Facebook Google+ Twitter

Słowacy mają obowiązek spłacać hiszpańskie długi?

Podczas gdy my w Polsce jesteśmy zmuszeni zajmować się Euro 2012 i kibolami, w strefie euro trwają tajne narady. Narady, których wynikiem może być podział UE i utworzenie w niej unii finansowej już tego lata. Kryzys narasta. Czas nagli.

Ścisła unia walutowo-finansowa dla najsilniejszych


Fico i Van Rompuy / Fot. Materiały prasowe"Dwa ubiegłe koszmarne tygodnie wykazały jasno szefom rządów europejskich oraz kierownikom unijnych instytucji, że same tylko krótkoterminowe środki zwalczania kryzysu nie wyprowadzą Europy z matni. W ciągu ubiegłych dni kurs euro niepowstrzymanie spadał. Z drugiej strony, premie dla inwestorów, kupujących hiszpańskie i włoskie obligacje skarbowe, osiągnęły rekordową wysokość. Kryzys powrócił z całą siłą. Tak dalej trzymać w sprawie ratowania euro już się nie da" - pisali już na początku tego miesiąca dziennikarze "Die Welt", ujawniając zarazem zarysy tajnego planu podziału Unii Europejskiej oraz samej strefy euro. Ten artykuł przedrukowano w wielu niemieckich gazetach, np. mobil.morgenpost.de.

To, że w wyniku opuszczenia strefy euro przez Grecję, może zostać zastosowany plan, o którym w Niemczech mówi się i pisze już od ubiegłego roku, a mianowicie pozbycie się z tej strefy balastu krajów śródziemnomorskich oraz ich długów, jest publiczną tajemnicą. We wspomnianym artykule ujawniono, że ma to zostać połączone z ogromnym zacieśnieniem współdziałania państw, które w strefie euro jeszcze pozostaną oraz rozbudową kontroli i nadzoru w wykonaniu Europejskiego Banku Centralnego. Praktycznie rzecz biorąc, budżety państw okrojonej strefy euro będą odtąd planowane we Frankfurcie nad Menem.

Pozostaje zagadnienie kryzysu zadłużenia strefy euro. Jednak również na to znajdzie się sposób w jej nowych ramach. Ubiegłe dwa tygodnie wypełniły półjawne rokowania w Urzędzie Kanclerskim w Berlinie na temat podatku od transakcji finansowych oraz euroobligacji. Ważną rolę w tych rokowaniach odgrywa nacisk prezydenta Francji, który stawia te dwie rzeczy jako warunek poparcia planów Berlina i Frankfurtu w sprawach, o których wspomniałem w poprzednim akapicie. Ów podatek ma spowodować ściągnięcie części ogromnych środków finansowych przelewających się przez giełdy papierów wartościowych przez superpaństwo strefy euro. Co prawda, politycy partii FDP bronią się przed nim jak umieją (twierdząc, że ten podatek spowoduje przeniesienie aktywności finansowej z Frankfurtu czy Paryża do Londynu), ale raczej im się to nie uda wobec rosnącej fali złości na "banksterów".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.