Facebook Google+ Twitter

Słowa Bronisława Komorowskiego o powodzi to wstyd i hańba

"Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do Bałtyku. Nie słyszałem od dłuższego czasu o powodziach, które by trwały dlużej niż tydzień czy dwa. A wybory za ponad miesiąc" - Bronisław Komorowski o powodzi.

Hańba i wstyd - tylko tak określić mogę słowa kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich, Bronisława Komorowskiego. Jest przecież wykonującym obowiązki prezydenta, marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i nie tego naród od niego oczekuje.

Wypowiedź marszałka Komorowskiego pokazuje jego brak szacunku i zrozumienia dla wszystkich ludzi przeżywających ogromną kleskę, która dotknęła południowa Polskę. Wszakże stawia politykę - w tym wypadku wybory prezydenckie, w których sam zresztą bierze udział - nad sytuację nadzwyczajną. Sytuacja ta, zarówno w Małopolsce, jak i na Śląsku i Podkarpaciu jest bowiem nadzwyczajna, niezależnie od formułek w ustawach i rozporządzeniach.

Polska dziś walczy, walczyła wczoraj i będzie walczyć też jutro. 7000 strażaków, 4000 policjantów, ponad 1000 żołnierzy, tysiące ewakuowanych i dziesiątki tysięcy czekających na pomoc. Kto odważy powiedzieć się, że to nie klęska?! Wprowadzenia stanu nadzwyczajnego nie można uzależniać od polityki, bez względu na to jak trudna jest ta polityczna sytuacja w kraju. Ważniejsza jest bowiem solidarność i odpowiedzialność za dobro państwa polskiego i jego obywateli.

Ludzie potrzebują dziś pomocy, wsparcia, ale przede wszystkim zrozumienia, Sztanowny Panie Marszałku. Na wybory przyjdzie czas. Tak czy inaczej wszyscy dotknięci powodzią już wybrali, a raczej pogoda i lata zaniedbań władzy, wybrały za nich - oni na wybory nie pójdą. Bedą sprzątać brudy rządzących, bo woda - faktycznie - ma to do siebie, że spływa. To ten brud zawsze zostaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (38):

Sortuj komentarze:

Bez względu kto będzie prezydentem sytuacja się nie zmieni już 20 lat nic tylko się obiecuje planuje i na tym koniec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znowu po parodniowej nieobecności - zupełnie myli pan pojęcia, Panie Tomku - tendencje odśrodkowe (w Polsce marginalne zresztą) to coś zupełnie innego niż decentralizacja, rozumiana tak, jak o niej pisałem - przeciez nikt nie sugeruje, by dawać woejwództwom na wzór np. niemieckich landów kompetencje prawotwórcze!

I tak generalnie - jeśli istnieją mocne podstawy (np. odrębność narodowa danych grup), te tendencje wystąpią i tak, jakiej by silnej władzy nad nimi nie ustawiać (skądinąd wg. mnie koncepcja takiego centralizmu jest bardzo zła - vide polityka Putina itp.) niezależnie czy będzie to państwo unitarne, czy federacja. Odsyłam do licznych przykładów w historii współczesnej.

A Polska potrzebuje przede wszystkim DOBRYCH WŁADZ, będących jak najbliżej obywatela - czyli właśnie NIEZALEŻNYCH, KOMPETENTNYCH władz samorządowych - i by takie były, bardzo wiele już zrobiono (np. wprowadzając bezpośrednie wybory prezydentów i burmistrzów) - i mamy już pierwsze znakomite efekty tych zmian - choćby prezydent Dutkiewicz, który tak niesamowicie ożywił Wrocław... czy np. bardzo rzutki prezydent Ferenc w Rzeszowie, cieszący się ponad 80%! poparciem mieszkańców... itd. itp.

A to, że - co jasne! - trzeba, o czym już pisałem - czytał Pan w ogóle mój wcześniejszy komentarz?! - CZASU, by wytworzyła się odpowiednia, niekumoterska kultura polityczna, jak i społeczeństwo obywatelskie - i by ludzie bardziej zaczęli się interesować tym, co jest obok nich. 20 lat to na takie zmiany - które gdzie indziej trwały stulecie albo dwa!!! - to trochę za mało, przyzna Pan?!

