogą Królewską: ulicę Floriańską, Rynek Główny, ulicę Grodzką do kościoła św. Piotra i Pawła.

Przed rozpoczęciem mszy św. celebrowanej przez metropolitę krakowskiego, kardynała Stanisława Dziwisza wystąpił szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski. Dokonał on uroczystego aktu pośmiertnego odznaczenia Sławomira Mrożka Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, ustanowionym w 1921 r. Odczytał uzasadnienie uhonorowania pisarza za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za osiągnięcia w twórczości literackiej.

W piśmie podkreślono, że Sławomir Mrożek przenikliwym spojrzeniem ogarniał Polskę i człowieka, "pisał z ironią i Kościół św. Piotra i Pawła w Krakowie / Fot. Wikipedia Commons dystansem, językiem uniwersalnym, wzmacniając znaczenie polskiej sztuki na całym świecie". Przedstawiciel Bronisława Komorowskiego powiedział na koniec: „Tym odznaczeniem prezydent Rzeczypospolitej Polskiej żegna Sławomira Mrożka w imieniu całego narodu. Jest ono wyrazem szacunku dla postawy wielkiego artysty i dla jego twórczości”.

Podczas nabożeństwa homilię wygłosił dominikanin, prof. Jan Andrzej Kłoczowski. Powiedział między innymi: „Sławomir Mrożek był twórcą osobnym, nosił w sobie i zazdrośnie strzegł tajemnicy swojej wewnętrzności. Odsłaniał się pośrednio, poprzez swoje dzieła. I dlatego winniśmy uszanować jego prawo do osobności. Jego prochy zostaną złożone w miejscu narodowej pamięci. Niech ta pamięć uprzytamnia nam obowiązek wdzięczności za to wszystko, co Sławomir Mrożek pisał, czym nas wzbogacił, niech ta pamięć będzie naszą wspólną pamięcią, przełamującą granice wszelkich podziałów”.

Profesor Kłoczowski nazwał Sławomira Mrożka „naszym Sokratesem”, uwypuklając jego rolę filozofa, zmuszającego ludzi do myślenia. Mówił: „Jego twórczość zdobyła niebywałą popularność, tak w Polsce, jak i poza jej granicami. Było wiele tłumaczeń, liczne sceny światowe wystawiały i wystawiają jego sztuki. Ale on pozostał osobny, jakby ukryty. To była cała jego filozofia. Dla niego człowiek to przede wszystkim człowiek w rozmowie z drugim człowiekiem. Nie lubił słowa ludzkość. Ale osobny nie znaczy obojętny”.

Mówca odniósł się do faktu złożenia prochów pisarza w Panteonie Narodowym, nadając mu symboliczne znaczenie. „Może pochowanie pisarza w Panteonie Narodowym, to taka nasza narodowa zemsta. Tyle nagadałeś nam, trudnych i prawdziwych rzeczy, o nas - kim jesteśmy. Za to chowamy cię w Panteonie Narodowym z czcią. Sam zgotowałeś sobie ten los”.

Nabożeństwo żałobne w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie / Fot. Barbara Figurniak Kardynał Stanisław Dziwisz, żegnając zmarłego powiedział: „Niech to ostatnie pożegnanie będzie wyrazem naszej miłości, ukoi nasz ból i umocni nadzieję. Kiedyś bowiem (...) z radością spotkamy ponownie naszego brata tam, gdzie śmierć zostanie pokonana przez miłość. Niech ta nadzieja przenika nasze skupienie i naszą modlitwę”.

Po nabożeństwie przemawiali: minister kultury Bogdan Zdrojewski i prezydent Krakowa Jacek Majchrowski oraz prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz, aktor i reżyser Jerzy Stuhr, a w imieniu wydawcy i rodziny Vera Michalski-Hoffmann. Pożegnali ze wzruszeniem twórcę w imieniu reprezentowanych środowisk oraz swoim własnym.

W przemówieniach podkreślano fakt, że śmierć Sławomira Mrożka wyznacza cezurę pewnej epoki. Minister kultury Bogdan Zdrojewski powiedział: "Mamy świadomość, iż kończy się dla nas w kulturze pewna epoka. Ona kończy się na raty tak, jak odchodzą wielcy reprezentanci świata kultury. To smutna refleksja. W ciągu niespełna jednej dekady tu w Krakowie zdążyliśmy pożegnać Wisławę Szymborską, Jerzego Nowosielskiego, Jerzego Jarockiego, wcześniej Lema i Miłosza". Mówił: "dziś żegnamy mistrza mądrej groteski (...), pełnej refleksji, niezwykle istotnej, z którą nas Sławomir Mrożek zostawia".

Następnie urna z prochami Sławomira Mrożka została złożona w Panteonie Narodowym. Do krypty znajdującej się pod prezbiterium kościoła zeszło niewielkie grono uczestników obrzędu. W ślad za kardynałem Stanisławem Dziwiszem i rodziną: żoną pisarza Susana Osorio-Mrożek i prezeską Wydawnictwa Literackiego, Verą Michalski-Hoffmann w złożeniu urny do sarkofagu uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, wojewódzkich i samorządowych. Wniesiono też wieńce od rodziny, prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, władz miasta i województwa. Pozostałe wieńce umieszczono na stelażach przed kościołem.

Sławomir Mrożek, pisarz i dramaturg został pochowany w jednej z najstarszych krypt, datowanej na rok 1735. Sarkofag wykonany z piaskowca ma prostą formę. Na jego boku wykute zostało imię i nazwisko zmarłego, pełne daty jego narodzin i śmierci i słowo: "pisarz".

Zobacz materiał filmowy: Pożegnaliśmy Sławomira Mrożka [Film]

Serdecznie dziękuję Barbarze Figurniak za życzliwe udostępnienie zdjęć, które znacząco podnoszą walor powyższej relacji. Zachęcam do obejrzenia jej fotorelacji i impresji filmowej z muzyką Mateusza Jarosza. Linki zamieściłam w materiale.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Adrianno, relacja na najwyższym poziomie! Gratuluję i dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, Pani Katarzyno ma Pani w pełni rację - było to historyczne wydarzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Relację wzbogaciły właśnie zdjęcia Basi Figurniak. Serdecznie dziękuję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szczerze mówiąc, to ja się bardzo zdziwiłam, że tak mało jest relacji na W24. Jest to "największa redakcja", a w Krakowie mieszka chyba większość autorów, którzy są aktywni. Spodziewałam się, że relacji będzie więcej. Bardzo żałuję, że nie wszyscy mogli je przygotować. Bardzo dziękuję tym, którzy to zrobili. To było historyczne wydarzenie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W moim przypadku nie ma ambarasu, bo z zainteresowaniem zapoznałam się ze wszystkimi relacjami, mimo że śledziłam całą uroczystość od "A" do "Z". Wypatrywałam ich następnie także we wszystkich serwisach telewizyjnych, każda bowiem nosiła piętno swego twórcy, była odmienna i wnosiła inne aspekty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesławie, właśnie ukazała się czwarta relacja!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ODPOWIEDZ : to jest: Ambaras des riches...
czyli kłopot z nadmiarem, kłopot z wyborem...


Wiesław Tuszyński
Dzisiaj 17:54

Trzy relacje z jednego pogrzebu? co to jest?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Wiesław Tuszyński: Panie Wiesławie, to jest rzadkie, ważne wydarzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Wiesław Tuszyński
Powinien Pan zauważyć, że materiały nie są takie same:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za szczegółową relację, relację z prawdziwego zdarzenia! Bardzo jestem ciekawa treści wystąpień wszystkich osób. Mam nadzieję, że zostaną zrelacjonowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.