Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172723 miejsce

Śledztwo w sprawie Jackiewicza umorzone

Wrocławska prokuratura umorzyła dziś śledztwo w sprawie śmierci Zbigniewa M., który zmarł w skutek uderzenia przez posła Dawida Jackiewicza (PiS). Zachowanie posła uznano za adekwatne do sytuacji.

27 grudnia 2006 roku Jackiewicz zranił na ulicy mężczyznę, który - według relacji posła - zaczepiał wcześniej w autobusie i na przystanku jego żonę oraz pięcioletniego syna. Mężczyzna był nietrzeźwy i zachowywał się agresywnie. Gdy Anna Jackiewicz po opuszczeniu autobusu zauważyła, że Zbigniew M. podąża za nią, zadzwoniła ze sklepu po męża. Kiedy ten przyjechał, napastnika już nie było. Gdy wracali samochodem do domu żona posła zauważyła Zbigniewa M. w autobusie stojącym na pętli przy ul. Świeradowskiej. Zatrzymali się, Jackiewicz wszedł do autobusu i poprosił kierowcę o zamknięcie drzwi, jednak Zbigniew M. wysiadł wcześniej i skierował się ku samochodowi posła. Jackiewicz podszedł do niego i spytał, czego chce od jego rodziny, na co ten podobno nic nie odpowiedział, tylko zamachnął się. Poseł twierdzi, że go wtedy odepchnął, a mężczyzna upadł na chodnik, uderzył głową w krawężnik i stracił przytomność. Jackiewicz wezwał na miejsce wypadku policję. Pijanego mężczyznę w ciężkim stanie przewieziono do szpitala. Tydzień później zmarł. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo. Jackiewicz ogłosił gotowość zrzeczenia się immunitetu poselskiego. Jego zeznań nie potwierdził nikt oprócz żony - nieliczni świadkowie twierdzą, że nic nie widzieli.

Prokurator Anna Molik z Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki Zachód umorzyła wczoraj postępowanie w tej sprawie. W uzasadnieniu napisała, że Zbigniew M. upadł z powodu stanu nietrzeźwości, w którym się znajdował (miał 2,9 promila alkoholu we krwi), a nie uderzenia przez Dawida Jackiewicza. Prokurator tłumaczyła, że „gdyby działanie Dawida Jackiewicza było atakiem, a nie obroną, to zdarzenie to przebiegałoby w sposób gwałtowny, z dużą siłą, agresją i wielokrotnością zadanych ciosów". Uznała, że poseł działał w warunkach obrony koniecznej, a "cios, zadany otwartą dłonią z niewielką siłą, był adekwatny do sytuacji".

Dawid Jackiewicz z ulgą przyjął decyzję prokuratury. Pełnomocnik żony i córki Zbigniewa M. zapowiada zaskarżenie tego postanowienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.