Klub SLD chce ponownie złożyć w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich. Jak powiedział w sobotę szef klubu Leszek Miller, liczy na współpracę z Ruchem Palikota i PO. Ruch Palikota nie wyklucza poparcia projektu SLD.
Miller rozmawiał w sobotę w tej sprawie z przedstawicielami Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich.
"Chcielibyśmy zebrać podpisy z różnych klubów. Jesteśmy otwarci na współdziałanie z klubem Ruchu Palikota i z PO. Będziemy przypominać panu marszałkowi lub pani marszałek, by zechciała jak najszybciej poddać projekt procedurze sejmowej" - powiedział szef klubu Sojuszu.
Wyraził nadzieję, że w nowej kadencji Sejmu ten projekt zostanie uchwalony.
O inicjatywę SLD i o to, czy Ruch Palikota ją poprze, pytany był w sobotę rzecznik klubu Ruchu Andrzej Rozenek. "To bardzo dobrze, że SLD po 22 latach funkcjonowania w Sejmie sobie przypomniało o związkach partnerskich" - powiedział. Na uwagę, że w poprzedniej kadencji Sojusz także składał taki projekt, Rozenek odparł: "Nie zauważyłem żadnego skutecznego działania SLD w tym zakresie".
Rzecznik klubu Ruchu Palikota zaznaczył jednocześnie, że jego partia "nie zamierza się ścigać", bo - jak mówił - chodzi przede wszystkim o to, by "było dobre prawo".
"Jeżeli projekt ustawy SLD będzie dobry, to my oczywiście go poprzemy. Natomiast my taki sam czy podobny projekt też mamy. Po prostu trzeba porównać te projekty i jeżeli projekt SLD będzie lepszy albo jeśli uznamy, że jest taki sam, to oczywiście jest nam wszystko jedno, kto był pierwszy i kto to zgłosił. Ważny jest efekt" - podkreślił.
Zaznaczył, że Ruch Palikota w sprawach związków partnerskich od powstania partii mówi to samo. "Jesteśmy za tym, by jak najszybciej wprowadzić ustawę o związkach partnerskich" - dodał.
Yga Kostrzewa z Grupy Inicjatywnej podkreślała, że projekt nie dotyczy tylko par tej samej płci, ale również par różnopłciowych.
"Nasze spotkanie jest kontynuacją kilkuletniej pracy SLD, strony społecznej i Zielonych 2004. Sojusz był do tej pory jedynym naszym partnerem w parlamencie, a teraz sytuacja się zmieniła" - zwrócił uwagę Krystian Legierski z Zielonych 2004.