Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64336 miejsce

Słońce, nowotwór i Krecik, czyli maluchów zmagania niecodzienne

Za nami III Dolnośląskie Onkoigrzyska Dzieci i Młodzieży. Nie zabrakło sporej dawki przyjacielskiej rywalizacji, mnóstwa pozytywnej adrenaliny i żołnierskiej grochówki, rozdawanej ochoczo wyczerpanym śmiałkom. A i sam Krecik się zjawił.

Równie chętnie, jak panowie, do boju stawały panie. / Fot. Joanna PachlaNowotwór? Jaki nowotwór? - chciałoby się zapytać, patrząc na te wszystkie roześmiane buzie, które widać wokoło. I aż wierzyć się nie chce, że jesteśmy właśnie w centrum tegorocznych Onkoigrzysk, że te wszystkie maluchy są lub były ciężko chore, że na wielu z nich lekarze dawno postawili już krzyżyk. A one żyją, i to pełną piersią. Wszędzie uśmiechy od ucha do ucha, chichoty, krzyki, piski pełne zachwytu. I o to właśnie chodzi - o pokazanie ludziom, że chore dzieci to wciąż dzieci, którym zabawa, przyjaciele i ruch na świeżym powietrzu są potrzebne tak samo, jak ich zdrowym kolegom. Stąd też pomysł na organizację Onkoigrzysk, których głównym celem jest przełamanie stereotypowego myślenia o zbędności czy nawet szkodliwości stosowania wysiłku fizycznego w leczeniu i rehabilitacji pacjentów, dotkniętych przez schorzenia nowotworowe.

Choroba nie musi uniemożliwiać dzieciom udziału w lekcjach wychowania fizycznego. Wręcz przeciwnie, warto w procesie leczenia i rehabilitacji wykorzystać ich naturalną potrzebę zabawy poprzez ruch. Dziecko aktywne ma większe pokłady siły i energii, wykazuje o wiele więcej radości i poczucia pewności siebie. Sport jest także okazją do nawiązywania wspaniałych przyjaźni, zbierania radosnych wspomnień oraz może dać wytchnienie w zmaganiach z chorobą - zapewniają organizatorzy. O tym, jak wiele mają racji, nietrudno się przekonać. Wystarczy przyjść, zobaczyć, i zrozumieć.

Tak nasi sportowcy, jak i ich kibice, z radością powitali przybyłych na stadion kucharzy. / Fot. Joanna PachlaTegoroczne Onkoigrzyska wystartowały na terenie wrocławskiego Stadionu Olimpijskiego. Najpierw dokonano rejestracji uczestników, by chwilę później rozpocząć ceremonię otwarcia Igrzysk - ceremonię zresztą nie byle jaką, bo realizowaną zgodnie z rytuałem Olimpijskim. Była więc uroczysta inauguracja, prezentacja zawodników, podniosłe ślubowanie i zapalenie znicza. Chwilę później - rozgrzewka i rozpoczęcie zawodów. Wśród konkurencji znalazły się ćwiczenia lekkoatletyczne z biegami, rzutem piłeczką palantową i skokiem w dal na czele, mecze tenisa stołowego, badmintona i piłki nożnej oraz zawody pływackie. Po wielogodzinnych zmaganiach młodzi sportowcy najedli się do syta żołnierskimi specjałami, by później dumnie zająć miejsca na podium i odebrać swoje medale. Onkoigrzyska tradycyjnie już zwieńczył piknik, podczas którego zabawom i opowieściom nie było końca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Też mi się wydaje, że nazwa niepotrzebnie podkreśla ich chorobę. I brzmi tak okrutnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonały materiał i bardzo cenna inicjatywa. Tylko te "Onkoigrzyska" mnie nie przekonują, budzą jakiś wewnętrzny sprzeciw. Nazwałbym to Igrzyskami Nadziei!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasem się zdarza, że sobowtóry się zjawiają. Ale wiem, że ten Krecik lubi dzieci i podróże. I nawet upał mu nie przeszkodził dotrzeć na III Dolnośląskie Onkoigrzyska Dzieci i Młodzieży. Brawo dla Krecika i dla wszystkich uczestników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do Krecika zaś - Ewo, przecie on jeden na świecie jest, to skąd te wątpliwości? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spełnione życie to chyba takie, w którym spotkało nas wszystko, czego sobie życzyliśmy. :) Obyśmy wszyscy mogli to kiedyś powiedzieć... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super materiał 5*****

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze o uśmiechu.
To było około 40 lat temu w Kłocku k/Sieradza. Kobieta w wieku 83 lat, pani Balcerzak. Była kobietą zapracowaną na gospodarstwie rolnym. Kiedy miała chwilę czasu na rozmowę, ciągle w czasie tej rozmowy uśmiechała się. Zainteresowało mnie to, może to chwilowe? Okazało się że nie. Zacząłem drenować temat aż w końcu powiedziała: "Miałam spełnione życie".
Co to znaczy, mieć spełnione życie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Takie zawody są bardzo potrzebne dla chorych dzieci, bo poprawiają ich samopoczucie. A widzę, że i Krecik zawitał...ciekawe czy to ten sam link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby umieć się cieszyć, każdy powinien zobaczyć film: "Grek Zorba", choć to zbyt mało żeby w sobie nosić radość życia. Zależy to od zbyt wielu czynników. Smutno, kiedy idąc ulicą widzi się samych ponuraków. Ostatnio, może to wpływ Wiosny, kobiety więcej się uśmiechają a to motywuje do życia. Śmiech bawiacych się dzieci na placach zabaw i kobiet jest dobrym symptomem
wskazującym pomyślność społeczeństwa. Bez tego wszechobecnego śmiechu, nawet największe bogactwa tego Świata są nic warte. Tak jak teraz patrzę na Isabell Degen a ona uśmiecha się i jest miło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli chce się stawić czoła chorobie, to przede wszystkim należy żyć w miarę normalnie i cieszyć się życiem. Takie imprezy są wręcz konieczne dla zachowania integracyjności w środowisku i możliwości wiary w siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.