Pozycja materiału w rankingach:
Pewnego dnia zamilkną serwisy internetowe prowadzone przez wydawnictwa medialne, a do kiosków nie dotrą gazety. Nie będzie niczego - mawiał pewien kandydat na prezydenta Białegostoku, który „zrobił karierę w sieci”. Tak, nie będzie niczego wartościowego, a portale i agregatory treści niemal całkowicie zamilkną. Niemożliwe? Możliwe, w USA już do tego się szykują...
Zobacz także:
Artykuły
(171)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.15)
Wiek: 50 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Uczę się od innych, obserwuję społeczność :) Redaktor naczelny W24.pl od powstania w 14.06.2006 do 8.09.2009 r.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bartłomiej Graczak 03.03.2009 22:56
Zgadzam się z tezami zawartymi w artykule. Potrzebny nam jest jeden, przełomowy proces sądowy, który zakończyłby się pozytywnie dla oskarżającego o kradzież.
Maćku, nie zgodzę się. Portale to nie konkurent, tylko pasożyt. Konkurent walczy o rynek zbytu TWORZĄC swój produkt, a nie wykorzystując czyjś inny. W przeciwnym razie, takie coś nazywane jest pasożytem, złodziejem, jak kto woli.
Małgorzata Mrozek 03.03.2009 23:11
Czy interia.pl, onet.pl i wp.pl są dobrymi przykładami? Chyba płacą agencji PAP za depesze?
Internet sprzyja kradzieżom, niestety. Ale często rezygnuje się dochodzenia ze swoich praw. Gdy widzę, że zostało mi coś ukradzione (np. zdjęcie, tekst lub fragment tekstu) przez autora jakiegoś bloga czy pewną firmę (nie chcę wytykać palcami), zwracam uwagę (bezskutecznie), ale przecież nie będę tracić czas na sądy - i tak nie mam szans, po prostu szkoda czasu.
Internet ma niszczącą siłę - dla koncernów medialnych, firm fonograficznych, wydawnictw (z sieci kradnie się także książki)... Co zrobić aby temu zapobiec? Cofnąć się w czasie nie można. To może więcej zapisów odnośnie internetu w ustawie o prawie prasowym (lub poprawka istniejących, prawo do cytatów/przedruków jest źle interpretowane - w Internecie powinno podawać się link do źródła, a nie tylko nazwę strony internetowej).
Można by dużo na ten temat dyskutować, ale gdybym dzieliła się tu przemyśleniami, wyszłoby coś w miarę długiego, jak powyższy artykuł :P
Marcin Nowak 03.03.2009 23:43
Pawle... Teza byłaby słuszna, gdyby nie fakt, że w Polsce jest odwrotnie - wciąż masa dziennikarzy papierowych "siedzi w internecie" i szuka tematów zamiast wyjść "na spacer" i do ludzi.
Rozumiem, że trzeba pociągnąć temat "kradzieży agregatowej", a i tak gorszych tez niż wtedy nie da się wymyślić. Tamten samobój, był dobry na krótką chwilę. Dziś wpominany jako szarża z motyką na słońce i zawracanie kijem Wisły.
Niemniej trzeba kategorycznie powiedzieć, że kilka elementów jest absolutnie nieprawdziwych, albo świadczą o małej znajomości rynku. "niech nie zmyli nikogo istnienie redakcji w portalach" - to absolutnie krzywdząca teza, bzdurna i niefortunna. Owszem istnieje mnóstwo portali (zazwyczaj lokalnych) w których zapaleńcu, lub zawodowcy biegają, zbierają, tworzą, kolegiują, kręcą wideo, dzwonią. Bez posilania się żadnymi gazetami czy PAPami czy..."Gośćmi dnia". Internet jest w Polsce poza Warszawą, w której - fakt, potwierdzam - jest główny wodopój słoni ;)
Na szczęście na ten sawannie medialnej są i gepardy, które radzą sobie z każdym jak chcą ;)
Autor usunął profil 03.03.2009 23:57
kolejny bzdury i ciagniecie tematu... Proponuje by W24 napisalo do wszystkich którzy bez ich zgody umieszczaja linki do strony W24 by te linki usunely. Ciekawe na ktorym miejscu wtedy W24 beda sie pojawiac w (rowniez) agregatorze Google. Czemu W24 pozwalaja by Google podawalo ich addres?
Owszem, czym innym jest zwykla kradzież jaka jest przekopiowanie calego tekstu lub niepodpisanie fragmentu. Ale o tym wiadomo juz od dawna i z tym sie zawsze walczylo...
Ciekawe tez czy pan redaktor ma również dowody ze portale (ktorego slowa zreszta nie rozumie) kopiuja tekst bez zgody. Ciekawe czy zrobily ekspertyze czy przytaczanie fragmentow jest lamaniem polskiego prawa... Bo jesli nie - jest to znieslawienie i mam nadzieje ze wymienione portale pociagna go do odpowiedzialnosci karnej.
Co sie niestety z W24 ostatnio porobilo... ech...
Bartłomiej Graczak 04.03.2009 00:14
Tomi, co ty pleciesz? :) Jakie linki, jakie google?
Śmiesz twierdzić, że naczelny link pisze to wszystko nie mając pojęcia o temacie?
Ja śmiem twierdzić, że ma dowody. Masa takich "dowodów" dochodzi do nas - dziennikarzy obywatelskich - codziennie, kiedy dowiadujemy się, że kolejny tekst został gdzieś przeklejony. Zresztą... wiele z tego, co napisał Paweł jest prawdą, ale trudno, żebyś mógł to przyjąć do wiadomości...
Co się porobiło z tym internetem... Ludzie, zrozumcie, że kradzież nie ma różnych definicji. Kradzież to kradzież. Biały to biały. :P
Autor usunął profil 04.03.2009 00:31
a co robi Google jak nie agregauje tresci? umieszcza link i fragment strony. W24 robi to samo, czesto zamiast artykułów jest wstep i odnośnik do strony w innym serwisie. To wszystko sa agregatory tresci o ktorych pisze pan redaktor. Czy nie sa? redaktor podaje definicje "Agregatory, czyli np. serwisy będące zbiorem linków..." takim zbiorem linkow jest Google, czesci W24 to taki zbior linkow.
Jaki przepis polskiego prawa zabrania podac adres strony www?
A najgorsze jest to ze te redakcyjne absurdy sa podpinane pod rzeczywista walka, z rzeczywista kradzierza - czyli prawdziwym przywlaszczeniem sobie tresci, kopiowaniem calych artykułów. Takimi jakie maja zapewne miejsce w wymienionym artykule przyszlym procesie.
Proponuje tez by W24 sie w koncu okreslilo - czy zycza sobie by umieszczano adresy do ich stron na innych witrynach czy nie... No pewnie nie... przeciez to by sie W24 nie oplacalo... HIPOKRYZJA!
Urszula Agata Marczewska 04.03.2009 01:22
Pawel, Onet.pl i Wp.pl korzystaja z PAPki, tak samo jak W24.
Zgadzam sie z "macieklew".
Marek Iwaniszyn 04.03.2009 08:10
Agata, W24 już chyba z rok nie korzystają z PAPu;)
Gowin komentuje słabe wyniki PO: "Nie boli mnie ten spadek"
(odsłon: +5687)