Pozycja materiału w rankingach:
Pewnego dnia zamilkną serwisy internetowe prowadzone przez wydawnictwa medialne, a do kiosków nie dotrą gazety. Nie będzie niczego - mawiał pewien kandydat na prezydenta Białegostoku, który „zrobił karierę w sieci”. Tak, nie będzie niczego wartościowego, a portale i agregatory treści niemal całkowicie zamilkną. Niemożliwe? Możliwe, w USA już do tego się szykują...
Jak napisał bloger Marek Miller amerykańscy wydawcy prasowi rzucają rękawicę internetowi. Wystosowano petycję, by przez 7 dni gazety nie publikowały żadnej treści w internecie. Celem jest próba obserwacji jak będą funkcjonowały portale agregujące treści gazet. TJ Sullivan, popularny niezależny dziennikarz, proponuje gazetom walkę z kradzieżą treści dziennikarskich w internecie. Sugeruje, by gazety, w okolicy amerykańskiego święta niepodległości, na tydzień zawiesiły działalność internetową - czytamy we wpisie na blogu Millera.Zobacz także:
Artykuły
(171)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.15)
Wiek: 50 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Uczę się od innych, obserwuję społeczność :) Redaktor naczelny W24.pl od powstania w 14.06.2006 do 8.09.2009 r.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 20.05.2009 08:13
Pan redaktor powinien zajrzeć tutaj: http://www.do.org.pl/o-hienach-pasozytach-sepach-wiadomosciach24pl-i-bezimiennych-dziennikarzach-obywatelskich/comment-page-1/#comment-1760
Chyba, że już widział.
Stanisław Surma 27.03.2009 10:37
mam przeciwną opinię na temat portali (takich jak wp.pl). Na pewno nie kradną newsów te, co powołują się na źródło - taka chwalebna praktyka jest jest motorem wszelkiego postępu, zwłaszcza w pracy naukowej. Moim zdaniem - zachęcają w ten sposób do sięgania do oryginału. Być może niepożądaną rolę (w obniżaniu czytelnictwa prasy) odgrywają strony własne gazet i tygodników w internecie? Mogłyby jak myślę tego uniknąć redagując te strony tak sprytnie, by zainteresowany czytelnik kupował (lub prenumerował) papierową wersję.
A "pasożytowanie"? - można chyba zarzucić wszystkim i wszystkiemu: pewien filozof bodaj powiedział, że człowiek jest pasożytem na łonie natury... Osobiście wolę pojęcia takie jak współistnienie, współżycie, symbioza. (Pasożytów człowiek zwykł tępić bezlitośnie, bo większość z nich zagraża jego istnieniu).
P.S. Wychowałem się w cywilizacji "papierowej" i źle byłoby mi bez prasy. Notabene ciekawa była wizja Stanisława Lema, sprzed pół wieku, o cywilizacji bez papieru, a z wszelką informacją gromadzoną w mikrokryształkach...
Slawek p 12.03.2009 00:17
Bzdury, kolejne redakcje otwierają swoje zasoby. Np. the guardian i to będą redakcje, które przetrwają. Pozostałe wylądują ze swoimi stosami papieru na śmietniku historii (z resztą nie wiem czy to akurat źle - lubię widok drzew za oknem).
http://ajaxian.com/archives/another-traditional-media-opens-up-the-guardian-releases-new-data-api
Google news to zupełnie "insza inszość", o tym o co chodzi w sprawie GN nie masz zielonego pojęcia (tłumaczył nie będę bo i tak nie zrozumiesz). Obrzucasz jedynie g*em kogo popadnie. Ludzie którzy piszą newsy w serwisie "dzięki" twojemu zacietrzewieniu (tak na prawdę to nawet nie wiesz o co ci chodzi) i kompletnej nieznajomości tematu tracą jedynie szanse zaistnienia w sieci.
Można się dostosować jak TG albo agora... lub biadolić jaki to świat jest zły. Gdybyś jeszcze biadolił w swoim imieniu - ale szkoda tych paru porządnych autorów, którzy nie dość że za darmo to będą pisać "do szuflady".
Paweł Nowacki 08.03.2009 23:04
Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości o co toczy się gra http://mediacafepl.blogspot.com/2009/03/szwajcarscy-wydawcy-stawiaja-ultimatum.html
Google i wszystko jasne?
zielony1 zielony2 07.03.2009 22:26
bez obrazy wczesniej piszacych ! Kiedys kupowalem gazety "papierowe", ale przestalem, problem w tym, ze nie nadazalem ze znalezieniem tej "swojej" gaztey.Przyklad "Wprost", na poczatku bylo to cos co warto bylo przeczytac, warto bo pokazywalo, uczylo, edukowalo, nie bylo uprzedzone do niczego, bylo otwarte,szukalem tam wiadomosci , ktore uczyly by mnie i pomagaly zrozumiec swiat, kraj, itd.
