Facebook Google+ Twitter

SLD chce legalizacji marihuany do celów leczniczych

Sojusz Lewicy Demokratycznej chce legalizacji marihuany do celów leczniczych. Pod wnioskiem o legalizację podpisało się 17 posłów (z SLD i niezrzeszonych).

 / Fot. Psychonaught, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Fortunaa.jpg Podczas środowego posiedzenia Sejmu SLD złoży poprawkę do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, które odbędzie się o godzinie 16.

"Marihuana, podobnie jak inne narkotyki, np. morfina, mogą być stosowane do celów medycznych przy leczeniu różnych chorób" - wyjaśnia tvn24 Marek Balicki i dodaje, że w wielu krajach europejskich jest to dopuszczone. W związku z tym trzeba doprowadzić do stanu żeby można było stosować marihuanę legalnie do celów zdrowotnych.

Były minister zdrowia twierdzi, że marihuana pomaga m.in. w leczeniu chorób nowotworowych czy jaskry oraz minimalizuje ból.

SLD będzie również wnioskować o doprecyzowanie znaczenia "nieznacznej ilości narkotyku, przeznaczonej na własny użytek".


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Amadeus oraz aaaa…

To jest w dalszym ciągu niezrozumienie, że to nie mirahuana powoduje depresje czy skłonności do samobójstw. Często to są prozaiczne powody emocjonalne czy odczuciowe, przed którymi osoby dotknięte tego typu dolegliwościami starają się uciec, stosując leki psychotropowe, przeciwbólowe, terapie, narkotyki, nie zdając sobie sprawy, że przyczyna jest w ich sposobie rozumienia Życia i Świata, odbieranego zmysłami. Z mojej byłej praktyki używania Mocy swojego Umysłu do pozbycia się depresji czy grypy i to w krótkim momencie np. pół godziny, jest doprowadzenie rozkojarzonego Umysłu jak i całego organizmu i Networku Nerwów, kręgosłupa do całkowitego balansu, spokoju, relaksacji, harmoni, jedności Spirit – Umysł – Body jako człowieka i w następstwie te wszyskie chorobowe symptomy zanikają. Odpowiednią afirmację podałem w swoim artykule w Wiadomościach Niesprawdzonych rok temu – należy spróbować a dopiero potem wymądrzać się i nie rzucać inwektyw. Np. 10 lat temu zadzwonił do mnie mężczyzna, że już 4 lata leczy się na depresję i ani lekarze ani bioenergoterapeuci, ani akupunktura ani inne rodzaje zabiegów nie były w stanie mu pomóc i że ja jestem ostatnią osobą do której zwraca się o pomoc a czuje się tak, źle, że chyba „ skończy „ ze sobą jak mu nie pomogę. Działo się to w Kanadzie – przyjechał z żoną. Przyczyna była bardzo prozaiczna. Kupił sobie ładny dom poza miastem ale musiał codziennie dojeżdżać do pracy w Hydro 100 km.. Stopniowo emocjonalnie i odczuciowo zaczął sobie wytwarzać stres, z tego powodu, dodatkowo krzywdował sobie, że żona śpi sobie dłużej i zostaje w domu a on musi dzień w dzień dojeżdżać do pracy. Podłączając się do jego pola informacyjnego znalazłem tylko te dwie przyczyny narastania stresu, który stopniowo przekształcił się w depresję. W sesji zaczęliśmy od kilku właściwie wykonanych oddechów a następnie wykonał afirmację Relaksacji i Balansu - moja rola sprowadzała się do sprawdzenia efektywności dokonania się tej afirmacji. Następną afirmacją była afirmacja wydalenia z Pamięci Umysłu, całego zbioru Gniewu, Irytacji, Obaw, Złości, z zaznaczeniem, że również dotyczące jego dojazdów i żony itd. Po wykonaniu zapytałem jak się teraz czuje – powiedział, że bardzo dobrze i zawstydził się, że tak prozaiczne sprawy spowodowały tyluletnią depresję. Doradziłem mu, żeby zamiast czuć się pokrzywdzonym z powodu codziennych dojazdów, zaczął się czuć uprzywilejowanym w stosunku do mieszczuchów, którzy nie mogą tak jak on codziennie oglądać jadąc autem piękna przyrody a odnośnie żony to powiedziałem, że jeszcze nie słyszałem, żeby jakakolwiek królewna musiała wstawać rano z mężem spieszącym do pracy a żona za jego plecami entuzjastycznie potakiwała. Miesiąc później telefonicznie powiedział mi, że czuje się dobrze i nie odczuwa ani depresji ani stresu.

