Pozycja materiału w rankingach:
Tak, tak... Słyszałam to już wiele razy: Pismo Św., jako "Słowo Boga" potępia homoseksualizm. Homoseksualizm jest niezgodny z naturą i kolokwialnie rzecz ujmując - "be".
Grzech Sodomy popełniam, gdyż kocham swoją dziewczynę. Też już słyszałam wiele razy. "Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!"- czytamy w Starym Testamencie. Skoro już tak dosłownie interpretujemy "Słowo Boże", to coś mi się tu jednak nie zgadza. Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.01)
Wiek: 25 | Miejscowość: Berlin | Kraj: Niemcy
O mnie: Slawistka, filozofka. Miłośniczka kotów, Huxley'a i piwa z imbirem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Puciłowska 15.07.2009 14:39
Grażyno, prawo mam, tylko Tobie i innym się wydaje, że jesteście uprzywilejowani, by mi je odbierać.
BARBARA Romer Kukulska 15.07.2009 14:31
Aleksandro. Rzecz w tym, że prawa nie masz, Tobie się wydaje, że mogłabyś je mieć i dlatego o nie walczysz.
Aleksandra Puciłowska 15.07.2009 14:28
Łukaszu, próbuję ci tylko wytłumaczyć, dlaczego parady wyglądają tak, jak wyglądają- bo da się to wytłumaczyć, jako zjawisko kulturowe.
Pani Barbaro, to że w Polsce "tęczowe rodziny" funkcjonują, tyle że pół legalnie jest oczywiste.
Tyle, że ja chcę legalnie. Bo mam do tego prawo.
BARBARA Romer Kukulska 15.07.2009 14:05
strasznie sierjoznie tutaj.
przecież nikt nie zabrania zawierać związków małżeńskich gejom i lesbijkom. ;))
a niech się ślubią ile chcą. ;))) byle to był gej z lesbijką i lesbijka z gejem. ;)))
Rzecz w tym , że małżeństwo, ze swej istoty zawarte jest między osbnikami różnej płci. Taka, a nie inna jest instytucja małżeństwa i wszelkie z nią związane konsekwencje, m.innymi wspólność i adopcja dzieci.
Natomiast , legalizacja wspólnoty osobników tej samej płci, jest tylko umową cywilnoprawną, tak jakby, całkiem serio zawartą heheheh spółką cywilnoprawną.
Idąc dalej , wyobraźcie sobie ;)). lesbijka i gej zawierając małżeństwo i umowę o rozłączności majątkowej (intercyza), jako małżeństwo, razem mogą adoptować dwójkę dzieci, następnie po rozwodzie podzielić między sobą dzieci. A następnie zawrą umowę z swoim współpartnerem. I wszystko odbędzie się legalnie. Proste? ;)))
Powyższe proszę traktować z przymrużeniem oka, a nie jak poradę prawną.!
Łukasz Wolski 15.07.2009 13:43
Ja nadal czytam, nie korzystam z wikipedii. Na razie mogę ppnownie zapytać: co wynika z ewentualnego związku karnawalizacji z paradami homoseksualistów? Czy to jakoś je wywyższa, sprawia, że są słuszne? Bo ja związku nie widzę. Mogę napisać, że podczas karnawalizacji człowiek okazuje swoje instynkty pierwotne, więc skoro pełno condomów, półgołych ludzi, to chyba o to Wamk chodzi? Tak mogę wnioskować z klarnawalizacji.
A co do skrótów. W literkach każdy może się pomylić. Jeśli piszę z kimś o lekkiej atletyce i ktoś błędnie napisze skrót światowej federacji, to nie wypomnę mu, że się nie zna, choć to skrót międzynarodowy.
Aleksandra Puciłowska 15.07.2009 13:10
"A pro po" (jak się tak już czepiamy momentów,w którym wytykamy innym błędy sami je popełniając) mojej literówki.
LGBT to pojęcie internacjonalne, a moja pomyłka wynikała z tego, iż pojęcie karnawalizacji znałam jedynie w j.niemieckim.
Do swojego błędu się też przyznałam, w przeciwieństwie do Miłki, która sprawę (nie po raz pierwszy, zresztą) przemilczała.
Ale do rzeczy:
"W karnawalizacji występują też postacie najbardziej przez ludzi oczekiwane, najbardziej adekwatne, natomiast nie sądzę, żeby facet z condomem na głowie był jakoś specjalnie oczekiwany przez ludzi."
W zabiegu karnawalizacji występują pozstacie mające dać wyraz temu, co poza karnawałem jest ukrywane, jest tematem tabu, a nie coś,czego oczekuje społeczeństwo.
Słyszałeś o znaczeniu otworów ludzkiego ciała, jakie się przypisuje im podczas karnawalizacji?
Mają być znakiem otwarcia pojedyńczej osoby na społeczeństwo, zwłaszcza organy płciowe.
To by wyjaśniało kondomy na głowie,które kojarzą się jednoznacznie z penisem.
Podczas Marszów Równości spotykamy 4 główne cechy karnawalizacji: mezalians, profanację, rozluźnienie barier hierarchii społecznych oraz ekscentryczność- wszystko to ma dać wyraz temu, że społeczeństwo homoseksualne poza owymi marszami musi się często ukrywać, obojętnie czy Ty widzisz jakieś nierówności społeczne,czy nie. Przykład: Miłka,która nie życzy sobie bym szła z moją dziewczyną za rękę, czy ten pan z lodowiska, który chiał mnie pobić.
