Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

142736 miejsce

Słów parę o ludzkim rozumie, władzy i nieludzkości…

Czytelnika dwudziestego pierwszego stulecia lektura Bogów, co to krwi łaknęli (Anatole France, Les Dieux ont soif, 1912) nie może nie wprawiać naraz i w zdumienie i w zachwyt.

Anatole France - rzeźba / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anatole_France.jpgCzytelnika dwudziestego pierwszego stulecia lektura Bogów, co to krwi łaknęli (Anatole France, Les Dieux ont soif, 1912) nie może nie wprawiać naraz i w zdumienie i w zachwyt; nakłaniać do bogobojnego niemal korzenia się przed powieściopisarzem, który zdołał nie tylko zedrzeć kolejną kurtynę przesądów, stereotypów i obiegowych niby-prawd (co wedle Kundery jest powołaniem powieści), udostępniając spojrzeniu to, co skutecznie się za nią skrywało jak długo pozostawało niedostrzegalne - ale w dodatku sporządzić, dla użytku nie narodzonych jeszcze czytelników, narzędzia do cięcia na strzępy kurtyn, których jeszcze, gdy pisał, nie utkano - a które tkać się zacznie grubo po wydrukowaniu powieści, a najgorliwiej tkać się będzie już po jego śmierci…

WIĘCEJ PRZECZYTASZ NA BLOGU PROFESORA BAUMANA: ŻYCIE W KONTEKSTACH

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Odwzajemniam Pozdrowienia.
To są problemy złożone, jak sama psychika człowieka. Na dzisiaj, raczej nie do rozwiązania. Nie wydaję mi się aby ktoś mógł przewidzieć zachowanie człowieka w sytuacjach zagrożenia; gdy zostanie "przyciśnięty do muru". O człowieku napisałem "Czym jest Człowiek" w Moje Trzy Grosze, może Pan zajrzeć. (może być bez reakcji)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, rzeczywiście mi chodziło bardziej o mechanizm, choć zgodzić się muszę, że motywacje były i musiały być zgoła inne. Oczywiście zbrodnie pozostają zbrodniami - bez znaczenia jest, kto je popełnił i w jaki sposób. Po zastanowieniu przyznaję Panu rację :D Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może Pana nie przkonam. Szkoda! Nie mogę jednak zrozumieć, jak można nie widzieć różnicy? Czy naród niemiecki był od średniowiecza uciskany i wyzyskiwany przez resztę Europy? Panie Rafale, jeśli Naród niemiecki czuł się pokrzywdzony Traktatem Wersalskim, to powinien poprzestać na odebraniu utraconych terytoriów. A pierwszą wojnę to niby kto wywołał?
Hutu walczyło o przetrwanie, bo Tutsi zabierali im coraz więcej ziemi na pastwiska. W dalszej fazie walk mordowali, ze strachu. Była to była walka na śmierć i życie. Jak nie my ich , to oni nas. Zgodzę się z tym, żę skutek ten sam. Ale nie zgodzę się z tym, żeby Holokaust porównać do rewolucji w Ruandzie. Mamy różne spojrzenia, inaczej postrzegamy przyczyny potworności i niech tak zostanie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

obawiam się jednak Panie Tadeuszu, że w pewnym sensie była. Niemcy z czasów Republiki Weimarskiej czuli się - nie oceniam oczywiście czy słusznie - upokorzeni Traktatem Wersalskim. Wiadomo, że czynników, które zrodziły reżim totalitarny było więcej, ale ten był bardzo mocny i być może należy postawić go na równi z czynnikiem ekonomicznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tyle tylko, że w Ruandzie, źródłem z którego wypłynęła nienawiść i potworność, była zemsta za doznane krzywdy. Gdyby ucisku i wyzysku Hutu przez Tutsich nie było, nie byłoby i buntu. Źródłem niemieckiej potworności nie była zemsta na tych co im wyrządzali krzywdę. Bo to oni powzięli działania czynienia krzywdy innym i realizowali je.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.10.2009 16:03