Tak więc moi wspaniali przedmówcy, to nie mirahuana jest przyczyną depresji ale przyczyny mentalne niewłaściwej interpretacji zmysłami otaczajęcego Świata i Aspektów Życia.
Co do samobójstw, to zasadnicza ich ilość zdarza się u ludzi bez żadnego uzależnienia mirahuaną, u których nastąpiło przejęcie kontroli nad Umysłem przez Iluzje stającymi się Realną Negatywną Mocą, pchającą do samobójstwa.
Tak samo jak bakterie czy wirusy nie są przyczyną grypy czy kataru a tylko efektem rozkojarzenia Umysłu powodującego stagnację krwi i limfy a wirusy czy bakterie są po to aby gnijące krwinki czy białko nie zatruło organizmu, konsumując je. Wiem, że to jest trudno zrozumieć, będąc ciągle w strumieniu wiedzy konwencjonalnej. Wielu Ezoteryków uważa, że rozmawia np. z Bogiem, kiedy tak naprawdę rozmawiają z wytworzonymi Iluzjami przybierającymi na życzenie daną postać spiritualną.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maroko
  • Maroko
  • 03.04.2011 20:19

Dla mnie osobiście problem nie polega na tym, czy marihuana jest szkodliwa czy, nie. Temat rzeka i co drugi to doktor nauk ścisłych, Zastanawia mnie kto daje dał ci prawo, zabrać prawo dla mnie ?!. I dla czego ogóle muszę ci to tłumaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Amadeus
  • Amadeus
  • 03.04.2011 08:36

Niestety kochani , moje wypowiedzi są efektem kilkunastu lat walki o uratowanie własnego dziecka w tym kontaktów bezpośrednich z najlepszymi placówkami i ośrodkami terapeutycznymi w Polsce oraz kontaktów z placówkami zagranicznymi zajmującymi się pracami badawczymi w zakresie leczenia uzależnień od narkotyków. Znam osobiście wiele osób które podjęły walkę o wyrwanie z nałogu , takich nielicznych którym się udało i takich którzy nie dali sobie rady - właśnie tych jest mi szczególnie żal. Moje wypowiedzi są przestrogą dla tych , którzy nieświadomie wchodzą na tą drogę zguby.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maroko
  • Maroko
  • 02.04.2011 21:33

Amadeus koleżko, nie podoba mi się jak lekko używasz słowa ćpun. Jest to wolna dyskusja i nie ma potrzeby prostowania kogokolwiek. A co do marihuany to z twojej wypowiedzi wynika, że zwyczajnie nie masz żadnej wiedzy na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Amadeus
  • Amadeus
  • 02.04.2011 08:39

