Pozycja materiału w rankingach:
Kończą się zapusty. Koniec hucznych zabaw i okazji do wyszumienia się, obżarstwa i pijaństwa. W środę popielcową zaczyna się długie panowanie żuru i śledzia.
Zobacz także:
Artykuły
(81)
Galerie
(54)
Średnia ocen
(4.87)
Wiek: 64 | Miejscowość: Nowogard | Kraj: Polska
O mnie: Jeszcze "chce mi się chcieć" więc staram się coś zwiedzić, zadziałać, przejrzeć...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Przybylska 05.12.2010 13:32
Te śledzie sa super i lubię też smarzone i zalane zalewa octowa-pychota na 2-gi dzień!
Stefania Najsarek 22.02.2010 16:46
Ryszardzie, dziękuję :)
Dodałam do Ulubionych.
Adam Podgórski 20.02.2010 10:38
Nie przepadam za rybami, dla mnie Wigilia moglaby byc bez karpia. Ale śledzie uwielbiam, i zawsze mam w lodowce sloiczek tych najprostszych, przygotwanych własnoręznie, z cebulka, olejem i mnóstwem przypraw korzennych.
Piotr Wierzbicki 17.02.2010 20:54
Śledzie jadłem dwa razy w życiu ze smakiem. W Szczecinie w barze przy sklepie specjalistycznym na ul. Wojska polskiego. Drugi raz to w Frankfurt a/Mein. Nie znoszę zapachu śledzia. Jem każdą rybę pod warunkiem że sam złowię a kupiona po złowieniu musi być natychmiast zamrożona.
Roman Woźniak 15.02.2010 22:27
W końcu lat pięćdziesiątych zostałem zaproszony na kolację do płk. N. Zastawienie stołu i sztućce już mnie lekko usztywniło. Nie byłem pewien czy dam sobie radę z kolejnością użycia wszystkich sztućcy. Gospodarz zapowiedział - "mamy dziś kolację śledziową". Siedziało nas pięcioro a obsługiwała gosposia zwana babcią. Śledzie były smażone, w oleju, w śmietanie, z jajkiem, chyba z jabłkiem i inne których naliczyłem 8 rodzai. Jakoś to przełknąłem, już nie pamiętam. Jako nieletni nie dostałem żadnego napoju alkoholowego.
Gdybym poszedł na propozycję płk. dziś byłbym emerytem z najwyższej półki, a tak, to tylko siedzę na wysokim parterze.
W przeciwieństwie do swego brata śledzie lubię. Przepisy są b. dobre.
Lidia B. Borys 15.02.2010 20:16
To musi być dobre... mniam
Dziękuję za przepisy. Napewno wypróbuję.!))
Ryszard Jan Zagórski 15.02.2010 19:59
Dzisiaj ok 11. zrobiła żona śledzia po polsku (prostszy sposób). Właśnie jesteśmy po kolacji śledziowej. Wrażenia doskonałe. Poprawione zostały winem półwytrawnym Rosso-Bello. Okazało się to trafne pomimo, że Bello jest zalecane do białych mięs i wędlin. A może dlatego?
Tadeusz Śledziewski 15.02.2010 19:11
Już przedrukowałem. Jak przyrządzimy, to zobaczymy. Gdyby nie wyszły smaczne, to i tak nie będę mógł wyciągnąć konsekwencji, bo zagwiazdkowałem wcześniej.
lucyna Szpuniar 15.02.2010 19:07
czyta się smakowicie
Śledzie robi mój mąż ,ale przyznam iz mojej mamy zawsze były dla mnie najlepsze
cebulka+olej+śledzik=przekładane i odstawione na co najmniej 1 dzień.
Taki smak domowy mi przypomina.Mamy już nie ma,ale ten smak przybliża ją bardzo.
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +1443)