Wszystko bylo do czasu, nie wiem dlaczego to sie zmienilo, (rozumiem, ze ja tez sie zmienilem), teraz to gazeta ,okreslilbym ja slowem kabaretowym "tendencyjna" !
Zgubila wiarygodnosc, szuka "swoich" czytelnikow i dla nich sie produkuje, tyle, ze po drodze zgubila czytelnikow czytajacych ja ze wzgledu na rzetelnosc, brak koniunkturalizmu itd itp. Slowem odrzucila czytelnika anonimowego , ale szukajacego, postawila na "swoich" !
Pomine tematy personalne,z tym sie mozna zgadzac albo i nie.Tu taki maly wkret do wszystkich piszacych dziennikarzy, lepiej, zeby piszacy ograniczyli sie do pisania niz prezentowania swych mysli w tv, czasem to żenujace !
I teraz, to ja wole sobie poczytac w internecie wiadomosci, jakies nowinki, jesli mnie zainteresuje, puszczam linka do wybranych albo najakims forum.
Nierozumiem, czemu tego nie robia "fachowcy", tzn, mam np. w "Ulubionych" zapisane pewne portale,
ale dla mnie nie liczy sie ich "wzietosc", ale ich newsy, ich powolywanie sie na zrodla, gdzie moge wiecej znalezc, rozszerzyc temat,a jesli tam jeszcze mam podanne inne linki, to dopiero mnie to wciaga.Pewnie dlatego te portale sa na mojej liscie na samym poczatku.
Portale, ktore cytuja bez podawania zrodla, moga to robic dla odbiorcy na krotka mete, bo ile mozna razy sprawdzic, ze gdzies wczesniej bylo to podane i to o wiele wczesniej.Zrozumiem jeszcze, gdy temat rozwijaja o wlasne wiadomosci, ale bez podania skad te wiadomosci, po prostu je kasuje i nie wracam do takich portali.
Dla mnie wniosek jest jeden, przezyja CI ktorzy maja cos do powiedzenia , powoluja sie na zrodla ,
jesli chca oddzialowywac na wieksza rzesze internautow musza robic to obiektywnie.
Prawa autorskie to podstawa, pytanie, jak je egzekwowac, to ja jako szary uzytkownik nie umiem odpowiedziec, ale wiem, ze potrafie odroznic orginal od podroby.
Wiem, ze czasem czytac tego, ktory ma cos do powiedzenia, niz tego WIELKIEGO.
Za przeproszeniem, ale Onet.pl jest przykladem takiej banki mydlanej, rozdmuchanej, tyle, ze jak sie juz czlowiek czyms tam zainteresuje, to i tak napotka zapore, czyli, musi szukac zrodla zupelnie gdzie indziej.Nie kwestionuje jednak innej wartosci onetu, choc tak po prawdzie, wykreslilem onet, chocby dlatego, ze jego poczta to malo konkurencyjna, inne dzialy, czesto sie zawieszaja....Wp.pl...e...tam to juz lepiej odpuscic....
Mowiac zartem to ja juz wole w internecie....posluchac RMF FM...
Slawek p 07.03.2009 21:35
Herrkozz co ty za głupoty wygadujesz. "Hienowe portale", "okradanie staruszek"... omg.
Onet i inne portale za treść płacą, to nie jest tak, że ktoś sobie "kopiuje gazetę" na swojej witrynie, ma treść za darmo i na tym zarabia. Każdy portal mający znaczenie ma prawo do publikacji prezentowanych treści. Tak samo jak gazeta ma prawo tych treści nie sprzedawać.
Z resztą to takie pierdzielenie nieudaczników. Jak widać na przykładzie agory da się. gazeta.pl to jeden z największych portali na polskim rynku (przebija np. o2.pl i nie tak daleko jej do wp). Dziwne, że ten "hienowy" portal okrada sam siebie... bo należy do wydawcy gazety.
Tylko że takiej pozycji się nie zbuduje płaczem i gadaniem bzdur o karmieniu hien. Widać W24 to jedyny "prawy" portal i to on ma monopol na moralność :)
Mateusz Pułkowski 07.03.2009 18:50
Moim zdaniem w Polsce to jest jeszcze trochę inaczej... Niż w USA, rzecz jasna. U nas gazety jednak dominują. To gazety tworzą, inicjują tematy i mimo wszystko ich pozycja na rynku pozostaje niezachwiana. Myślę, że obawy o to, że portale podbierają treści jest nieco na wyrost. Wystarczy zerknąć na "pasek" TVN24, gdzie większość newsów zaczyna się od podania żródła, czyli najczęściej gazety. Raz pojawiły się W24, raz jakiś inny portal... Ale gazety generalnie dominują. Portale działają trochę na zasadzie "hej, patrz, co napisali na Onecie" niż jako źródło które się analizuje, nad którego treściami się debatuje. To, co napisał Paweł - portale nie tworzą własnych, wartościowych treści (albo tworzą ich bardzo mało). To chyba nie leży w ich naturze. Prawdziwym problemem są portale gazet. Koncerny medialne po prostu muszą zacząć doceniać internet, bo rzeczywiście obecnie poruszają się w temacie jak słonie w składzie porcelany. Zerknijcie na stronę "Economist", ile tam jest unikalnych treści, komentowanych na świecie... Albo "Times Online". A taki Dziennik.pl? Wyborcza.pl? To musi być w końcu user friendly, nowoczesne, ale i wyposażone w treści na poziomie gazet. Kiedy portale gazet się zmienią, przyciągną dociekliwego czytelnika zwykłych "hienowych" portali. Bo teraz te ostatnie po prostu lepiej rozumieją sieć i korzystają ze swojej dominującej pozycji. Kradzież, kradzieżą, ale kiedy portale gazet zaczną być pełnoprawnymi uczestnikami gry, z treściami godnymi cytowania, kradzież ich treści będzie jak okradanie staruszki pod komisariatem policji.
