Facebook Google+ Twitter

Slow Future. Coś więcej niż wystawa

W warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej trwa wystawa Slow Future. Prezentowane prace ponad 20 artystów z całego świata są głosem przeciw absurd-religii wzrostu gospodarczego, głosem rosnącego ruchu społecznego określanego jako postwzrost.

 / Fot. CSWWystawa Slow Future potrwa do 14 września. W tym okresie, w piątki i soboty galeria jest otwarta do godziny 22. W soboty można ją zwiedzać z przewodnikiem.

Co oznacza SLOW?


Coraz mniej ludzi, zwłaszcza po ostatnim globalnym kryzysie, daje się uwieźć obłudnej i ograniczonej myślowo retoryce głoszącej wzrost gospodarczy jako najwyższe dobro. Od połowy lat 80. w liczbę i w siłę rosną organizacje, grupy, powstające oddolnie, które opowiadają się za jakością życia. Slow food, slow city, slow life... i wiele wiele innych. Mają być alternatywą dla bezmyślnego, pełnego stresu, bezwartościowego i niezdrowego życia. Slow Future czy postwzrost, gdyż nazwy te są synonimiczne, wyraża się w podobnym duchu. Postuluje zerwanie z obecnym paradygmatem wzrostu gospodarczego, który nie tworzy odpowiednich, przyjaznych warunków dla życia człowieka w świecie, skazując go m.in. na agresywną rywalizację i pełną niepokoju egzystencję. Styl życia postwzrostowców to odejście od dyktatu zachłannej konsumpcji.
Nie musi to oznaczać radykalnej zmiany, jeśli chodzi o jakość życia. Wystarczy stosować na szerszą skalę recykling, ekologiczny transport, adaptowanie pustostanów, aktywizowanie lokalnych organizacji w procesy decyzyjne dotyczące zmian w obrębie przestrzeni publicznej oraz inne alternatywne sposoby. Według nich większą rację bytu niż dotychczasowy wyścig i wyniszczająca konkurencja, mają w ekonomii takie alternatywne modele jak barter, spółdzielczość, współdzielność czy wymiana społecznościowa.

Hurra upadek


Prace pokazane w Centrum Sztuki Współczesnej nie odwołują się jednak do pozytywnych przykładów ruchu. Artyści skupili uwagę na obecnym stanie rzeczy. Prezentują chociażby ambiwalencję hurra-wzrostu gospodarczego oddanego w niezwykle prostej formie ustawionego pionowo kawałka stali o dwóch grotach (wzrost i spadek), imitującego przebieg linii na wykresie. Kolejna praca - podtrzymujące sufit w pierwszej sali drewniane stemple, obrzezane, nadwątlone to chyba najbardziej wymowny wyraz dla statystyk, które ukazują, że konsumujemy obecnie około trzy razy więcej niż możliwości regeneracyjne planety. W tej i w innych pracach wyrażone zostało wiele niepokoju, żeby nie powiedzieć pesymizmu. Jego znakiem, tak jak i i jedną z cech charakterystycznych naszych czasów są śmieci, zużywanie się, które stało się śmiało można powiedzieć – programowe. One również zostały poddane artystycznej refleksji w jednej z wideoinstalacji prezentowanej podczas Slow Future. Poświęcając podczas zwiedzania trochę czasu tej pracy warto oprócz strony wizualnej usłyszeć hałas – kolejny produkt uboczny nadprodukcji człowieka.

Krótko scharakteryzowane powyżej to tylko niektóre z udostępnionych prac (ich interpretacja może być oczywiście różna od zaproponowanej powyżej). Wystawę warto obejrzeć, bo mówi innym językiem – niepublicystycznym, niemedialnym, nienaukowym – o sprawach, które w innej skali, w analogicznym kształcie dzieją się wokół nas. Dotyczy zagadnień, których być może w mniejszej lub większej skali jesteśmy świadomi, ale odwołuje się do wyobraźni, więc jest w stanie opowiedzieć nam o nich w zupełnie nowy, poruszający i inspirujący sposób. Jeśli chodzi o formę, to jak nietrudno się domyślić, mamy do czynienia wyłącznie ze współczesnymi sposobami realizacji wizji artystycznej takimi jak instalacje czy wideoinstalacje (mimo to zachęcam koneserów form tradycyjnych).

Biennale ciąg dalszy


Podczas wystawy można obejrzeć prace takich artystów jak: David Adamo, Bigert & Bergström, Bianca Bondi, Tania Bruguera, Fernando Bryce, Ella de Búrca, Luis Camnitzer, Jota Castro, Joachim Coucke, James Deutsher, Maarten Vanden Eynde, Kendell Geers, Nuria Güell, Patrick Hamilton, Cinthia Marcelle, Tiago Mata Machado, Gordon Matta-Clark, Ingrid Wildi Merino, Mariele Neudecker, Wilfredo Prieto, Aleksandra Wasilkowska, David Zink Yi.

Przed rokiem wymienieni twórcy prezentowali swoje prace podczas Biennale Sztuki w Wenecji w ramach wystawy Emergency Pavilion – Rebuilding Utopia w Teatro Fondamenta Nuove. Warszawskie Slow Future stanowi ciąg dalszy tamtego projektu, udostępniając publiczności w większości nowe prace. Kuratorem wystawy jest Jota Castro, francusko-peruwiański artysta i aktywista.

Zielony Jazdów


Przy okazji wystawy Slow Future warto nieco uwagi poświęcić trzeciej edycji projektu Zielony Jazdów, który odbywa się z nią równolegle w Centrum Sztuki Współczesnej. Jest to weekendowy bogaty cykl warsztatów, wykładów i debat, których celem jest przybliżenie uczestnikom takich zagadnień jak ekonomia społeczna, ekologiczna, alternatywne waluty, utopie ekonomiczne i antykonsumpcjonizm.

Więcej informacji na stronie internetowej Centrum Sztuki Współczesnej.


Tego autora również:
Polska w krainie koszmarów. „Prześniona rewolucja” Andrzeja Ledera
Nowa książka laureata Paszportu Polityki
MINIMUM, które warto wiedzieć o udarze, by przeżyć

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.