Można odnieść wrażenie,że na tej stronie wypowiadają się w większości same ćpuny, dlatego trzeba koniecznie ich chore poglądy wyprostować. Narkotyki są tak stare jak świat i od wielu wieków rosły sobie w naszych ogródkach,tylko że my nie wiedzieliśmy o ich właściwościach. Zażywanie narkotyków jest bardzo popularne w kulturze muzułmanów, gdzie z kolei obowiązuje twardy zakaz spożywania alkoholu. tyle tylko, że te ludy zażywają te środki w postaci naturalnego surowca, w którym zawartość narkotyku jest znikoma i jako taka zniszczenia w organizmie nie czyni, natomiast łagodzi ból , głód i senność. Np Indianin z Ameryki Płd. po żuciu kory z krzewu gwarany albo liści koki, przez dwie doby siedział na drzewie i nie czół głodu ani senności. To nasza cywilizacja z tego surowca wyselekcjonowała koncentrat , którego 1 gram jest równoważny 1000 kg. koki i to dopiero powala na kolana. Marihuana jest takim samym narkotykiem jak każdy inny a odpowiednio uszlachetniona i wzmocniona działa tak jak każdy inny tzw. twardy narkotyk. Oczywiście ,że z tego interesu czerpią ogromne korzyści nie tylko bossowie narkotykowi, ale także cały świat ludzi zajmujących się leczeniem i zwalczaniem tego zjawiska. Trzeba jednak podkreślić ,że straty społeczne powodowane przez narkotyki są o wiele większe. Jeszcze jedno ,żaden "ćpun" nie wyda swojego dealera bo to oznaczałoby odcięcie się na amen od źródła zaopatrzenia a dla ćpuna to byłaby tragedia. To raczej dealerzy karzą swoich niepokornych konsumentów tym ,że nie sprzedadzą im działki. Taki mechanizm działa ale oczywiście w odwrotną stronę i na korzyść tego świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń
=aaa=
  • =aaa=
  • 02.04.2011 06:34

Panie Strejczyk -gratuluję dobrego samopoczucia, a o samobójstwach z powodu depresji wywołanej
marihuaną pan słyszał? o utrzymywaniu się tego świństwa w organizmie przez 7 m-cy też pan
słyszał? Nie ma narkotyków miękkich i twardych, są takie które uzależniąją szybciej
i takie które uzależniają wolniej ale jak już uzależnią to efekty są takie same.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ad. Parmezanka

Konopie sobie rosły poprzez tysiące lat I były dobrodziejstwem dla ludzi. Jakoś nikt się nie uzależniał ani zdrowie mu się nie ‘ rozlatywało ‘. Oraz co ciekawe nikomu to nie przeszkadzało. A tu nagle okazuje się, jakie to wielkie zagrożenie – wydumane czy wymyślone, na który jest tylko jeden ratunek – środki farmaceutyczne oraz tzw. leczenie odwykowe ‘nakrytych ‘ palaczy trawki, których po złapaniu na tak niecnym uczynku, sędziowie kierują na kurację odwykową, chociaż tym osobom nic nie dolega i są pełni optymizmu. Mają tylko stres, że mogą być złapani na posiadaniu tej trawki, czy jej paleniu.
A za to jaki to wspaniały biznes dla wszystkich zatrudnionych w ściganiu, sądzeniu, więzieniu, leczeniu odwykowym, konsultacjom u psychiatrów. Ludzie obudzcie się z tego medialnego uzaleźnienia i zacznijcie myśleć samodzielnie i głosujcie za udostępnieniem tego dymku dla chcących, nawet pod kontrolą medyczną. Oszczędzi to pieniądze tobie ‘skubany ‘ przez Państwo Podatniku.
Nie pleć głupstw Parmezanka, że ta trawka uzależnia 360 razy więcej niż nikotyna. Wręcz przeciwnie nikotyna uzależnia dwa razy wiecej niż konopie. A co powiesz o uzależnieniu alkoholowym i jakoś nikt nikogo nie ściga za to, nie zamyka jeżeli nie dokona jakiegoś przestępstwa, mimo, że nadużywany niszczy zdrowie i komórki mózgu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
_player
  • _player
  • 01.04.2011 12:37

http://www.youtube.com/watch?v=fwk4Rw1SoKI&feature=related

Komentarz został ukrytyrozwiń
analytics
  • analytics
  • 01.04.2011 12:30

"Europe: Dutch Marijuana Tax Revenues at $600 Million a Year, Crop Is Country's Third Largest Export"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Parmezanka
  • Parmezanka
  • 01.04.2011 09:47

