Facebook Google+ Twitter

Słowacy boją się najazdu Polaków

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-10-08 07:57

Słowaccy parkowcy obawiają się Schengen i... polskich turystów. Są przekonani, że tłumy Polaków zniszczą przyrodę po słowackiej stronie Tatr, tak rygorystycznie przez nich chronioną.

 / Fot. AKPASzczególnie boją się o Dolinę Cichą. Zmieniają więc przebieg szlaków, by Polacy nie mogli wszędzie przechodzić na stronę słowacką.

Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku Polska znajdzie się w strefie Schengen. Zniknie granica zachodnia z Niemcami i południowa ze Słowakami. Część tej ostatniej przechodzi przez całe Tatry.

W dziesięciu miejscach

– W Tatrach nie będą obowiązywały ustalenia związane ze strefą Schengen – podkreśla Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – U nas rządzą nie ustalenia z Schengen, ale przepisy obowiązujące na terenach chronionych.

Na Słowację będzie można przechodzić tylko tam, gdzie stykają się po obydwu stronach szlaki turystyczne. – Nie tylko na Rysach, jak to było dotychczas, będzie można przejść w Słowackie Tatry – wyjaśnia Szymon Ziobrowski, pracownik TPN. – Takich miejsc będzie więcej: na Kasprowym Wierchu, Tomanowej Przełęczy, Wołowcu, Bobrowcu, Jarząbczym Wierchu, Raczkowej Przełęczy, i u podnóża Tatr, na Molkówce. Słowacy jednak boją się tłumów polskich turystów i nie chcą, by ci przechodzili w tych miejscach. – Dyrekcja TANAP (Słowacki Tatrzański Park Narodowy – przyp. red.) przystąpiła obecnie do opracowania nowej regulacji ruchu turystycznego, która będzie obowiązywała od 15 czerwca 2008 r. – wyjaśnia dyrektor Skawiński. TANAP pracuje nad zmianą przebiegu szlaków, które łączą się na granicy z polskimi, tak by polscy turyści nie mogli przechodzić, oprócz Rysów, w innych miejscach w Tatrach.

– Jeżeli Słowacy nie będą chcieli wpuścić tłumów turystów z Polski, to my tu niczego nie wymyślimy. Ale mamy całą zimę, by sprawy związane z nową sytuacją, jaką wprowadza Schengen i propozycje ze strony Słowaków przedyskutować. Myślę, że wspólnie znajdziemy najlepsze dla tatrzańskiej przyrody rozwiązania – zaznacza dyrektor Skawiński.

Niepokój o Kasprowy

A słowacką stronę szczególnie niepokoi przejście na szlaku na Kasprowym Wierchu, które u nich prowadzi do Doliny Cichej, największej w Tatrach, gdy do niej wejdą tysiące turystów wwożonych zmodernizowaną kolejką o zwiększonej przepustowości do 360 osób na godzinę.

– To dla przyrody będzie bardzo niekorzystne – podkreślał na jednym ze spotkań z dyrekcją TPN Pavol Majko, dyrektor słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego. – W sezonie od strony słowackiej dziennie wędruje na Kasprowy około 15 osób, a od polskiej 3 tysiące. Obawiamy się, że tłumy turystów z Polski nie będą traktowały Kasprowego jako przejścia, ale jako teren rekreacyjny. Nasza Dolina Cicha przestanie być wtedy cicha. – Słowacy chcą zlikwidować szlak Kasprowy–Tomanowa Przełęcz, bo obawiają się, że pójdą nim tłumy – mówi Ziobrowski. – Ale myślę, że są to obawy przedwczesne.

Zwycięży wygodnictwo?

Potwierdza to dyrektor Skawiński. Według niego ok. 10 godzin wędrówki odstraszy polskich turystów od zapuszczania się w Dolinę Cichą. – Może na początku, na zasadzie nowości ruch tam będzie większy, ale po jakimś czasie to się uspokoi. Polscy turyści zamiast dna doliny wybiorą o wiele atrakcyjniejsze Czerwone Wierchy – twierdzi dyrektor TPN.

Nie przypuszcza też, by i inne przejścia na szlakach generowały jakiś bardzo duży ruch turystyczny i by to miało odbić się znacząco na przyrodzie tatrzańskiej. – Przede wszystkim Słowackie Tatry są zamknięte dla ruchu turystycznego od 1 listopada do 15 czerwca ze względu na ochronę przyrody, i wtedy polscy turyści nigdzie nie będą mogli przechodzić – podkreśla dyrektor Skawiński.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.