A jeśli ta 'wiedza', o której Pan wspomina, miałaby tutaj coś do rzeczy, niech Pan się przejdzie po swoim okręgu wyborczym i zapyta, kto jest posłem z niego??! Gwarantuje Panu, że i tu będzie niewiele dobrych odpowiedzi (a wszak posłów jest znacznie mniej niż radnych).

A co do wielkich możliwości tego stanu klęski ponad te, które wymieniłem, a które stosuje się i bez niego stosować - widzę, że ich Pan nie zna??! Ani tez przed napisaniem tego i kolejnego art. nie poszukał Pan nawet odpowiedniej ustawy?! - bo i ten link, kolejny 'tekst', czyli maksymalnie ogólny cytacik z konstytucji, nijak na zadane przez mnie pytanie nie dopowiada. niczego nowego mi Pan tym nie przekazała, nijak nie uzupełnił poprzedniego art... ale ok, też tak można.

A wracając do 'innej beczki':) - realnie i zdroworozsądkowo patrzeć trzeba zawsze - nawet (a może - tym bardziej) w sytuacjach kryzysowych, jak uczy wielu ratowników choćby w momentach zagrożenia życia itd. - bo tylko wtedy jest się w stanie cokolwiek realnie oceniać i podejmować sensowne działania. W ogóle jak można oceniać polska politykę, nie analizując, nie porównując z europejskim kontekstem (sam za nią nie przepadam - ale np. włoska, uważam, jest znacznie gorsza itd.), wrzucając wszystko 'do jednego worka' - nierealne.. możliwe, ale co konkretnie, co da się zmienić.. proporcje i zdrowy rozsądek, tylko to nas, myślę, nawet w niej, ratuje:) Już absolutnie konieczny, gdy chce się o niej choć trochę obiektywnie pisać.

A cytat z Jana Pawła skądinąd słuszny, ale tu chyba tylko zgodnie z zasadą, że trzeba się nim zawsze i wszędzie podeprzeć?! bo nijak się miał do zdroworozsądkowego patrzenia, także na politykę. Które oczywiście ( w przeciwieństwie do cynizmu:) ideałów nie wyklucza - tu kolejny raz polecam sprawdzenie znaczenia tych słów.

A tak na marginesie - żaden 'prawdziwy' socjalista, rozmawiając o (wedle nich - i nie tylko nich) z gruntu świeckiej polityce, nie podpierałby się głową jakiegoś Kościoła... ale ok. pojęcia i fakty naginać i mieszać można.. choć myślę, że zanim zacznie się nimi szermować, warto byłoby trochę poczytać.. choćby jakieś podstawy myśli politycznej czy ustroju państwa.. także przejrzeć konkretne ustawy - szczególnie, gdy chce się o czymś pisać.

Tak przynajmniej, jak wynika m.in. z licznych wywiadów, starają się robić profesjonalni dziennikarze... i myślę, że warto brać z nich przykład. :) Pozdrowienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomku, wszyscy tak bardzo pragna maksymalnej decentralizacji panstwa. Mi natomiast wydaje sie, ze nie doprowadziloby to w Polsce do niczego innego, jak rozkladu panstwa (patrz: Slask, Ziemie Odzyskane, Galicja). Polska potrzebuje mocnego lidera, zeby nie powiedziec wodza, co jednak Polakom, calkiem slusznie zreszta, nie kojarzy sie zbyt dobrze. Polska potrzebuje silnych wladz centralnych, aby mogly sprawowac kontrole nad samorzadami, bo kontrola ze strony obywateli, nie jest wystarczajaca - wystarczy, ze zapyta Pan pierwsza napotkana na ulicy osobe o to, kto jest radnym z jej okregu (ulicy, osiedla, dzielnicy itp.) i nie sadze, zeby wiedziala. Jakze wiec, nie wiedzac podstawowych rzeczy o swojej wladzy, ma ja kontrolowac? Najlepszym jednak przykladem na slabosc i samorzadow i wladzy centralnej jest liczba wyborcow, ktorzy je wybieraja.