UZALEŻNIENIA I MARIHUANA
Uzależnienia od środków psychoaktywnych, szczególnie od narkotyków są obszarem problemów , których większość społeczeństwa nie rozumie, dotyczy to także większości lekarzy a także i naszych parlamentarzystów. Problem "czuje" wąskie grono specjalistów - terapeutów i psychiatrów ( nie wszystkich), zajmujących się profesjonalnie pracą z osobami uzależnionymi. Dla większości jest to problem obcy i wypowiedzi na jego temat nie maja nic wspólnego z jego istotą. Dlatego podstawowe prawdy na ten temat należy w skrócie wyartykułować. Zatem po pierwsze: uzależnienie od środków psychoaktywnych , głównie chodzi o narkotyki, chociaż nie tylko, jest chorobą, jest to choroba nieuleczalna i śmiertelna. Siła uzależniająca tych środków jest tak wielka ,że żaden człowiek nie jest w stanie samodzielnie z uścisku tego nałogu się wyrwać, cierpi gdy jest pod ich wpływem, cierpi gdy jest na głodzie i cierpi gdy natarczywie poszukuje pieniędzy i kolejnej działki. Ten mechanizm obłędnego koła spycha go na dno ludzkiej egzystencji w świat środowisk przestępczych , które na tym cierpieniu zbijają fortuny. Siła uzależniająca marihuany jest 360 razy większa niż nikotyny, amfetaminy - 480 razy większa, heroiny - 560 razy większa, zatem jest to tak potężne uderzenie w psychikę człowieka, że od razu powala go z nóg na dno społecznego niebytu, powodując jednocześnie demoralizację społeczną. Podejmowane na świecie próby leczenia , polegają na kilku etapach. Pierwszym z nich jest wyrwanie człowieka ze szponów nałogu, czyli detoksykacja z leczeniem w szpitalu zespołów abstynencyjnych i wstępna rehabilitacja psychologiczna, co trwa zwykle kilka tygodni. Kolejnym etapem jest kilkunastomiesięczny pobyt w specjalistycznym ośrodku, gdzie następuje odbudowanie zrujnowanej psychiki i nauka wzorców prospołecznego zachowania. Gdy te etapy zakończą się sukcesem , co zdarza się w około 12%, trzeba jeszcze odbudować zrujnowane życie i uzyskać zdolność społeczną do samodzielnej egzystencji. Zawsze jednak człowiek taki będzie osobą uzależnioną i pozostawiony sam sobie jest narażony na powrót do uzależnienia, dlatego potrzebuje wsparcia i stałej opieki, często leczenia w tym farmakologicznego. W leczeniu takich osób stosuje się także i narkotyki, jednym z nich jest syntetyczny "metadon" ale są i inne środki. Nasilające się głosy aby do takiego leczenia dopuścić marihuanę są zupełnie uzasadnione, ale powinno to być realizowane pod kontrolą służby zdrowia a nie na dziko na ulicy. Tak rozumiana terapia ratowałaby życie tysiącom ludzi uzależnionych i odzyskanych dla społeczeństwa, którzy bez takiej pomocy powrócą do nałogu i zginą . Całokształt myślenia państwa i społeczeństwa o tym problemie powinien być następujący; 1 - trzeba prowadzić systematyczną akcję propagandową i uświadamiającą w kręgach młodzieży ,która jeszcze do uzależnienia nie doszła i bronić ją przed wpadnięciem w tą pułapkę. 2 - wygospodarować środki i prowadzić badania naukowe nad nowymi i nowatorskimi metodami leczenia z uzależnień, tak jak to robi świat np USA, musi znaleźć się sposób na szybkie i skuteczne leczenie tego problemu. 3 - tworzyć społeczne , prawne i medyczne warunki do tego aby ta część osób , którą udało się wydrzeć ze szponów uzależnienia mogła w miarę sprawnie funkcjonować w społeczeństwie, w tej części zastosowanie marihuany jako leku jest całkowicie uzasadnione i wskazane. Trzeba pamiętać ,że działanie na świadomość osoby uzależnionej nic nie daje, bo cały mechanizm uzależnienia tkwi w głębokich pokładach podświadomości, która jest 10 razy starsza i 10 razy silniejsza od świadomości człowieka. Podobnie ma się sprawa z karaniem , osoba taka cierpi za grzechy swojej ewolucji i nie zdaje sobie z tego sprawy. CZY NASZ SEJM I NASZE SPOŁECZEŃSTWO DOROSŁO DO TEGO ABY TEN PROBLEM WŁAŚCIWIE ROZUMIEĆ , CHYBA NIE - A SZKODA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.