Pozycja materiału w rankingach:
We wczorajszym programie "Puszka Paradowskiej" w Superstacji, jego prowadząca zapytała publicystów, pod jakim hasłem wyborczym wystąpi Lech Kaczyński w kampanii prezydenckiej? Jeden z nich zażartował, iż powinno ono brzmieć: "nie jestem Jarosłowem Kaczyńskim". Oceniając czteroletnie rządy Lecha Kaczyńskiego rzeczywiście trudno wyzbyć się wrażenia, iż był on przede wszystkim prezydentem swojego brata.
Zobacz także:
Artykuły
(748)
Galerie
(77)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 18.01.2010 19:35
Solidnie napisane, celne i logiczne... 5*
Jarosław Grondys (v.S) 18.01.2010 14:05
Podobnie to odbieram jak Rafał "wolność kocham i szanuję - wolności oddać nie umiem".
Rafał Gdak 18.01.2010 13:56
Zdarza się Panie Marcinie, iż zaczepiają mnie na ulicy świadkowie Jehowy i próbują wręczyć mi ich pisemko "Przebudźcie się". Zawsze się wówczas zastanawiam - kto powinien się przebudzić. Tak jest również w przypadku Pana apelu. Nie jestem zainteresowany wizją Państwa, która skompromitowała się w czasie sławetnych rządów PiS-Samoobrona-LPR. Nie jestem zainteresowany również Państwem wyznaniowym, które rości sobie prawo zaglądania do sypialni swoich obywateli. Podobnie nie interesuje mnie zamordystyczna wizja prezydentury człowieka, który odpowiada jedynie przed Bogiem i historią namaszczony przez wyborców, których aktualna koniunktura skłoniła do eksperymentów przy urnie. Państwo ma być gwarantem wolności obywatelskich, a nie stróżem ładu moralnego.
Marcin Stanowiec 18.01.2010 13:01
Mógłbym powiedzieć, jak do bohatera Matrixu - obudź się!
Jarosław Grondys (v.S) 18.01.2010 12:48
Powaracanie do monarchi czy "twardych" rządów myślę że mamy już za sobą i szkoda czasu na marnowanie czasu na takie pomysły - myślę że jesteśmy na innym etapie "ewolucji demokracji" jesteśmy w trakcie systematycznej budowy "społeczeństwa obywatelskiego" opartego na budującym się równolegle "społeczeństwie informacyjnym" kolejnym etapem będzie kształtowanie się "społeczeństwa sieciowego" kierunek zarządania Państwem powinien iść w kierunku jak największej "samorządności" czyli przekazywania jak największych uprawnień i finansów do gmin , powiatów i województw - tu znajdą się "gospodarze" godni sprawowania funkcji "zarządzających" swoją społecznością loklaną. Państwo , Rząd i instytucje Państwa mają dbać o fundamentalne wartości "narodu" i pełnić rolę "administratora" w podziale środków na "zrownoważenie" rozwoju kraju itd. Z roku na rok wzrasta świadomość społeczna , wzrasta ilość informacji , rozbudowuje się infrastruktura oraz unowocześnia technologia skutkiem tego będzie coraz wieksza świadomość społeczna i w tym kierunku trzeba tworzyć prawo mając na uwagę ten a nie inny rozwój - dlatego powracanie do "propozycji" dziwnego sterowania z Warszawy "za wszystkich o wszystkim" jest cofaniem się do epoki "kamienia łupanego" - jest to celowa polityka "dezinformacji" społeczeństwa "postkomunistycznego" bazującego na takim "modelu rządzenia" - uwierzmy w końcu że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo zdolne do samostanowienia , samorealizacji i samorzadzenia dlatego kierunek powienien być jeden - "dać jak najwięcej loklanym społecznościom" i będzie sukces gdyż intensywa praca tych społeczności da zdecydowanie wiekszy efekt niż "centralne" sterowanie czymś o czym niw ma się "bladego pojecia" w każdej częsci kraju , gdzie decydują niejednokrotnie różne uwarunkowania które sa nie zbierzne z "pomysłem centralnym".
Autor usunął profil 18.01.2010 11:33
Sprostowanie
Przepraszam pana Szmajdzińskiego za moją pomyłkę. Chodziło mi o premiera Cimoszewicza. Jeszcze raz przepraszam za swój błąd.
Czyli miało być "Ani Cimoszewicz..."
Autor usunął profil 18.01.2010 10:45
Jeśli już miałbym wybierać i gdyby zapanowała wszechładnie zasada "Tertium non datur", to wolałbym już rządy autorytarne od rządów serwilistów, hazardzistów, układnych politykierów, politycznych nacisków i sondaży, których rządy w sensie gospodarczym (a zatem jedne z najważniejszych z punktu widzenia społeczeństwa-bo to kwestia ewentualnych podwyzek płac, ale również wzrostu rachunków domowych) znajdują swe odbicie w konkretnym wskaźniku Ease Doing Business (jeden z raportów Banku Światowego). A tam pozycja Polski spadła w ostatnich 2 latach.
Prezydent Lech Kaczyński na pewno jest bratem Jarosława Kaczyńskiego. I tego nie da się podważyć i w jakimś stopniu jest prezydentem swego brata. Musi być. Każdy by to robił.
Model kanclerski rządów-czy taki jaki w Niemczech, a może będzie to projekt wyłącznie polski, ale czy za sprawą skompromitowanej ekipy premiera Tuska (chodzi mi głównie o ludzi zamieszanych w aferach), to mam co do tego poważne wątpliwości.
Ani Szmajdziński (Opolszczyzna Go nie poprze za niefortunną wypowiedź z lipca 1997 roku -powódź Tysiąclecia, jak niektórzy dziennikarze to nazwali), choć to mały region, lecz wielcy i bałamautni się liczą.
Ani Tusk, co potrafi tylko liczyć głosy i epatowć ceną tanich owoców i warzywek.
Może Olechowski (niejasna sprawa z Bilderbergami), może jakaś odważna i bezkompromisowa kobieta-na Prezydenta Odnowionej RP. Jak najszybciej odnowa państwa-moralna również. Ta nie zaszkodzi.
A tak po prawdzie – to rządy parlamentarno-gabinetowe są najbardziej złodziejskimi w skomplikowanym jednak systemie politycznym władzy. Monarchia już nie wróci, zaraz, zaraz to nie takie głupie (o jak dobrze że są iluzje-czasami to one górę biorą i koncepcje rządzenia się zmieniają).
Jadwiga Kowalczyk 18.01.2010 10:01
5* Projekt, ktory z lekka i kokieteryjnie kontestuje prezydent Lech, aby sie nieco odroznić od brata Jarosława jest projektem "pod Kaczyńskich", ktorzy sa przekonani o całkowitym powrocie do władzy.
Ironicznie wspomniałam o tym w swoim tekscie link
Czas najwyższy, aby nad Konstytucją pracowali ludzie nie zaangazowani politycznie i aby napisana została w sposób bezdyskusyjnie uniwersalny. Bez zostawiania furtek do "interpretacji" na żaden temat i w żadnej sytuacji.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3345)