Slawek p 07.03.2009 11:50
Dlaczego wydawnictwa papierowe nie mogą się przebić w internecie? Właśnie przez taką mentalność i niezrozumienie tematu, jaką tutaj prezentuje naczelny a nie dlatego, że są "nieruchawe". Ja tu widzę człowieka, którego po prostu boli, że internet "nie jest z papieru". Tym razem nie daję minusa - widzę pewną, niewielką poprawę.
Wydawnictwa albo pójdą z duchem czasu albo wylądują na śmietniku historii. I nawet lamenty 50 dziadków jaki to internet jest zły i jak kiedyś było fajnie nic nie pomogą.
>>>Warto pamiętać, że upadek medialnych koncernów oznacza kiepskiej jakości dziennikarstwo.<<<
Porównanie wszystkiego co nie powstaje w redakcjach do śmiecia to równie "ciekawa" opinia. Zwłaszcza, że na tym portalu newsy piszą ludzie którzy nie mają przygotowania i duża część artykułów (bez obrazy) nadawałaby się właśnie na słitaśne blogaski.
Mi wystarczy jak jakiegoś szmatławca, za darmo próbują wcisnąć na każdym skrzyżowaniu, gdyby chociaż rozdawały je laski w bikini, może wtedy byłoby to mniej irytujące i ubolewałbym nad podupadającymi redakcjami. Bo dziewczyny byłyby brzydsze :)
Z resztą poziom gazet jest żenujący. Pamiętam jak dziś, kiedy w ostatnie wakacje z kumplami dorwaliśmy "fakt" który ktoś zostawił na PKP a tam "koniec świata", wywiad z facetem, którego dziewczynę przygniotła dachówka i inne "ciekawe" newsy. Nawet nie potrafię przytoczyć bo trzeba być chyba obowiązkowo kretynem, idiotą i totalnym debilem, żeby znaleźć zatrudnienie w tej "szacownej redakcji". Śmiechu było z dobre 15 minut :) Tyle odnośnie "jakości treści" w najpopularniejszej w PL gazecie (2 pozycja w polsce, wg. wirtualnemedia).
I nie mydl panie naczelny ludziom oczu, że ci zależy na czymś innym niż pieniądze bo jakąkolwiek jakość to wszystkie "redakcje" mają gdzieś. A internet bez paru gazet też sobie poradzi, wystarczy prześledzić historię bo to technologia szybkiej wymiany danych a nie czytania gazet.
Przykład USA - jak zwykle nietrafiony. U nas po prostu nie ma agregatorów działających w tym modelu (bo witryny albo publikują całe artykuły i płacą, albo publikują zajawki i linkują do treści, nie ma też agregatorów "prasowych" o znaczącym zasięgu).
Pomijając już zupełnie to kto tutaj jest hieną i kto zarabia na pracy innych (hint... czy W24 zapłaciło chociaż za 10 artykułów obecnych w tym serwisie). Skoro już tak liczymy pieniądze - to niech naczelny przywoła przykład swojej "gazety internetowej" jako uczciwego biznesu.
Bo mi się wydaje, że wydawca liczy kasę, naczelny biadoli a autorzy nie dostają nawet ochłapów. Więc jak to jest? Tu chodzi jedynie o forsę a działanie tego portalu nie różni się w żadnym stopniu od przywołanej "hieny". Na rozmaitych onetach, gazetach czy wyczajach autorzy widzą realne pieniądze w wypadku publikacji treści... na W24 mają jedynie gorzkie żale, bo pracujący za darmo generują zbyt mało forsy.
I kto wam niby zabrania pobierania opłat za dostęp do treści? Chyba, przeszkoda jest tylko taka, że "treść" nie najlepsza. Czy mam rację? Dobra treść zawsze jest w cenie i zawsze można na niej zarobić. A że się nie da... to dowodzi tylko tego, że treść albo nie jest tak dobra, że się wydaje, albo "sprzedawca" jest sprytny inaczej.
Sondaż TNS OBOP: PO ma niestrawność. Zaszkodziły ACTA?
(odsłon: +2420)