Facebook Google+ Twitter

"Śledztwo i płeć" - kobiety na tropie zbrodni!

Bernadetta Darska w "Śledztwie i płci" omawia kobiety, które tropią przestępców na co dzień lub dla których to jedynie hobby. Wśród nich są m.in. policjantki, dziennikarki oraz detektyw-amatorki, pochodzące z prawie 200 powieści.

okładka / Fot. wydawnictwo OficynkaJak wiadomo powieść kryminalna to taka forma powieści, w której króluje zbrodnia. Na pierwszy plan wysuwa się detektyw, który tropi sprawcę lub sprawców. Jak wspominają Wojciech Burszta i Mariusz Czubaj w swojej książce "Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych": Cechą dobrego kryminału jest i to - jak w żadnej innej bodaj odmianie literatury – że wykreowani w nim bohaterowie zapadają w pamięć. Jednak zazwyczaj kojarzymy męskich detektywów. Każdy potrafi wymienić Herculesa Poirota, Sherlocka Holmesa czy Kurta Wallandera. Ale gdy trzeba wymienić panie detektyw, potrzebujemy chwili zastanowienia albo przychodzi nam na myśl jedynie panna Marple. Jest to błędna reakcja, gdyż bohaterek powieści kryminalnych jest znacznie więcej, o czym możemy się przekonać dzięki Bernadetcie Darskiej.

"Śledztwo i płeć" to zbiór esejów Bernadetty Darskiej, stanowiący kompendium wiedzy na temat żeńskich postaci w powieściach kryminalnych. Książka została podzielona na 2 części - "To ich zawód" oraz "To jest ich hobby". W pierwszej części opisane zostały: policjantki, milicjantka i pani profiler, dziennikarki oraz specjalistki od kości i ciała (panie antropolog sądowe). W drugiej części - kobiety współpracujące z siłami nadprzyrodzonymi, nieletnie tropicielki zbrodni oraz detektyw-amatorki. Jak pisze we wstępie autorka: Mam nadzieję, że niniejsza książka udowodni, że postać kobiety prowadzącej śledztwo może być podstawą wielu istotnych refleksji na temat funkcjonowania współczesnego społeczeństwa oraz ciągłego renegocjowania ról płci. Warto wspomnieć, że jest to drugie, poprawione wydanie.

Wybór postaci jest całkowicie subiektywny, autorka użyła pewnego klucza. Otóż pochodzą one z powieści współczesnych, które zostały wydane w Polsce w XXI wieku - do czerwca 2013 roku i należą do serii. Łącznie Darska omówiła prawie 200 powieści kryminalnych. Można w pełni zrozumieć brak panny Marple, gdyż nie mieści się w wyznaczonym okresie. Zdziwiło mnie natomiast, że skoro Darska poświęciła kilka zdań we wstępie dla Jane Razoli i Maury Isles, bohaterek thrillerów medycznych Tess Gerritsen, a także porozdział dla Key Scarpetty, anatomopatolog sądowej z powieści Patricii Cornwell oraz dla dr Temperance Brennan, antropolog sądowej z serii powieści Kathy Reichs, nie wspomniała nawet słowem o Laurie Montgomery, anatomopatolog sądowej z serii thrillerów medycznych Robina Cooka. A przecież amerykański pisarz jest bardziej znany od swoich koleżanek po fachu.

Wstęp zatytułowany "Wziąć sprawy w swoje ręce" jest cennym źródłem informacji o bohaterkach, a także inspiracją do nowych lektur. Przedstawione są w nim postacie, które nie doczekały się osobnego rozdziału, ale warto o nich wspomnieć. Porusza także ważny problem - roli kultury popularnej w krytyce literackiej oraz w akademii. Jedni i drudzy nie są nią specjalnie zainteresowani. O literaturze popularnej rzadko pisze się w czasopismach kulturalnych, czasami w wysokonakładowych, najczęściej jednak na portalach społecznościowych i na blogach. Moim zdaniem jest to niesłuszne podejście. Popkultura jest to przecież istotna przestrzeń społeczna. Dzięki niej można dowiedzieć się, co interesuje społeczeństwo, jakie zmiany w nim zachodzą oraz jakie stereotypy panują. Poza tym można przekonać się, że w literatura popularna niesie ze sobą ambitniejsze treści, jak bardzo często zdarza się w kryminałach.

Muszę przyznać, że z zaprezentowanych postaci kobiecych (we wstępie lub rozdziałach) poznałam do tej pory ok. 10 proc. - policjantkę Carol Jordan z serii Val McDermid (czytałam Syreni śpiew oraz Gorączkę kości), panią psycholog Grace Luce z serii Hilary Norman (czytałam W sieci kłamstw, Ostatni raz", Przybysza" i Uwięzionych, kelnerkę o nadprzyrodzonych zdolnościach Sookie Stackhause z serii Charlaine Harris (czytałam "Martwy aż do zmroku"), łowczynię nagród Stefanie Plum z serii Janet Evanovich (czytałam Ósemka wygrywa), policjantkę Amelię Sachs z serii Jeffery'ego Deavera (czytałam "Kolekcjonera kości" oraz "Pod napięciem"), panią inspektor Petrę Delicado z serii Alicii Gimenez-Bartlett (czytałam Puste gniazdo) oraz sierżant Paris Murphy z serii Teresy Monsour (czytałam "Czyste cięcie"). Jest ich tak mało, gdyż czytam więcej odrębnych powieści niż serii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.