Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47752 miejsce

Słony brak umiaru

Solę. Sól mi smakuje. Może w poprzednim wcieleniu byłam sarenką. Za solenie jestem prześladowana.

Nie ma przyjęcia, żeby ktoś nie powiedział, patrząc, jak sięgam po solniczkę, że zaraz umrę. Mogę też wysłuchać, dlaczego. Mianowicie podniesie mi się ciśnienie. I nastąpi wylew. Ja się uśmiecham, bo ciśnienie mam rodzinnie tak niskie, że zwalniałam się ze szkoły w dowolnym momencie, udając, że mi słabo. Ale i tak wszyscy wiedzą lepiej, co mnie za brak umiaru spotka. Dosolę kotlecika i bach, kostusia kosą główkę zetnie. Po czym następuje argument, że można dosolić na talerzu.

Zgoda, ciasto też można dosłodzić po podaniu. Nie lubię słodkich rzeczy i proszę o kompot, krem do tortu, budyń i czekoladę bez cukru. Ci państwo, którzy wolą słodycze na słodko, pocukrzą sobie na talerzu. Zwolennik soli jest prześladowany jak palacz, którego wszyscy przestrzegają przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, a jemu papierosy po prostu smakują. Jestem przeciwna paleniu i nie palę, więc rozumiem wstręt do dymu, ale dlaczego ktoś ciągle kogoś poucza? Nie wypada palić, bo rak, jeść tłustych kotletów, bo bajpasy, ale nie wypada też być wegeterianinem, jak ja od 20 lat, bo wtedy można paść z wycieńczenia, no i trzeba odpowiedzieć na kretyńskie pytanie: co właściwie jem?

Ja: cera rumiana, oko błyszczące – a jakaś szara z niewydolności przepalonych płuc i zapeklowanej wątroby nędza pyta mnie, czym się, nieszczęsna, żywię. Bynajmniej nie po to, żeby się dowiedzieć i coś ze sobą zrobić, ale dlatego, że nie ma lustra.

„Jesteś tym, co jesz” mówi amerykańskie przysłowie, dlatego pożeracze prosiaków nie przypominają lodów śmietankowych, a wegetarianie mają kolorki jak pomidor. Patrzę w lustro i co widzę? Widzę wielką kolumnę soli, taką, jaka jest w moim, oczywiście ulubionym, muzeum w Wieliczce. Za nią w XVII wieku można było kupić wieś z chłopami. W tamtych czasach przesoliłabym cały rodzinny majątek. A w tych mam kilkanaście solniczek i młynków do soli, nie mówiąc o jej gatunkach. Używam przeważnie soli ziołowych, tych z Morza Martwego i innych mórz, a do tego w solach się kąpię, co jest doskonałe na wszystko. Prześladowania ignoruję i staram się pilnować swojego słonego nosa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie solę , sól mi nie smakuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.