W sprawie wprowadzenia stanu kleski zywiolowej, odsylam Pana do tekstu, ktory dzis opublikowalem i w ktorym wyrazilem swoja opinie na ten wlasnie temat: link

Co do "innej beczki" i idealnej polityki, a raczej dazenia do niej, przytocze slowa Jana Pawla II, z listu do Polakow z okazji 25 rocznicy Jego pierwszej wizyty apostolskiej w Polsce: "Potrzeba nieustannej odnowy umyslow i serc, aby przepelniala je milosc i sprawiedliwosc, uczciwosc i ofiarnosc, szacunek dla innych i troska o dobro wspolne, szczegolnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna." I nie mozna patrzec realnie i zdroworozsadkowo na cos, co wydaje sie byc nierealne, a juz na pewno nie miesci sie w granicach zdrowego rozsadku, czyli na polska polityke.

A co do mojego cynizmu, to jak juz wczesniej na W24 pisalem, wiedzac ze cynizm i idealizm sie wrecz wykluczaja, jestem - moze nawet troche zatwardzialym, ale jakze prawdziwym "cynicznym idealista", w tym socjalista tez (nie tylko w sensie wiary, ze cos mozna zmienic na lepsze).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po paru dniach niebytności tutaj, parę słów. Znowu do pana Tomasza - Autora:)

Wie Pan, w tej sprawie, zauważonej przez wielu, Churchilla itd. - niedoskonałości demokracji... nikt jak na razie nic lepszego nie wymyślił, więc musimy pracować raczej, by go maks. ulepszać;

Wydaje mi się także, że - jeśli już uważam, że gdzieś funkcjonuje najlepiej, to właśnie w krajach maksymalnie zdecentralizowanych (np. w Szwajcarii - gdzie normą jest pytanie o prawie wszystko ludności, w ogólnokr. i lokalnych referendach, a 'widzimisię' rządu ograniczone jest do minimum). To też jeden z krajów, w których najpełniej istnieje społeczeństwo obywatelskie; i w tym kierunku trzeba wg. mnie iść. I nie można powiedzieć, że tu jest coś 'za bardzo' decentralizowane; trzeba po prostu czasu na wytworzenie odpowiedniej - kluczowej chyba! - kultury politycznej, by to wszytsko dobrze funkcjonowało. A my mieliśmy na tylko 20 lat, więc myślę, i tak spoooro się tu zmieniło na lepsze); co teraz też widać przy powodzi - przy dec. to obywatelom przecież najbardziej zależy!

- co także widzimy teraz w Polsce, o czym Pan, słusznie, wspomina; co widać 'gołym okiem' - tysiące ludzi samorzutnie (ale też organizowane przez wielu rzutkich samorządowców, walczą z powodzią po 2, 3, 4 doby... i to bez konieczności 'nakazów' z góry- ZUPEŁNIE SIĘ TU Z PANEM NIE ZGADZAM, ODNOŚNIE TEJ NIBY OGÓLNEJ SŁABOŚCI NASZYCH SAMORZĄDÓW! - wiadomo, jest tam i za wiele nepotyzmu, i niekompetentnych ludzi - ale generalnie wg. mnie - ich siła i jakość w skali całej Polski to jeden z większych sukcesów transformacji; i na pewno nie wypadają one gorzej niż np. Sejm).

I jeszcze pytanie na koniec ,do Pana - nie znam oczywiście na pamięć ustaw, ale NIE wydaje mi się, żeby w syt. ogłoszenia stanu wyjątkowego/czy klęski żywiołowej chyba bardziej - rząd mógłby o wiele więcej niż obecnie zrobić - poza uruchamianiem rezerwy budżetowej, kierowaniem żołnierzy (wg. mnie jest ich zdecydowanie za mało - rzecznik wojska niby sensownie tłumaczył,że czasy poborowych i 'taniej siły roboczej się skończyły', teraz działają specjaliści, inżynierowie etc. - może i tak, ale myślę, że - tez bez ogłasz. czegokolwiek:) - można było wysłać do walki z powodzią więcej niż te 2, 3 tyś. żołnierzy), dalej - wysyłanie rządowych specjalistów do konkretnej pomocy, obradowania centralnego w końcu Centrum Zarz. Kryzysowego.. czy tez już proponowanych projektów specustaw.. ciekawy jestem, co tu tak mocno zmieniło by wprow. tego stranu; jakie 'cuda' można by jeszcze dodać; dlaczego jego wprow. niby miałoby zwiekszyć skutecznośc prowadzonych juz działań??!