Witam Zygmuncie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Agnieszką panie Tadeuszu. W obu przypadkach występowała pewna metodologia zabijania. Zresztą działania nazistów po przejęciu władzy znamionowała również erupcja nienawiści. Z każdym tygodniem nabierała ona jednak coraz bardziej formalnego charakteru i w końcu stała się prawem rządzącym w III Rzeszy. Proszę również zwrócić uwagę na fakt, że elementem ciemiężącym w oczach Niemców, wybierających Hitlera, był Traktat Wersalski. Chcę zwrócić w swej wypowiedzi uwagę na fakt, że pozorne różnice, nie zatrą charakteru tego co działo się w Ruandzie i podczas II wojny - ludobójstwo bez względu na sposób jego przeprowadzenia będzie ludobójstwem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego, co wiadomo na temat mordu w Ruandzie (czytałam relacje naocznych świadków, także oprawców) to istotnie początkowo był to akt o cechach spontanicznych, potem jednakże przerodził się w działanie metodyczne, właśnie planowe. Tutsi chowali się w lasach, niczym przerażone zwierzęta, Hutu natomiast regularnie, o tej samej porze, wyruszali na polowania. Potem wracali do domów, by następnego dnia to powtórzyć metodyczne wyrzynanie zupełnie bezbronnych ludzi.
Hutu działali całkowicie zasadnie, pragmatycznie. Czy nie jest to zatem dobry przykład banalizacji zła?

Oczywiście, można tłumaczyć takie zachowania ludzkie rozumem natury, przecież to, ze sobie możemy w tej chwili siedzieć i klikać nasze mądre posty zawdzięczamy naszym dalekim Przodkom, którzy wygrali walkę o życie i zamiast zostać pożartymi, sami zeżarli. Wówczas kierowanie się Rozumem tego właśnie wymagało, bo trudno pertraktować z głodnym tygrysem albo innym bydlakiem.
Ale teraz? I czy taki Eichmann, wzorowy urzędnik i doskonały wykonawca nakazów przełożonych, rzeczywiście kierował się Rozumem? On i taki Hutu z maczetą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie do tego co powyżej, lecz do wpisu na blogu. Nie będę ustosunkowywał się do całej treści wpisu, jako, że w większości są to rozważania filozoficzne. I dla mnie człowieka funkcjonującego w świecie realnym, odbierającego zachodzące wokół zjawiska swoimi zmysłami, nie przez pryzmat różnych teorii, których jest, przeogromna ilość i różnorodność, takie rozważania wydają się abstrakcją. Bo jak się pogrzebie w tych, przepastnych zasobach filozofii, to się okazuje, że każda podłość popełniona przez złego człowieka, znajdzie swoje uzasadnienie i usprawiedliwienie.
Mnie chodzi o postawienie obok siebie mordu dokonanego przez hitlerowskie Niemcy w Auschwitz i mordu, jaki miał miejsce w Ruandzie. Mnie się wydaje, że takie zestawienie jest, mówiąc wprost – niewłaściwe. W Auschwitz Niemcy mordowali, ludzi według z góry opracowanego planu. Stosowali, swego rodzaju technologię uśmiercania. To była przygotowana, dopracowana metodycznie operacja.
W Ruandzie był to wybuch, erupcja nienawiści ludzi (Hutu)od wieków uzależnionych od swoich seniorów (Tutsi). Oba mordy miały inne podłoże. W Ruandzie potworność się nasilała. Nie wiadomo jak by przebiegła krzywa jej wzrostu, gdyby nie napotkała na swojej drodze oporu. W Auschwitz potworność od początku miała założony poziom i określony z góry cel – eksterminację określonej grupy ludzi. To nie wszystko co na ten temat można byłoby powiedzieć. Ja poprzestanę na tym.
Dlatego swój komentarz piszę w tym miejscu, ponieważ pod artykułem znalazłem odesłanie do blogu w którym poruszony temat jest rozszerzony
Przepraszam, żę włączam się w niebywale twórczą dyskusję. Panu Profesorowi, gdybym mógł wstawił bym i dziesięć gwiazdek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artystyczne wręcz.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.