Facebook Google+ Twitter

Słowa - polityczne klucze

W ustach polityków można łatwo znaleźć określenia stanowiące swego rodzaju narzędzie skutecznego uderzenia w przeciwników politycznych, a nie liczące się z moralnością.

Dość powszechnie określa się politykę jako sztukę skutecznego rządzenia, często umyślnie pomijając istotne warunki, które powinny zaistnieć, by konkretne działania uznać za etycznie godziwe. Pytań o godziwość działań w polityce unikają przede wszystkim politycy, uważając, że gdyby musieli się liczyć z zasadami etyki, to osiągnięcie zamierzonych celów byłoby bardzo trudne albo nawet niemożliwe. Dlatego też w ich ustach można łatwo znaleźć określenia stanowiące swego rodzaju narzędzie skutecznego uderzenia w przeciwników politycznych, a nie liczące się z moralnością.

Polityczne klucze wczoraj

Niektóre z tych określeń mają same w sobie ciężar oskarżenia, inne, choć nie zawierają go na pierwszy rzut oka, to występują w takim kontekście, by razić z równą siłą. W okresie Polski Ludowej posługiwano się mnóstwem takich słów epitetów, pozwalających na prowadzenie ofensywy przeciwko wrogom klasowym. Już samo określenie „wróg klasowy” służyło takim celom, ale obok niego — by wymienić tylko niektóre — funkcjonowały inne, jak „zapluty karzeł reakcji”, „reakcjonista”, „kontrrewolucjonista”, „wyzyskiwacz”, „burżuj”, „kułak”, „prywaciarz”, „badylarz”, „idealista”, „syjonista”, „pies łańcuchowy imperializmu”. Były też i takie określenia, które promowały postawy godne uznania przez władzę, jak „przodownik pracy” czy człowiek o „naukowym poglądzie na świat”, przeciwstawiany „ciemnogrodowi”. Nie wydaje się, by kiedykolwiek władza rezygnowała z posługiwania się takimi terminami, skoro tylko wyczuje, że są one w jej ocenie tak odbierane przez społeczeństwo, jak ona sobie życzy, a więc stanowią skuteczną broń polityczną.

...i dziś


Ze sporej ilości będących dziś w obiegu tego typu słów, warto przyjrzeć się przynajmniej niektórym. Pierwsze z nich to niewinny rzeczownik „przeciek”, którego nie ma nawet w „Słowniku poprawnej polszczyzny” PWN, ale który jest chyba prawidłowo utworzony od istniejącego tam czasownika „przeciec”, „przeciekać”, oznaczonego jako rzadko używany, a zilustrowany zdaniami: „Coś przecieka komuś przez palce, coś ktoś marnuje, traci. Nigdy się niczego nie dorobi, bo pieniądze przeciekają mu przez palce”. Nie jest wykluczone, że w nowszych wydaniach słowników języka polskiego „przeciek” znajdzie należne mu miejsce, ale kto wie, czy nie trzeba mu będzie nadać zupełnie innej treści


Obecnie przez przeciek rozumie się złamanie obowiązującej tajemnicy państwowej czy zawodowej po to, by uchronić partyjnego kolegę od aresztowania albo pogrążyć przeciwnika, zarzucając mu, że był źródłem przecieku. W przepisach kodeksu karnego są przewidziane kary za takie postępowanie, których orzeczenie, a nawet sam publiczny zarzut o „przeciek” może złamać karierę polityczną.

Drugim słowem kluczem dzisiejszej polityki jest mataczenie. Mimo błyskawicznej kariery, jaką czasownik „mataczyć” zrobił w polskich środkach społecznego przekazu w ciągu ostatnich lat, wielu ludzi nie bardzo wie, o co tu chodzi, zwłaszcza dlatego że rzadko używa się tego słowa w języku potocznym, a jest ono rozpoznawalne w prawie procesowym, którego znajomość nie jest powszechna. W słownikach i encyklopediach określa się mataczenie jako wykrętne tłumaczenie, kręcenie, lawirowanie, łowienie ryb w mętnej wodzie, motanie, mieszanie, oszukiwanie, sianie zamętu, zwodzenie.

W języku zrozumiałym można by powiedzieć, że mataczenie jest formą i sposobem zmierzającym do zastąpienia obiektywnej prawdy jakąś subiektywną jej wersją albo wskazaniem na takie okoliczności, które powodują jej inną kwalifikację prawną, a czasem i moralną. W praktyce sądów ostatnich lat argument wskazujący na możliwość mataczenia jest bardzo często podstawą do orzekania tymczasowego aresztowania na trzy miesiące osób podejrzanych i ta praktyka budzi uzasadnione wątpliwości.

Wydaje się, że ten mimo wszystko wyjątkowy środek zabezpieczenia jest stosowany zbyt często i bez wystarczających racji, a co więcej, bywa wielokrotnie przedłużany na następne i dalsze miesiące, co w sumie zmienia się w nigdy nie orzeczoną karę więzienia, spowodowaną nieudolnością wymiaru sprawiedliwości, który w terminach prawnych nie jest w stanie zebrać dowodów na poparcie zarzutów przedstawionych zatrzymanemu.

Według danych dostępnych publicznie, tego typu zatrzymania są w Polsce nagminne i świadczą albo o wyjątkowej niesprawności wymiaru sprawiedliwości, albo co gorsza o traktowaniu tego wymiaru w kategoriach politycznych. Dodatkowych emocji dostarcza społeczeństwu sposób piętnowania podejrzanych, którym nie przedstawiono zarzutów, ale którym zarzuca się przestępstwo i dlatego doprowadza się ich do prokuratora w kajdankach, wczesnym rankiem, z udziałem anonimowych funkcjonariuszy w kominiarkach, na oczach całej rodziny, w tym dzieci wybudzonych ze snu, co telewizja pokazuje jako spektakl mający świadczyć o bezwzględnych, czystych i nie podlegających dyskusji działaniach, z których często po miesiącach nic nie wynika. A gdzie jest zasada domniemanej niewinności, prawo do dobrego imienia? Czyżbyśmy byli skazani na sądy skorupkowe praktykowane w starożytnej Grecji, gdzie można było zesłać kogoś na dziesięcioletnie wygnanie bez stawiania mu zarzutów, jeżeli tylko sześć tysięcy obywateli, wypisując imię oskarżonego na skorupce, zażądało tego. Czyżbyśmy chcieli być lepsi, zastępując sześć tysięcy oskarżycieli tylko jednym?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 10.09.2007 23:57

Zgadzam się w całości, ale w sobotę w Poznaniu z ust Premiera RP padło określenie wytrych: "Polak-katolik" w kontekście zagrożenia tegoż Polaka w Polsce. Czy Jego Eminencja nie powinien zająć jakiegoś zdecydowanego stanowiska w tej sprawie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daję plusa.
Z przyjemnością obserwuję, że Jego Eminencja zmienił styl języka od czasów, kiedy staliśmy po dwóch stronach barykady. I chociaż podejrzewam, że nadal reprezentujemy jednak dwa różne sposoby widzenia świata, to jednak miło odkryć punkty, w których nasze poglądy są zbieżne ze sobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.