Myślę, że wprowadzając stan klęski nie można by tu formalnie zrobić wiele więcej - zawsze chyba, jak pisałem, liczą się konkretne dziania konkretnych ludzi, a nie taki czy inne ich 'formułki'.

I z innej beczki - jasne, to także moja opinia, PO (o PiS nawet nie wspominając;(( na pewno ideałem nie są.. Choć wie Pan, to juz natura życia - rzadko kieedy jest idelanie, zwłaszcza w polityce. I chyba warto, także tu, nie zapominając o ideałach, patrzeć na wiele spraw po prostu realnie i zdroworozsądkowo, zachowując odp. proporcje!, choć niekoniecznie z cynizmem, zwłaszcza za młodu... Zgodnie z powiedzeniem: "Kto w młodości nie był socjalistą ( w sensie tej wiary, że cos da się zmienić na lepsze, dla 'zwykłych ludzi' także), ten na starość będzie..' - które zawsze wydawało mi się trafne:)) Pozdrowienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisanie o powodzi to temat rzeka. Dla jednych tragedia i klęska. Drugich eldorado i koniunktura.
Jak wypośrodkować takie zdarzenia ?
Z naturą człowiek jeszcze nie wygrał i nie wygra, bo jest za chytry a chytry dwa razy traci. Najbardziej z naszej niemocy cieszą się wytwórcy wszystkiego od zapałek do luksusowych towarów i usług.
Pod przykrywką pomocy nieuczciwi nabija sobie kabzy najczęściej z publicznych pieniędzy.
Co robić, brać wzorce z tych co radzą sobie w podobnych sytuacjach !
Nie zmieniać gwałtownie natury wiedzą to już Chińczycy, Rosjanie, którym się zdawało że można kijem zawrócić rzekę i przekonali się czym to się skończyło.
Wszyscy ekonomiści krzyczą / gospodarka głupku/
Ja ogrodnik krzyczę / przyjaźnie z naturą głupku/
Sadźmy drzewa, krzewy, kwiaty, nie twórzmy betonowej pustyni!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.05.2010 23:13

Za kim ponownie zagłosują zakłady karne, a za kim Powodzianie, jeśli wybory odbędą się w wyznaczonym terminie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli oceniać prace rządu, to tylko w sensie kolejnych (począwszy od tych z PRL). Powodzie to skutki wieloletnich zaniedbań. Po każdej powodzi pojawiają się obietnice, plany, które po jakimś czasie trafiają na dno szuflady, bo są inne, w danej chwili potrzebniejsze wydatki. Dla przykładu plany zbiornika retencyjnego pod Raciborzem, czekają na realizację blisko 100 lat...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ryszardzie! Staralem sie nie oceniac rzadu, ale zaniedbania widac golym okiem, a co gorsza - co roku powodz konczy sie na narodowym lamencie i politycznej przepychance, ktora i tak nie przynosi zadnyc efektow. Staralem sie natomiast ocenic wypowiedz marszalka Komorowskiego, bez wzgledu na jego przynaleznosc polityczna, ale ze wzgledu na obowiazki jakie wykonuje i stanowisko jakie piastuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, kurde jak Pan to wyczuł? :) Proszę spojrzeć tu i tam. Tyle głów drąży temat, na podłodze nawet pisują, do kija się czepiają, a Pan raz trach, trzy punkty i sprawa jasna. A ja już cztery x A4 napisałem i muszę do kosza wyrzucić. Załatwił mnie Pan siedmioma linijkami tekstu. Cóż gratuluję :). Serdecznie pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.