Podczas marszów wszystko jest przerysowane- tak, jak opisywał to Bachtin, kiedy mówił o społeczeństwie, które jedynie podczas karnawału mogło sobie pozwolić na swobodne zachowanie, na "życie pełnią życia".
"zwiększenie praw homoseksualistów jest nadal potrzebą zdecydowanej mniejszości ", a więc mniejszość nie ma prawa walczyć o swoje prawa..?
Nie wiem jaką lekturę w ramach karnawalizacji czytałeś, polecam Bachtina.
Nie wydaje mi się, by internetowe interpretacje jego dzieł,czy wikipedia mogły temu dorównać.
Słyszałeś o teorii Freuda o konflikcie naszych naturalnych (!) żądz i popędów seksualnych, a tzw. "społeczną moralnością" nie mającą z prawami natury nic wspólnego,a będącą jedynie wynikiem tradycji?
Łukasz Wolski 15.07.2009 08:23
Widzisz Olu, wpadłaś we własne sidła.
Kiedy Miłka napisała LGTB zamiast GLBT napisałaś, że widać jak się zna na temacie i w ogóle...wyorzystałaś to do walki. A teraz sama pepełniłaś błąd i nic z teg nie robisz.
Aleksandra Puciłowska 15.07.2009 00:16
Sprostowanie: mój post "Agnieszko,
Tobie radzę za to, poszerzyć Twoje horyzonty myślowe i czytać ze zrozumieniem, bo widocznie masz z tym problemy." był skierowany do Agnieszki Pawłowskiej,anie Wojewody,jak mogło to być odczytane w toku dyskusji.
Łukaszu, co do karnAwalizacji, za literówkę przepraszam, wynikło to pewnie z tego, że tematem zajmowałam się zawsze w j. niemieckim ("Karnevalisierung")- mój błąd.
Cieszę się, że się z tematem zapoznałeś, ale Twoje argumenty są niespójne.
Wybacz, dziś nie dam rady wypowiedzieć się na temat,bo po intensywnym dniu mam jeszcze parę spraw przed sobą!
Jutro możesz liczyć, jak najbardziej, na odpowiedź!
Dobrej nocy, Ola
Łukasz Wolski 14.07.2009 14:25
Po pierwsze to karnawalizacja, a nie karnewalizcja.
Karnawalizacja jest po pierwsze bardzo szerokim pojęciem, bowiem choć podobne są formy poszczególnych praktyk, to już treść jest całkiem inna i dzisiaj karnawalizację możemy spotkać bardzo często (jeśli oczywiście będziemy ją tak szeroko definiować): nawet na koncertach czy meczach. Pytanie tylko, co wynika z ewentualnego związku karnawalizacji z paradami homoseksualistów?
Jasne, też że kornawalizacja wciąż ewoluuje, zmieniając się zgodnie z obecnymi potrzebami ludzkości...a moim zdaniem zwiększenie praw homoseksualistów jest nadal potrzebą zdecydowanej mniejszości (przynajnmiej w Polsce, ale to o prawa w naszym kraju walczycie).
W karnawalizacji występują też postacie najbardziej przez ludzi oczekiwane, najbardziej adekwatne, natomiast nie sądzę, żeby facet z condomem na głowie był jakoś specjalnie oczekiwany przez ludzi.
Zgadza się, że karnawalizacja może powstać na skutek niesprawiedliwości społecznych (tylko widzisz, ja tu w przeciwieństwie do Ciebie takich nie widzę), natomiast, co według mnie jest bardzo trafne, karnawalizacja może rozwiązać pewne probemy, ale przy tym tyle samo, albo jeszcze więcej, stworzyć. I takimi manifestacjami stwarza się więcej problemów.
Karnawalizacja życia mocna ewuulowała, natomiast sięgając do jej korzeni znajdziemy takie cechy jak choćby bezinteresowność, a tej przecież podczas manifestacji nie ma?
Oczywiście w pewnym stopniu możemy zaliczyć te protesty w poczet karnawelizacji, natomiast głównie dzięki bardzo szerokiej definicji tego pojęcia, które i tak nie zostało w pełni zdefiniowane - wciąż trwają nad karnawalizacją rozważania.
Zgodzę się natomiast z tym, że karnawalizacja występuje także w innych sferach życia, nie tylko w literaturze. Z resztą, jako zjawisko ludowe, miała pewnie swój początek jeszcze przed literaturą.
Tyle co mogłem wywnioskować po obszernej lekturze.
Agnieszka Wojewoda 14.07.2009 12:19
Pani Miłko, zarówno niekontrolowane zachowania permisywne, jak i walka ze swoimi prawdziwymi skłonnościami nie prowadzi do rozwoju potencjału. To po prostu dwie strony tego samego medalu.
Gdy tymczasem seksualność zdaje się być tylko jednym z aspektów życia człowieka.
Przepraszam za mylne utożsamienie Pani poglądów z tymi głoszonymi przez KK.
miłego dnia,
A.