Pozycja materiału w rankingach:
Obecnie na rynku sprzedaje się coraz więcej samochodów z plakietką "przyjazny dla środowiska". Skłoniło mnie to do głębokiej refleksji nad przyszłością motoryzacji i zacząłem się zastanawiać, czy wkrótce zaczniemy jeździć wyłącznie autami na prąd.
W ostatnich miesiącach za sprawą trzęsienia ziemi w Japonii, znowu zrobiło się głośno o katastrofie ekologicznej, a fani Greenpeace coraz liczniej zaczęli wychodzić na ulicę protestując przeciwko budowie kolejnych elektrowni (w tym także tych atomowych). Skutki kataklizmu były naprawdę ogromne, setki tysięcy ofiar, jeszcze więcej bez dachu nad głową, a praktycznie cała wyspa została napromieniowana w skutek awarii jednych z głównych japońskich elektrowni. Najgorsze jest to, że już nikt nie lubi kraju kwitnącej wiśni. Ludzie boją się importować ryby, jeść wasabi i pić sake. Blady strach padł również na klientów, którzy ubóstwiali do tej pory Toyotę, Lexusa czy Mazdę.Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.18)
Wiek: 22 | Miejscowość: Sosnowiec | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jakub Pietryka 10.04.2011 21:46
Ciekawy patent. Słyszałem też, że niektóre państwa miały by dokładać komuś, gdyby nosił się z zamiarem kupienia elektrycznego jeździdełka.
Przemysław Kozyra 09.04.2011 17:37
"...Głównie dlatego, że pomimo średniej krajowej pensji na wysokości blisko 3500 złotych, mało kogo stać na elektryczny wynalazek, a potem dalsze jego utrzymanie...."
3500 zł to kwota brutto, a 90% osób zarabia do 2000 zł brutto. To też dane GUS.
90% ceny auta to właśnie akumulatory. Peugeot oferuje coś na zasadzie leasingu - właścicielem auta jest jego producent. Bierzesz auto na 3 lata, a w ramach jednej opłaty to producent martwi się i o auto i o baterie. Tylko rata miesięczna to ok 500 euro. Po 3 latach masz prawo do zamiany na nowe auto.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)